Reklama

Romanse z życia wzięte: Jesienny brzask

22/09/2024 08:09

Patryk Nesterowicz zatrzymał się na chwilę na rogu ulicy Franciszkańskiej. Przemyśl w jesiennym słońcu miał w sobie coś nostalgicznego – liście wirujące na wietrze, ciepły odcień światła, drzewa rzucające cień na brukowane ulice. Był niedzielny, późny poranek, a w centrum miasta spacerowali ludzie. Patryk, student pierwszego roku medycyny, wędrował bez większego celu, ciesząc się chwilą wolności od książek i wykładów.

autor: Ryszard Hop


Jego uwagę przykuła grupka ludzi w kostiumach z epoki, biorących udział w rekonstrukcji historycznej. Na środku Franciszkańskiej, wśród przechodniów, dostrzegł dwie dziewczyny. Pierwsza, wysoka blondynka, dumnie niosła parasolkę, a jej długą, niebieską suknię zdobiły koronki. Obok niej kroczyła młodsza dziewczynka z rudymi włosami, ciągnąc za sobą wózek z lalką. Widok ten sprawił, że Patryk przystanął oczarowany.


To była ona – Zuzanna Wróbel. Choć jej nie znał osobiście, widział ją już wcześniej w okolicznych miejscach, zawsze jednak z daleka. Tym razem wciągnęła go w swoje teatralne przedstawienie, w odległą przeszłość. Jej rudowłosa siostra, Oliwia, wydawała się równie skupiona na swojej roli. Dziewczynki przypominały damy spacerujące przed wojną – uśmiechnięte, eleganckie, pełne niewinności.

Reklama


Patryk ruszył za nimi, zachowując dystans. Ciekawość popychała go dalej, a w sercu czuł rosnące podekscytowanie. Zuzanna i Oliwia szły pewnie, mijając tłumy na ulicy Kazimierzowskiej, która tętniła życiem. Fontanna na Rynku, gołębie fruwające w powietrzu, a w tle wybrzmiewające dźwięki trąbki z wieży – wszystko tworzyło piękną scenerię.


Nagle mała Oliwia zaczęła poprawiać wózek, którego kółko nie chciało się dobrze kręcić. Spojrzała na siostrę i złośliwie zauważyła:


– Patrz, Zuza, jakaś tyczka wlecze się za tobą!

Reklama


Zuzanna zaśmiała się, a potem odpowiedziała:


– Jeśli już, to za nami, siostrzyczko.


Śledząc ich rozmowę, Patryk poczuł na sobie lekką presję, ale postanowił działać. Gdy mijał pomnik Henryka Jaskuły, Oliwii niespodziewanie wypadła z wózka. Patryk podbiegł do niej, podniósł zabawkę i uśmiechnął się.


– Hej, hrabiny, zgubiłyście dziecko – powiedział, oddając lalkę Oliwii.


Mała dziewczynka uniosła brwi, po czym zareagowała błyskawicznie...

Płatny dostęp do treści

Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się

Pozostało 56% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/09/2024 08:09
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama