Stowarzyszenia Forum Rozwoju Przemyśla, Fundacja Kresowe Centrum Nauki i Rozwoju „Perła Galicji” oraz Fundacja „Azymut” są pomysłodawcami powstanie powstania trasy rowerowej wiodącej z Przemyśla do Krasiczyna. O tym, jak ona jest ona potrzebna, nikogo z miłośników dwóch kółek przekonywać nie trzeba.
– Nasz wspólny projekt ma na celu aktywizację turystyczną i gospodarczą oraz poprawę dostępności komunikacyjnej gminy Krasiczyn i miasta Przemyśla. Stworzenie atrakcyjnej pod względem turystycznym, przyrodniczym i krajobrazowym trasy rowerowej, dostępnej zarówno dla osób amatorsko korzystających z roweru, jak również dla tych bardziej zaawansowanych użytkowników, byłoby strzałem w dziesiątkę – powiedział Grzegorz Kość ze Stowarzyszenia Forum Rozwoju Przemyśla.
To prawda, bo patrząc na panujące trendy nie tylko w nadsańskim mieście, ale również w całym kraju[paywall], rower staje się powoli podstawowym środkiem lokomocji, z korzyścią dla środowiska i nas samych.
Inicjatywa zakłada stworzenie trasy rowerowej przebiegającej przez Przemyśl oraz miejscowości w gminie Krasiczyn: Prałkowce, Dybawkę i Tarnawce. Według gotowej już koncepcji inicjatorów droga rowerowa przebiegałaby po nowym śladzie, jak również z wykorzystaniem istniejącej infrastruktury drogowej, z uwzględnieniem na wybranych odcinkach przebudowy jezdni, umożliwiając tam wprowadzenie ciągów pieszych i rowerowych.
– Pierwszy wariant zakłada budowę fragmentu ścieżki rowerowej wzdłuż drogi krajowej numer 28 i połączenie jej z istniejącą trasą Green Velo w Prałkowcach lub budowę łącznika, który uzupełniłby nagle zakończoną asfaltową ścieżkę za Zakładem Uzdatniania Wody. Nowy ciąg rowerowy przy drodze nr 28 kończyłby się w Dybawce, gdzie dalej prowadzony byłby istniejącymi lokalnymi drogami przez środek wsi oraz przez las, nieopodal dwóch wysadzonych bunkrów z czasów II wojny światowej – wyjaśnił Wit Więch z fundacji Perła Galicji.
Dodał, że wariant ten – ze względu na poprowadzenie trasy na niektórych odcinkach przez wzniesienia – byłby bardziej wymagający dla niezaawansowanych użytkowników dwóch kółek, ale za to tańszy w realizacji oraz uniknąłby kolizji z gruntami należącymi do osób prywatnych.
– Wariant drugi charakteryzuje się znacznie większą dostępnością z uwagi na poprowadzenie trasy terenami nizinnymi, głównie doliną Sanu – wzdłuż rzeki. Wariant ten adresowany jest główne do osób korzystających z roweru dla celów rekreacyjnych czy turystycznych. Trasa poprowadzona jest z dala od ruchliwych dróg w celu zapewnienia bezpieczeństwa rowerzystów. Ze względu na konieczność budowy tak zwanych obiektów inżynieryjnych, takich jak choćby mostki, sprawia, iż koszt wykonania jest wyższy niż w przypadku pierwszej opcji – powiedział Waldemar Hryniszyn z fundacji Azymut.
Nie ma co ukrywać, trasa z Przemyśla do Krasiczyna nie jest zbytnio uczęszczana przez rowerzystów. Z prostej przyczyny: konieczność poruszania się poboczem, brak wydzielonego pasa dla rowerzystów powodują, że taka jazda rowerem jest bardzo niebezpieczna.
– Ostateczne koszty budowy trasy rowerowej Przemyśl – Krasiczyn będą zależne od wyboru konkretnego wariantu. Źródłem finansowania projektu mogłyby być zarówno środki krajowe, jak i zewnętrzne, w szczególności te dedykowane regionom na odbudowę gospodarek po pandemii COVID-19. Najpierw chcemy poznać opinię mieszkańców, potem spotkać się z władzami Przemyśla i gminy Krasiczyn, by wspólnie wypracować szczegóły. Mam nadzieję, że uda się pozyskać na to przedsięwzięcie dofinansowanie – podsumował G. Kość.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A taka okazja była ,spróbować lobbować u Kuchcińskiego aby droga do Malhowic miała pas dla rowerów,dzisiaj mielibyście łatwiej.Powodzenia
Bardzo kibicuję by się udało. Docelowo, jak wzrośnie o 400-700% liczba turystów, co jest nieuchronne, to po tej trasie będą kursować meleksy turystyczne, jak w Solcu, na Helu i w wielu miasteczkach turystycznych...Tak samo do Bolestraszyc, na Kopiec czy po Starówce...Musimy postawić na turystykę, bo Przemyśl na przemysł raczej nie może liczyć...a KPO powinien być wykorzystany na te cele, bo mieszczą się one w kryteriach...Transport (w tym nacisk na szynowy) i ekologia (ciepło miejskie w każdej kamienicy)
Droga do Malhowic bez ścieżki rowerowej , będzie dla rowerzystów drogą w jedną stronę , drogą śmierci .
Gdyby przy okazji pomyślano o chodniku z Przemyśla do Krasiczyna, to była by również frajda dla chodziarzy i biegaczy. Pełen relax przejść się spacerkiem lub przebiec 10 km w jedną stronę lub 20 w dwie. A, jakie społeczeństwo było by wysportowane i przy tym zdrowe. Ale nikt z decydentów na pewno nie pomyśli w tych kategoriach że dbając o zdrowie społeczeństwa poprzez stworzenie warunków do aktywności fizycznej, można się przyczynić do podniesienia jakości życia i odciążenia służby zdrowia. " W zdrowym ciele zdrowy duch"
Dlaczego ludzi pokroju FRP / Azymuth nie mamy w radzie miasta ?
Miłośnicy dwóch kółek, czy jak ktoś mówi dwóch pedałów, niech sami płacą za te atrakcje, które po ich wykonaniu zarastają trawą i brak pieniędzy na ich utrzymanie. Wystarczy poczytać raport NIK w tej sprawie.
Zenek ma rację......, zamiast inwestować w infrastrukturę i rekreakcje niech zorganizują dopłaty do netflixa
Nic tu nie jest dziwne. Mielec i Stalowa powstały jako miasta przemysłowe. Jedno tworzyło od czasów przedwojennych polski przemysł lotniczy a drugie zbrojeniowy. Mają tradycje, odpowiednie kadry. Przemysl to było miasto wojskowych i kolejarzy. Po upadku komuny suchy port Zurawica Przemysl Medyka, zatrudniający swego czasu dziesiątki tysięcy pracowników zamarł. Nie mamy wokół czego się rozwijać. A turystyka to mrzonki.
A najgorsze, że nawet mając ścieżkę i tak pchają się na jezdnię. Nie mówię tu o prawdziwych amatorach, czy rodzinach z dziećmi, ci są rozsądni. Mówię o tych niby zawodowcach, na drogich niby zawodowych rowerach. Na nic nie zwazaja, ryzykują ....tragedia.
Netflix ? Nie znam, ale myślałem o furmankach. Dlaczego nikt o tym nie pomyślał? Przecież można by furmankami wozić ludzi do Krasiczyna jak było dawniej, gdzie nikt nie widział rowerów i nie wiedział, że można naciskać na pedały rowerowe. Co prawda koni jest mniej, ale coraz więcej baranów, ale i im można zapewnić jakieś atrakcje. Na przykład strzyżenie na pierwszym kilometrze. To tylko kwestia czasu.
Tylko, że i wtedy nic własnego nie produkowaliśmy. Gierek budował zakłady ale też za ciężkie miliony dolarów zachodnie licencje. Bo polska myśl techniczna zarówno wtedy jak i teraz nie istnieje. Zero własnych innowacji. Za komuny tłumaczyliśmy to sobie naciskami że strony ZSRR, a teraz tym, że wszystko wykupione. Jedno i drugie bzdura. Po prostu nie potrafimy nic sensownego wymyśleć. Jestesmy narodem odtwórców. I tak już pewno zostanie.
Pozwolę sobie na nie zgodzenie się z Tobą. Po pierwsze mamy liczne przykłady na wspaniałych Polaków którzy tworzyli niesamowite projekty na świecie, ciągle tacy ludzie musza wyjeżdżać z kraju, pytanie dlaczego? Dlaczego nie potrafimy stworzyć warunków dla pracy wybitnych ludzi w kraju?Jeśli chodzi o tzw . komunę to mimo wszystko nie było tak źle ; własne samochody ciężarowe , dostawcze , motocykle, lokomotywy elektryczne i spalinowe, tabor kolejowy, własne konstrukcje samolotów i śmigłowców, bardzo dobry sprzęt elektroniczny,, dzisiaj wydaje się to siermiężne ale wystarczyło te projekty rozwijać. Wcale nie było tego tak mało. Zakup licencji też nie jest zły bo daje możliwości rozwoju technologii , w tym tez samodzielnego po wygaśnięciu licencji. Popatrz na kraje azjatyckie zwłaszcza Chiny, co tam potrafili zrobić w ciągu 30 lat proponując tanią siłę roboczą, My też jesteśmy tanią siłą roboczą tylko że politycy którzy przejęli kraj po 89 r uczynili z niego kolonię. Stworzyli warunki dla zachodniego kapitału który uczynił z nas kolonię.
Bardzo mi przykro ale te niby polskie projekty samochodow, smiglowcow , lokomotyw to mnie lub bardziej udane przerobki zachodnich lub radzieckich wynalazkow. Co jest orginalnie nasze?
Nie ma sensu taka polemika. Równie dobrze mogę się domagać od Ciebie przykładów naszych osiągnięć w okresie III Najjaśniejszej. Masz dostęp do internetu , wpisz w wyszukiwarce 'polski motocykl Junak", samolot 'iskra" itd itd.Sam napisałeś o polskich miastach przemysłowych. Nie chodzi mi o udowadnianie Tobie że coś było polskich konstruktorów o coś na licencji. Chodzi mi o to ze jako społeczeństwo byliśmy zdolni w okresie przed II w. św. do stworzenia różnych gałęzi przemysłu i podobnie ,choć bez pełnych możliwości było w PRL. Sens jest w tym że mieliśmy profesorów wykształconych na bardzo dobrych uczelniach rosyjskich,niemieckich i austriackich którzy w wolnej Polsce potrafili na polskich uniwersytetach potrafili przekazać stosowną wiedzę swoim studentom. Wyrastała kadra o wysokim poziomie wiedzy ,zdolna do tworzenia, konstruowania i budowy. Dzisiaj tego nie ma , jedni nie żyją inni wyjechali. O poziomie naszej nauki świadczą miejsca w rankingach światowych polskich uniwersytetów. Owszem pojawiają się samoistnie nieliczne talenty które są przechwytywane przez wywiady gospodarcze czy znane firmy które proponują takie warunki że nikt nie odmówi wyjazdu. I w tym leży cały polski problem.Mamy całe mnóstwo magistrów politologii, czy logistyki którzy zajmują stanowiska głównych księgowych oraz dyrektorskie w firmach w których tak naprawdę mogliby tylko sprzątać. Mamy multum inżynierów którzy nie zrobią poprawnie prostego rysunku technicznego nie mówiąc już o konstruowaniu czegokolwiek, no może brony do ciągnięcia przez konia. W takiej sytuacji państwo nie może się rozwijać i jest skazane na upadek.
Możesz sobie wierzyć w te nadzwyczajne zdolności polskich inżynierów czy naukowców ale to tylko pobożne życzenia niestety. Junak, Iskra dodaj jeszcze Syrenkę, i Franie . Oto obraz polskich możliwości.
A taka okazja była ,spróbować lobbować u Kuchcińskiego aby droga do Malhowic miała pas dla rowerów,dzisiaj mielibyście łatwiej.Powodzenia
Bardzo kibicuję by się udało. Docelowo, jak wzrośnie o 400-700% liczba turystów, co jest nieuchronne, to po tej trasie będą kursować meleksy turystyczne, jak w Solcu, na Helu i w wielu miasteczkach turystycznych...Tak samo do Bolestraszyc, na Kopiec czy po Starówce...Musimy postawić na turystykę, bo Przemyśl na przemysł raczej nie może liczyć...a KPO powinien być wykorzystany na te cele, bo mieszczą się one w kryteriach...Transport (w tym nacisk na szynowy) i ekologia (ciepło miejskie w każdej kamienicy)
Droga do Malhowic bez ścieżki rowerowej , będzie dla rowerzystów drogą w jedną stronę , drogą śmierci .