Pierwsze śnięte ryby pojawiły się w Mleczce na początku sierpnia. W pobliżu Zarzecza zauważyli je wędkarze. Potem koło Pełnatycz i Woli Roźwienickiej. W ubiegłym tygodniu duże ilości martwych ryb napotkano w Przeworsku, koło tamy. Było ich tak wiele, że już za pierwszym razem powiadomiono policję i służby ochrony środowiska. Przyczyna jest ciągle wyjaśniana.
9 sierpnia wędkarze z Miejskiego Koła PZW „JAZ” w Przeworsku zauważyli pierwsze śnięcie na wschodniej odnodze Mleczki, płynącej z okolic Pruchnika, przez Pełnatycze i Zarzecze do Przeworska. Zawiadomili policję i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Następne zauważono w okolicy Pełnatycz 21 sierpnia. Funkcjonariusze policji z Przeworska stwierdzili, że ryby płyną z terenu powiatu jarosławskiego i przekazali informację do Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Dzień później inspektorzy WIOŚ zbadali wodę na zawartość tlenu.
– Ryby zalegały pomiędzy mostami na rzece Mleczka, w kierunku na Wolę Roźwienicką, a kładką. Były na kamieniach, trawach oraz w zakrzaczeniach. Na miejscu byli przedstawiciele Państwowej Straży Rybackiej, wójt gminy Zarzecze, członkowie Zarządu Koła Polskiego Związku Wędkarskiego „JAZ” oraz prezes Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Przemyślu. Wykonano fotografie śniętych ryb. Do następnego śnięcia doszło pod koniec sierpnia. Udokumentowano je tak, jak wcześniejsze – wyjaśniają wędkarze. Kolejne zauważono w Przeworsku. Ryby zalegały na odcinku przed zaporą. – 22 września straż miejska, pracownicy Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Przeworska oraz pracownik odpowiedzialny za zarządzanie kryzysowe zostali zawiadomieni o wypłynięciu w okolicach kładki, przy ośrodku sportowym na ulicy Budowlanych, kilkudziesięciu śniętych ryb. Komendant Straży Miejskiej Robert Dybaś i kierownik Referatu Ochrony Środowiska Witold Adrian oraz pracownik zarządzania kryzysowego Piotr Depciuch przeprowadzili wizję lokalną w miejscu pojawienia się śniętych ryb, a strażnicy miejscy dokonali oględzin brzegów Mleczki w jej górnym biegu, od ulicy Krzywej do zapory. Nie stwierdzono bocznych wypływów nieczystości. Kilka śniętych ryb zostało przekazanych do badań Powiatowemu Inspektoratowi Weterynaryjnemu w Przeworsku. Jednocześnie przeworscy wędkarze przez blisko godzinę napowietrzali rzekę, ułatwiając żyjącym jeszcze rybom oddychanie – wyjaśniają służby miejskie Przeworska. Inspektorzy ochrony środowiska wstępnie stwierdzili, że w wodzie brakuje tlenu, a zanieczyszczenia przekraczają normy. Dokładniejsze badania są wykonywane.
– Śniętych ryb było dużo. Jazie, leszcze, klenie, zdarzył się szczupak. Wśród nich duże okazy, osobniki, które latami dorastały. Pływały na odcinku około 200 metrów od tamy w górę. Tam, gdzie doszło do śnięcia, populacja na pewno się uszczupliła. Jestem jednak dobrej myśli, jeśli chodzi o całą rzekę – uważa Mateusz Kowal, prezes Miejskiego Koła PZW „JAZ” w Przeworsku. Według niego podstawowym powodem był[paywall] brak tlenu. Gdy natleniono wodę, sytuacja się uspokoiła. Wpływ na to miał niski stan rzeki, powodujący mały przepływ. Możliwe, że nagromadziły się zanieczyszczenia, które dodatkowo zabrały tlen z wody.
Przyczyną śnięcia ryb w okolicy zapory w Przeworsku mogły być zanieczyszczenia niesione przez potok Markówka, wpływający do Mleczki. Burmistrz Przeworska zwrócił się o wyjaśnienie sytuacji do wójta Markowej. Rozesłał też zapytania o stan wód do wójtów i burmistrzów gmin, przez które przepływa Mleczka lub jej dopływy. Z informacji WIOŚ wynika, że jednym z czynników powodujących śmierć ryb jest susza. Niski poziom wody powoduje, że zanieczyszczenia wolniej spływają, a utrzymując się dłużej, wywierają negatywny wpływ na organizmy. Pełna ocena wymaga jednak kompletnego monitoringu cieków wodnych, a to wymaga czasu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze