Zaledwie 7 miesięcy miało dziecko, które znalazło się wśród imigrantów zatrzymanych w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy w powiecie lubaczowskim.
– W sobotę, 6 stycznia br., tuż nad ranem, wspólny patrol funkcjonariuszy z placówki Straży Granicznej w Lubaczowie i policji zaobserwował idącą od granicy państwa grupę osób – mówi major Elżbieta Pikor z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu. Imigrantów zatrzymano w pobliżu[paywall] miejscowości Budomierz. W 8-osobowej grupie było 2 rodziny z 4 dzieci. Najmłodsze z nich miało 7 miesięcy, a pozostałe: 2, 11, 14 lat. Rodziny były dobrze przygotowane do podróży. Miały odzież i obuwie na zmianę, nawigację telefoniczną, kompas, gotówkę i kosztowności. Jak wyjaśnili, celem ich podróży było dotarcie do Niemiec, gdzie chcieli na stałe się osiedlić – dodaje.
Cudzoziemców przewieziono do placówki SG w Lubaczowie. Dzieci były w dobrym stanie zdrowia, ale wychłodzone i głodne. Na miejscu otrzymali ciepły posiłek, napoje i paczki ze słodyczami. Te ostatnie zostały zakupione ze składek lubaczowskich strażników granicznych.
– 8 bm. zgodnie z umową o readmisji, imigrantów przekazano z powrotem na Ukrainę – wyjaśnia major Pikor. – W bieżącym roku to pierwszy przypadek zatrzymania przez Straż Graniczną na Podkarpaciu nielegalnych imigrantów. W 2017 r. na tzw. zielonej granicy państwa zatrzymano 105 osób. Wszyscy deklarowali chęć dotarcia do Europy Zachodniej w celu podjęcia pracy zarobkowej. Odnotowano także 10 przypadków zorganizowanego przerzutu migrantów, gdzie łącznie zatrzymano 12 osób udzielających pomocy w przekroczeniu granicy z Ukrainy do Polski – podsumowuje.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze