Reklama

Siódma porażka z rzędu Przemyskich Niedźwiadków. Źle to wygląda...

Nie ma kompletnie żadnego znaczenia fakt, że w Krakowie, w jednym z najważniejszych meczów w tym sezonie dla beniaminka, walka toczyła się niemal do ostatnich minut. Przemyskie Niedźwiadki przegrały siódme (!) spotkanie z rzędu i ich sytuacja w ligowej tabeli jest coraz gorsza. Tym bardziej, że nie bardzo widać światełko w tunelu.

Wiadomo było, że spotkanie w Krakowie z akademikami będzie jednym z kluczowych dla dalszych losów obu zespołów. Wygrana przemyślan oddaliłaby od nich rywali w walce o utrzymanie się w I lidze, porażka miała na imię „presja”. Presję, z którą znacznie trudniej jest rywalizować. I takowa, niestety, się urodziła.

Zupełnie niezrozumiałe było wejście w to spotkanie gości. Grając praktycznie bez obrony, pozwalali na wszystko przeciwnikowi. Robił co chciał Kaheem Ransom, który po 8 minutach gry miał na swoim koncie 16 punktów. Po kwadransie było już 42:28, po „trójce” odpuszczonego w defensywie Damiana Dyrdy. Przemyślanie przebudzili się pod koniec II kwarty. Przede wszystkim dzięki wejściu w mecz Carrena Wilsona jr. Przewaga krakowian malała w oczach, by przy zejściu do szatni wynosić 8 punktów – 54:46.

Reklama

Wyglądało na to, że Niedźwiadki miały taki plan na ten pojedynek. Pozwolić się wyszumieć gospodarzom i zaatakować w odpowiednim momencie. Ale tylko się tak wydawało… Trzecie 10 minut w ich wykonaniu tymczasem było bardzo dobre. Z każdą akcją zyskiwali pewność siebie, odbierając ją rywalowi. Zupełnie znikł K. Ransom, przestał trafiać Kacper Mąkowski. W 28. min goście po raz pierwszy przejęli punktową inicjatywę. Po trafieniu CJ Wilsona było 63:64. Tę przewagę ugruntował na 7 s przed końcem ćwiartki Michał Chrabota dwoma celnymi rzutami wolnymi. 30. min – 67:70.

Wszystko runęło jak domek z kart

I to co z takim mozołem, sumiennością i wolą walki zdobyli, w kilka minut runęło niczym domek z kart. Pierwsze 4 minuty ostatniej kwarty przegrali 12:2, popełniając tak proste błędy, że trudno je zdefiniować. W 34. min, po punktach D. Dyrdy, krakowanie uciekli na 79:72. I pilnowali tej przewagi jak oka w głowie. Mimo że sami popełniali szereg głupstw. W końcówce wszystko na swoje braki wziął CJ Wilson. Na ponad minutę przed końcem akcją 2+1 zniwelował straty do trzech „oczek” – 86:83. Przemyślanie wybronili akcję rywala, ale fatalny błąd popełnił Rafał Serwański. Oddał piłkę w ręce K. Ransomowi, który pewnie zdobył dwa punkty. Przemyślan ostatecznie pogrążył K. Mąkowski, trafiając zza łuku na 17 s przed końcem (91:85).

Reklama

 

AZS AGH Kraków – Niedźwiadki Chemart Przemyśl 93:85 (31:19, 23:27, 13:24, 26:15)

  • Punkty: K. Ransom 27 (2x3), K. Mąkowski 18 (4x3), D. Dyrda 12 (2x3), T. Palmowski 11, R. Komenda 9, D. Ciesielski 7, J. Piliszczuk 6, M. Orłowski 3, J. Śmiglak 0 (AZS); C. Wilson jr 27 (1x3), Sz. Janczak 14 (1x3), S. Rompa 13, M. Chrabota 10, M. Egner 10, Ł. Uberna 7 (1x3), R. Serwański 4, M. Mboya Kotieno 0, W. Majka 0 (N).

Sędziowali: Krzysztof Krajewski (Katowice), Sebastian Kotowski (Warszawa), Radosław Myśliński (Katowice). Widzów: 400.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama