Reklama

Romanse z życia wzięte: Gasnące światło

18/11/2024 09:45

Autor opowiadania: Ryszard Hop

Studenci czwartego roku architektury na Politechnice Wrocławskiej długo pracowali, aby mogła się zdarzyć ta chwila. Niemal wszyscy zdali egzaminy, toteż mogli w klubie Czarny Kot świętować zaliczenie letniej sesji w atmosferze radosnego gwaru, ciesząc się z muzyki i uzyskanej swobody.


Lidia Górska, dwudziestotrzyletnia piękna blondynka średniego wzrostu, zawsze była wśród tych, którzy pierwsi zaliczali sesje. Dlatego teraz śpiewała, tańczyła i symbolicznie próbowała szampana, aby nie odstawać od innych.
Nagle wśród nieznajomych dostrzegła wysokiego chłopaka, który uśmiechnął się do niej tajemniczo, a potem podszedł i się przedstawił. Nazywał się Bartek Tecki i już pracował na uniwersytecie jako wykładowca.

Reklama


Kiedy zaczęli rozmawiać, Lidia – zaskoczona jego wesołością i uwagą, z jaką patrzył w jej oczy –, poczuła coś zupełnie nowego; jakby krew zaczęła wolniej w niej krążyć, a ktoś rzucił na nią urok. Czyżby zakochała się w nim, mimo że go przecież nie znała?
Bartek zaprosił ją kolejnego wieczoru do ekskluzywnej restauracji na Starym Mieście. Panowała tam atmosfera nastrojowego dekadentyzmu. W świetle świec od eterycznego zapachu potraw aż kręciło się jej w głowie. Długo rozmawiali o dalekich podróżach i architekturze. Gdy stojący zegar wybił dwudziestą trzecią, Bartek uścisnął jej dłoń i powiedział, że tutaj właśnie zamieszkał, w pokoju piętro wyżej. Lidia znowu poczuła coś niebywałego, jakby na taką tajemniczą perspektywę, pełną obietnic, od dawna czekała. Dlatego ulegając intensywnemu czarowi, przyjęła jego zaproszenie[paywall].


Pokój Bartka był niemalże bajkowy – świece rozstawione na każdym kroku, butelka schłodzonego szampana czekała na nich na stoliku. Z głośnika cicho sączyła się jazzowa muzyka, która wprowadzała atmosferę intymności. Lidia patrzyła na szerokie łóżko z baldachimem, które wydawało się wyjęte z innego czasu, jakby na chwilę została przeniesiona do marzeń. Czuła jego dotyk, ciepło, czułe słowa, które szeptał, a kiedy przytuliła się do niego, poczuła jakby świat dookoła przestał istnieć. Wieczór zakończyli oglądaniem skandynawskiego filmu kryminalnego, który szybko ją uśpił. Zasnęła w jego ramionach, z poczuciem pełni i szczęścia.
Od tamtej pory spotykali się regularnie. Bartek nigdy nie dzwonił, ale zawsze dzień przed spotkaniem Lidia otrzymywała bukiet kwiatów – róż, frezji, orchidei, czasem polnych kwiatów, jakby chciał pokazać, że ich miłość jest różnorodna i pełna. Do każdego bukietu była dołączona koperta, a w niej nazwa lokalu oraz godzina spotkania. Kwiaty wywoływały w niej wiele pytań.
Dlaczego mają takie znaczenie? Czy z powodu ich zmysłowości; z powodu delikatnych zapachów i kolorów? Zmysłowość jest ważnym elementem miłości, a kwiaty potrafią oddać tę subtelną, ale też intensywną atmosferę. Najwidoczniej kwiaty po prostu symbolizują miłość, i kobiety, które je otrzymują, mają wypisane czarno na białym, że miłość do nich istnieje.

Reklama


Jednak pewnego dnia Lidia przestała otrzymywać kolejne bukiety. Mijały dni kolejne, a ona popadała w coraz większy niepokój. Czy coś się wydarzyło? Czy Bartek o niej zapomniał? Lidia czekała, próbując zachować spokój, ale jej serce było pełne obaw.
W końcu, pewnego sobotniego wieczora, ktoś zapukał do jej drzwi w akademiku. Przyszedł posłaniec, niosąc ogromny bukiet czerwonych róż, a do nich była dołączona koperta. W środku nie było jednak adresu, ani godziny spotkania, a jedynie numer telefonu. Minęło kilka minut, zanim odważyła się zadzwonić.


– Witaj, Lidio – odezwał się głos Bartka po drugiej stronie.
– Bartek…? Co się stało? Czemu się nie odzywałeś? – zapytała, drżąc z niepokoju i nadziei.
– Muszę ci coś wyznać – jego głos był spokojny, ale w tonie czuć było coś, co ją zmroziło.
– Cóż takiego?
 – Nie mam na imię Bartek. Nie jestem tym, za kogo się podałem.
Zapanowała cisza, która wydawała się nie mieć końca.
– Kim jesteś? – wydusiła z siebie.
– Zakochałem się w tobie, naprawdę. Jesteś piękniejsza, mądrzejsza i z pewnością mniej podstępna niż moja żona. Ale nie mogę dać ci tego, na co zasługujesz. Nie mogę zostawić dzieci, których mam troje. Chciałem się pożegnać, zanim pójdę dalej. Bądź szczęśliwa Lidio.

Reklama


Słowa te ostrzem wdarły się do jej serca. Czuła się zdradzona, zraniona, jakby cały ich związek był piekielną maską, która nagle wyskoczyła zza zasłony.


Przez wiele dni nie mogła dojść do siebie. Próbowała dzwonić na otrzymany numer telefonu, ale odpowiedzią był tylko komunikat, że taki numer nie istnieje.


Róże, które otrzymała od Bartka, stały w wazonie i choć początkowo chciała je wyrzucić, to zatrzymała je i przyglądała się im z dziwnym smutkiem i nostalgią. Były symbolem czegoś, co przez chwilę było wyjątkowo piękne.

Reklama


Po kilkunastu dniach róże zaczęły więdnąć, a wraz z nimi, jakby przygasały jej uczucia. W końcu, pewnego popołudnia zebrała się na odwagę i postanowiła wyrzucić kwiaty. Niosła je przez korytarz akademika, czując się, jakby niosła własne serce, pełne żalu i rozczarowania. Płakała cicho, osłaniając twarz więdnącymi płatkami. Wydawało się jej, że ten płacz, choć pełen bólu, przynosił pewną ulgę, jakby beczkę goryczy ktoś dosłodził kroplą miodu.


Gdy stanęła przed koszem na śmieci, spojrzała na róże ostatni raz. Ich czerwień nie była już żywa, a płatki zaschły, jakby cały ich blask i życie niepotrzebnie wyparowały.

Reklama


Dlaczego tak jest? Dlaczego tak musi być, że jeśli naprawdę nam się ktoś spodoba, kiedy poczujemy do niego żar miłości, to okazuje się, że należy on już do kogoś innego, że naprawdę nas nie chce, a jego wcześniejsze słowa były tylko przynętą, albo jakimś rodzajem zasłony, za którą można się ukryć przed koniecznością rozstrzygających decyzji.
Nie znalazła odpowiedzi na swoje pytania. Podniosła głowę, słysząc wiatr, który zaczął szumieć na dachu wśród kominów i anten. Wydawało się jej, że tylko wiatr szepnął do niej delikatnie prawdę: „Taka jest tajemnica życia, dziewczyno”.


Ryszard Hop

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/11/2024 09:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama