Reklama

Rodzice nie widzą możliwości dalszej współpracy z dyrektorką szkoły. Grożą okupacją placówki

14/11/2019 18:39

Kryzys w Szkole Podstawowej w Duńkowicach trwa. Sytuacja jest napięta, a przede wszystkim niejasna. Tymczasem w sprawie głos zabierają rodzice. Oni też nie chcą, by Renata Pałczyńska pozostała dyrektorem placówki. Zapowiadają, że zrobią wszystko, by doprowadzić do jej usunięcia. Biorą nawet pod uwagę blokadę szkoły.

O konflikcie pomiędzy gronem pedagogicznym a dyrektorką Szkoły Podstawowej w Duńkowicach pisaliśmy pod koniec września. Wówczas poznaliśmy zarzuty nauczycieli wobec wybranej na to stanowisko rok wcześniej Renaty Pałczyńskiej. Pedagodzy przekonywali ze konflikt narastał od samego początku, a jego efektem był wniosek o odwołanie dyrektorki złożony do wójta gminy Radymno Bogdana Szylara. Wówczas także zostaliśmy poinformowani[paywall] przez Urząd Gminy, że w celu zażegania kryzysu powołano specjalną komisję, a pani dyrektor, mimo że wcześniej rozmawiać nie chciała, w dostarczonym do redakcji sprostowaniu odniosła się krytycznie do wybranych zarzutów nauczycieli przekonując, że wszystkie jej działania miały na celu podnieść jakość procesu dydaktycznego.

 

Reklama

Zawieszona? Nieobecna?

Od tego czasu minęło półtora miesiąca. Wiadomo, że w SP w Duńkowicach kuratorium oświaty przeprowadziło kontrolę, z której sporządzono protokół oraz że, jak przekonuje wójt, komisja badająca sprawę nadal pracuje. Niejasna jest kwestia statusu pani Renaty Pałczyńskiej. Rodzice i nauczyciele z Dunkowic informują, że pani Pałczyńska prowadzi zajęcia dydaktyczne. Jednocześnie zarządzeniem wójta gminy z 1 października powołano dyrektora tymczasowego, na okres, jak czytamy piśmie, „niewykonywania funkcji kierowniczej przez dotychczasowego dyrektora szkoły w związku z wystąpieniem usprawiedliwionej nieobecności w szkole”. Niestety sprzeczności tego zapisu nie udało nam się wyjaśnić: urząd gminy odmówił informacji, kuratorium w chwili zamknięcia bieżącego numeru na zapytania nie odpowiedziało.

 

Reklama

Kuratorium zgadza się z nauczycielami

Podobnie rzecz ma się z informacją o wynikach kontroli. Na maila wysłanego 11 października br. żaden z przedstawicieli KO do tej pory nie odpowiedział. Udało nam się jednak dotrzeć do protokołu pokontrolnego datowanego na 10 września. Wizytatorzy kuratorium odnoszą się tam do 8 zarzutów postawionych w pismach nauczycieli względem sposobu pełnienia obowiązków dyrektora przez Renatę Pałczyńską. 6 z nich wizytatorzy uznali za uzasadnione, a dwa za częściowo uzasadnione, choć po interwencji pełnomocnika pani dyrektor nagłówki informujące o zasadności zarzutów kuratorium usunęło.

Wizytatorzy potwierdzili m.in. że, jak czytamy w dokumencie „częste (są) przypadki wytykania nauczycielom nieznajomości przepisów prawa lub innych uchybień w obecności uczniów i rodziców”, a pani dyrektor posługuje się krzykiem i wprowadza nerwową atmosferę relacji. Ponadto dokument kuratorium mówi o braku właściwej komunikacji werbalnej pomiędzy kadrą a dyrektorką oraz o lekceważącym stosunku pani dyrektor do pracowników szkoły. Zaznaczyć trzeba, że wnioski te wizytatorzy kuratorium wysnuli na podstawie pozostających w konflikcie z dyrektorką zeznań nauczycieli i rodziców, niektóre tylko z nich popierając innymi dowodami.

 

Reklama

Rodzice mówią, że sytuacja przekłada się na dzieci

W sprawę napiętej sytuacji w SP Duńkowicach włączyli się także rodzice. Razem z wnioskiem nauczycieli część z nich złożyła apel wyrażający poparcie dla pedagogów. W trakcie wizytacji kuratoryjnej przedstawiciel rady rodziców miał zapewniać, że rodzice w ocenie rządów Renaty Pałczyńskiej są podzielni w stosunku pół na pół, a nauczyciele buntują się, bo nie byli przyzwyczajeni do rygoru przez poprzedniego dyrektora. Jak zostaliśmy poinformowani, mandat wypowiadającej się wówczas rady rodziców wygasł wraz z wyborem nowej na rok szkolny 2019/2020, a rodzice obecnie w przeważającej większości chcą ustąpienia dyrektorki. Na wstępie zaznaczają, że nie chcą stawać w obronie nauczycieli, bo z ich pracy też nie zawsze są zadowoleni – liczyli wręcz, że nowy dyrektor zmieni szkołę na lepsze.

– Przychodzi ktoś nowy. Nawet jak coś jest na początku nie tak, takiej osoby nie można skreślać, każdy potrzebuje czasu żeby wdrożyć swój plan, swój sposób działania. Ale z każdą chwilą jest coraz gorzej – przekonuje jeden z ojców. Pytani o to, co nie podoba się im w organizacji pracy szkoły zarządzanej przez R. Pałczyńską, powielają w zasadzie zarzuty grona pedagogicznego. W ich opowieściach pojawia się jednak wątek emocjonalnych reakcji na sytuację w szkole uczniów – ich dzieci. Jako jeden z pierwszych pada przykład dyscyplinowania nauczycieli w obecności dzieci.

– Dzieci widzą roztrzęsionych, zapłakanych nauczycieli, jeśli ktoś przy dzieciach na nich krzyczy, to jaki oni będą mieć szacunek do tych nauczycieli? – mówi jeden z rodziców, przekonując, że dzieci przynoszą opowieści o krzykach dyrektorki do domów i nierzadko mocno to przeżywają. Rodzice wyliczają też wycieczki, które w ostatniej chwili z niejasnych przyczyn zostały odwołane, chwiejne decyzje, jak ta o cofanym i przywracanym zezwoleniu na organizację dodatkowych zajęć z języka angielskiego czy kilkukrotnym przenoszeniu szatni uczniów nauczania wczesnoszkolnego. – Może się komuś zdawać, że to wszystko są sprawy błahe, ale to uderza w nasze dzieci – wyjaśnia jedna z matek.

– Przy tym przenoszeniu klas, żeby skorzystać z toalety, dzieci musiały pokonać trzy ciągi korytarzowe, bez opieki, miały dwa niezamknięte wyjścia na zewnątrz po drodze i te najmłodsze dzieci mogłyby niezauważone przez nikogo opuścić budynek – tłumaczy jeden z ojców. – Mogły też chodzić na piętro, gdzie wiadomo na schodach odbywa się ruch osób, jedno dziecko może strącić drugie. Kto odpowie, jeśli dojdzie do czegoś takiego? – dodaje drugi. Rodzice podnoszą też problemy komunikacyjne, twierdzą, że z dyrektorką nie można wypracować kompromisu, zawsze stawia na swoim. Jeden z ojców wyjaśnia, że doszło do tego, że w nawet drobnych sprawach szkolnych od roku jeździ bezpośrednio do gminy, bo w gabinecie dyrektorki załatwić nic się nie da. Rodzice obawiają się, że napięta sytuacja zaowocuje nieobecnościami nauczycieli, co wpłynie z kolei na i tak nie najwyższy ich zdaniem poziom nauczania w szkole.

Pytani o swoje plany, odpowiadają, że są mocno zdeterminowani. – W pierwszej kolejności będziemy konstruować wniosek o odwołanie dyrektorki – mówi jeden z rodziców. Jak dowiedzieliśmy się w ostatniej chwili, taki dokument przygotowali już zaangażowani przez rodziców i nauczycieli prawnicy. – Kolejnym posunięciem może być to, o czym uprzedziliśmy wójta, że szkoła będzie okupowana, że pani dyrektor nie zostanie wpuszczona do szkoły – dodaje drugi. – Nie wyobrażamy sobie współpracy z panią dyrektor, to poszło za daleko – puentują.

 

Reklama

Skazani na domysły

W całej sprawie, mimo podejmowanych przez nas prób ich uzyskania, brakuje stanowiska zarówno dyrektorki, jak i urzędu gminy. Panuje informacyjny chaos, rodzice i nauczyciele żywią się plotkami z „dobrych źródeł”, które twierdzą, że dokument o zwolnieniu R. Pałczyńskiej z funkcji dyrektora SP w Duńkowicach na biurku wójta pojawia się i znika. Aktualne przekonanie jest takie, że pani dyrektor w szkole zostaje, ale to twierdzenie dalekie od oficjalnego.

„Wójt Gminy Radymno jako organ prowadzący szkolę informuję, iż wszelkie informację i wyjaśnienia w tej sprawie zostaną Panu przekazane niezwłocznie po pełnym i całkowitym zakończeniu postępowania wyjaśniającego” czytamy w lakonicznej odpowiedzi mailowej na zestaw siedmiu pytań. Komentarza odmawia też sama pani dyrektor, ucinając rozmowę stwierdzeniem, że to nie ona wojuje z rodzicami tylko oni z nią. A szkoda, bo jej pomysł na zażegnanie kryzysu mógłby być ciekawy. Tymczasem, być może ze szkodą dla uczniów, impas trwa.


Bartłomiej Pacek
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ssssss - niezalogowany 2019-11-14 20:54:07

    Wg mnie komuś się bardzo chce byc dyrektorem i podburza całe to towarzystwo ? Z tego co czytam nie widzę przesłanek do usunięcia dyrektora , który został wyłoniony w konkursie  a zarzuty nie znalazły poparcia w trakcie procedury odwołania, chyba że się mylę?.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jagra - niezalogowany 2019-11-14 20:57:30

    Wybory minęły, wszystko ucichło, to można było przywrócić zawieszoną dyrektor .w końcu z wójtem to jedna opcja.Wójt nie chce wiedzieć o zarzutach wobec dyrektor.Nie chce wiedzieć o wyroku p. sekretarz, najlepiej grać głupiego i swoje robić.A może nie grać?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2019-11-14 23:05:32

    Czytając komentarze do artykułów zamieszczanych w Życiu Podkarpackim zauważyłem że nick 176.96.144.227 obecnie Jagra wszystko co dotyczy gminy Radymno a szczególnie Pana Wójta Szylara neguje i przedstawia w złym świetle. Tak wybory minęły, Pan Szylar zdecydowanie wygrał czas pogodzić się z porażką. Co do Pani dyrektor z Duńkowic to nie sztuką jest kogoś zniszczyć. Niech rzuci kamieniem ten co sam jest bez winy. Miłej nocy życzę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama