autor opowiadania: Ryszard Hop
Alina Dębska nie dostała się na wymarzone studia prawnicze, dlatego zaczęła pracować w korporacji. Założyła konto na Linkedin, umieściła tam swoje CV i została przyjęta. Samej było jej trudno w to uwierzyć, bo przecież jeszcze nic konkretnego nie umiała. Podejrzewała, że stało się tak głównie dlatego, że dołączyła swoje najlepsze foto i napisała, że szalenie lubi pracę zespołową i jest odporna na stres.
Jej praca polegała na koordynacji zamówień internetowych z działem bezpośrednio obsługującym zamówienia klientów. Po kilkudniowym szkoleniu i dzięki pomocy starszych pracowników, zaczęła sobie nieźle radzić.
I pewnie wszystko potoczyłoby się pomyślnie, gdyby do sali, w której znajdowało się biurko Aliny, nie wszedł pewnego ranka, starszy manager Robert Zawada. Kiedy ją zobaczył, oczy mu zaiskrzyły.
– A cóż to za blondwłosa miss u nas pracuje? – zażartował.
Już dwa tygodnie później Alina pojechała z nim na szkolenie w odległym mieście. Nie mogła odmówić, bo przecież w korporacjach nie warto się nie rozwijać zawodowo. Po całodziennym szkoleniu, Robert przyszedł wieczorem do pokoju Aliny, bo zamieszkali w tym samym hotelu, z czekoladkami i szampanem. Podejrzewała rano, kiedy obudziła się w jego ramionach, że w czekoladkach musiało coś być, bo nie pamiętała nawet, w jaki sposób mu uległa. Nie pozostało jej nic innego, niż zakochać się w Robercie.
Z każdym kolejnym takim wyjazdem miłość Aliny przybierała na sile, bo Robert jednak był przystojny, empatyczny i wiecznie uśmiechnięty. Wiedział dobrze, kiedy i jak zaimponować dziewczynie...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 73% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze