W czasie rejsu uczestnicy pokonali w sumie 1507 mil morskich (1 mila – 1852 m), a na morzu spędzili 494 godziny, w tym 160 godzin przy wietrze powyżej 6 stopni w skali Beauforta, odwiedzając porty czterech państw: Polski, Niemiec, Holandii i Danii.
Członkowie Przemyskiego Stowarzyszenia Turystyczno-Sportowego „Róża Wiatrów” zorganizowali rejs pełnomorski z Gdyni do Amsterdamu i z powrotem, tak jak czynił to przed laty znany i ceniony przemyślanin kapitan Henryk Jaskuła. Droga wiodła przez Morze Bałtyckie, Kanał Kiloński oraz Morze Północne[paywall].
– Mimo pełni lata pogoda była charakterystyczna dla jesieni. Od początku dominował mocny wiatr powyżej sześciu stopni w skali Beauforta, mocne zafalowanie oraz uporczywe, a często również ulewne opady deszczu. Udało się nam zaobserwować nawet trąbę powietrzną na Bałtyku. Dodatkowo podczas całej trasy do Amsterdamu wiatr był niesprzyjający i zmuszał do częstych zmian kursu, co wydłużało czas żeglugi i utrudniało ją – opowiada Jacek Podwyszyński z „Róży Wiatrów”.
Podczas drogi do Amsterdamu załoga odwiedziła m.in. port w Ustce, a po pokonaniu Kanału Kilońskiego na Morzu Północnym porty Brunsbuttel i Cuxhaven w Niemczech oraz Ijmunden w Holandii, u ujścia kanału wiodącego bezpośrednio do Amsterdamu. W drodze powrotnej jacht zawinął do kilku innych portów: Helgoland, Kilonia, Nexo, Hel, Jastarnia czy Gdańsk.
Kolejną wyprawą przemyślan był rejs do Kłajpedy (Litwa) i Lipawy (Łotwa). – Wyprawa nie tylko była fascynującą przygodą i dała możliwość zgromadzenia ponad stu godzin żeglugi wymaganych do stażów na kolejne stopnie żeglarskie, ale była również lekcją historii o odwiedzanych portach, tak mocno związanych z dziejami naszej ojczyzny. O tym, że Litwa była częścią Rzeczpospolitej, wiemy wszyscy, ale mało kto wie, że Lipawa to był jedyny polski port po pierwszym rozbiorze. Do dziś w tym mieście możemy spotkać ludzi, którzy mają polskie korzenie, a nawet mówią po polsku – tłumaczy J. Podwyszyński.
Wyprawa na Bałtyk Wschodni była ostatnią z zaplanowanych na ten rok przez „Różę Wiatrów”. Kolejny rejs w styczniu 2017 r. Tym razem przemyślan na pokład zabierze piękny żaglowiec „Pogoria”. W czasie 7-dniowego rejsu uczestnicy będą poznawać tajniki prowadzenia żaglowca rejowego o długości ponad 20 m, a także uzyskają uprawnienia z zakresu obsługi radaru. Trasa wyprawy to wody wokół Włoch i Lazurowe Wybrzeże.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Podziwiam ludzi którzy robią coś ponad ... Powodzenia
A ja się dziwię kolejnej reklamie tego Stowarzyszenia,ileż można???W mieście problemów nie brakuje , ludzi z pasją również , inicjatyw godnych uwidocznienia także.Dlaczego systematycznie drąży się ten temat?Ja się pytam,po co?Niedobrze się robi.
Więc proszę wskazać konkrety, problemy, ludzi z pasją, inicjatywy godne uwidocznienia które nie są uwidaczniane, bo jak na razie widać jakiegoś zawistnego "rozczarowanego", jak sadzę nic nie robiącego człeka, który tylko narzeka!!! Warto pisać o ludziach którzy coś robią dla dzieciaków i pomagają w spełnianiu marzeń!!!
W grudniu nick "zniesmaczony" teraz "rozczarowany" , a może warto coś zrobić dla miasta i mieszkańców bezinteresownie, a nie tylko narzekać i innych krytykować!!!
Podziwiam ludzi którzy robią coś ponad ... Powodzenia
A ja się dziwię kolejnej reklamie tego Stowarzyszenia,ileż można???W mieście problemów nie brakuje , ludzi z pasją również , inicjatyw godnych uwidocznienia także.Dlaczego systematycznie drąży się ten temat?Ja się pytam,po co?Niedobrze się robi.
Więc proszę wskazać konkrety, problemy, ludzi z pasją, inicjatywy godne uwidocznienia które nie są uwidaczniane, bo jak na razie widać jakiegoś zawistnego "rozczarowanego", jak sadzę nic nie robiącego człeka, który tylko narzeka!!! Warto pisać o ludziach którzy coś robią dla dzieciaków i pomagają w spełnianiu marzeń!!!