Reklama

Równi i równiejsi? Problemy z drogami gminnymi w Sufczynie [ZDJĘCIA]

Zgłoszenie o problemie z drogami dojazdowymi do prywatnych posesji wpłynęło do naszej redakcji we wrześniu. W międzyczasie w sufczyńskiej świetlicy odbyło się spotkanie wójta Grzegorza Gągoli z mieszkańcami.

Z panią Mieczysławą widzę się dzień później. Nawigacja prowadzi mnie przez wąską ścieżkę i most, który budzi we mnie niepewność, czy na pewno mogę tędy przejechać.

Dalej nie jest dużo lepiej, dróżka jest tak wąska, że dwa samochody nie mają szansy się wyminąć, a pobocza tak zarośnięte, że ciężko byłoby ustąpić pierwszeństwa komukolwiek.

Na szczęście jestem jedynym użytkownikiem drogi, na której końcu czeka na mnie moja rozmówczyni. Pokazuje mi wszelkie nierówności drogi, zwraca uwagę na wodę stojącą w powstałych koleinach i wyrwy, które mieszkańcy nauczyli się już omijać, ale przyjezdnym mogą sprawić wiele problemów.

Następnie kierujemy się ku posesji sąsiadów mieszkających na drugim końcu drogi. Zanim jednak do nich dochodzimy, mijamy wspomniany wcześniej most. Pani Mieczysława mówi, że o jego zabezpieczenie i remont też walczą:

– To jedyna droga, która pozwala na przejazd nie tylko samochodów osobowych, ale i dostawczych. Czasem zaistnieje potrzeba zamówienia mebli czy materiałów budowlanych i aż strach człowieka ogarnia, bo nie ma pewności, czy przejadą.

Reklama

Gdy docieramy do sąsiadów, których posesja[paywall] znajduje się za niewielkim strumykiem, i oni wspominają wielką powódź, jaka miała miejsce 2 lata temu.

– Pomoc otrzymaliśmy, ale czas mija i remonty są już wskazane – pokazują na wyłamania w betonowych przęsłach służących za most nad wyżej wymienionym strumykiem. Mieszkańcy mają żal do gminy i twierdzą, że nie są traktowani jednakowo.

Wyrażają zrozumienie wobec faktu, że fundusze są ograniczone, ale zastanawiają się też, czy nie można byłoby inaczej rozplanować remontów, tak by większość mieszkańców otrzymała ulepszenie dróg.

Droga do kolejnego mieszkańca również jest drogą gminną. Jej wygląd o tym nie świadczy. Głębokie kałuże, strome urwisko zabezpieczone jedynie taśmą przez mieszkających na jej końcu.

Co na to gmina?

„Gmina Bircza jest największą obszarowo w powiecie przemyskim. 245 sołectwa, 28 obrębów geodezyjnych, powierzchnia ponad 254 km kw. Charakteryzuje się przy tym bardzo rozproszoną zabudową mieszkaniową” – odpowiada w piśmie oficjalnym wójt gminy Grzegorz Gągola.

„Domy naszych mieszkańców bardzo często zlokalizowane są w znacznej odległości od głównych ciągów komunikacyjnych, a do ich zabudowań prowadzą drogi gminne” – dodaje.

Reklama

„Samych dróg gminnych o statusie drogi publicznej jest 48,8 km. Do sieci dróg zaliczają się również drogi gminne wewnętrzne oraz drogi do gruntów rolnych, których jesteśmy zarządcą, a te stanowią ponad 470 ha powierzchni (...).

Sukcesywnie w każdym roku staramy się poprawić warunki techniczne tych dróg. W latach 2015 – 2018 zmodernizowano ponad 17 km dróg” – podkreśla wójt.„Niestety, w 2020 roku nasza gminna infrastruktura poważnie ucierpiała w wyniku powodzi, czego skutki nasi mieszkańcy odczuwają do dziś. (...) Wreszcie w tym roku pojawiło się światełko w tunelu” – przekazuje w piśmie G. Gągola.

„Ponad 8 mln zostało zainwestowanych w modernizacje dróg. W chwili obecnej trwają prace końcowe, które pozwolą na przebudowanie 10 km dróg w technologii ulepszonej (asfaltowej) oraz 4 km w technologii nieulepszonej” – czytamy.

Reklama

„Ekonomia jest nieubłagana”

„Pierwotne plany były inne, niestety galopująca inflacja i sytuacja geopolityczna zmusiły nas do zoptymalizowania inwestycji na miarę cen rynkowych” – omawia problem rosnących cen wójt gminy Bircza. „Oczywiste jest, że każdy ma duże oczekiwania i ja to rozumiem, ale (…) ekonomia jest nieubłagana” – dodaje.

„Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie sprostać jednocześnie potrzebom wszystkich mieszkańców i często po realizacji tego typu zadań pojawią się głosy krytyki pod naszym adresem. Mieszkańcy (…) zastanawiają się, dlaczego prowadzimy prace na drodze prowadzącej np. do posesji sąsiada, a nie do nich. Nie zdają sobie często sprawy z procedury stosowanej przy wyborze dróg, które w danym czasie zostaną przebudowane. Nie przyjmują wyjaśnień, że remont drogi wiąże się z długim procesem (...).

Często jest tak, iż zajeżdżony stan istniejący drogi nie pokrywa się z ewidencją geodezyjną, a gmina nie ma możliwości wykupienia tych gruntów, bo właściciele są niepełnoletni lub po prostu zmarli, a sprawy spadkowe trwają, do tego dochodzą konflikty ze współwłaścicielami. Niestety nie na swoim gruncie inwestować mi nie wolno” – podkreśla Grzegorz Gągola.

Reklama

Gmina minimalizuje koszty

„Podczas wyboru dróg, które będą objęte zadaniem, kierujemy się wieloma czynnikami” – omawia problem wójt birczańskiej gminy. „To m.in. obecny stan techniczny, liczba domów, do których droga prowadzi, natężenie ruchu i skrzyżowanie z drogą wyższego rzędu, np. krajową” – wymienia w odpowiedzi.

„Sprawdzamy również, czy droga nie prowadzi np. do mieszkańców ze specjalnymi potrzebami, np. do osób niepełnosprawnych. Dodatkowym aspektem w tej chwili jest również skala zniszczeń po powodzi, która miała miejsce w czerwcu 2020 r. Ważne jest też, aby zminimalizować koszty, osiągając jak najlepsze efekty” – podkreśla G. Gągola.

„Z mojej strony mogę jedynie obiecać, że tak jak do tej pory, dołożę wszelkich starań, aby jakość infrastruktury naszych dróg gminnych była z roku na rok coraz lepsza. Zwyczajnie, po ludzku, chciałbym, aby każdy mieszkaniec gminy był po prostu zadowolony” – podkreśla wójt.


MR
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama