Brudne hałdy zmrożonego śniegu, leżące jeszcze tu i ówdzie, to jedyna pamiątka po ataku zimy, który nie tak dawno dopadł naszą cześć Podkarpacia. Tyle zostało ze zjawiska, które większości z nas uprzykrzyło życie i rozpaliło emocje pod tytułem „drogowcy znowu zaspali”.
Przez te dwa tygodnie z lekkim okładem drogowcom, a w zasadzie wszystkim możliwym służbom, dostało się grubo. Za nieprzejezdne drogi, potem za zwały śniegu uniemożliwiające parkowanie, następnie znów za drogi, ale te boczne, a potem także za nieodebrane odpady czy spadające z dachów sople. Litania gorzkich żalów była długa, a przy tym odmawiana często i z zapałem.
Po dwóch tygodniach odkrywam, że te wszystkie złości warte były dokładnie tyle, ile śnieg podczas roztopów wpuszczony do kanałów, jednocześnie dochodząc do przekonania, że stworzyliśmy sobie irracjonalną rzeczywistość „dyktatu natychmiast”. Uznaliśmy, że reguła „ma być zrobione na wczoraj” obowiązuje wszędzie. Fraszka, że z nieba sypie tak, jak nie sypało chyba z dziesięć lat. Fraszka, że utrzymanie „drogowców” kosztuje krocie. Fraszka, że żaden z nich nie potrafi cudownie rozmnożyć potrzebnego sprzętu i wyczarować brakujących ludzi do jego obsługi (a jeśli potrafi, to trzeba dołożyć kolejne krocie do tych poprzednich kroci). Fraszka, że na objechanie wszystkich dróg danego miasta czy gminy potrzeba wiele godzin. To wszystko fraszka. Ma być odśnieżone. Z jezdni i z chodników. Natychmiast. Na każdej, nawet najbardziej z bocznych ulic.
I oczywiście rozumiem, że granica pomiędzy niemożliwością a zaniechaniem jest cienka. Rozumiem, że gdzieś samorząd zabezpieczył za mało pieniędzy, gdzie indziej wynajął firmę, która nie dała rady. Mam jednak poczucie, że chyba trochę przeginamy – nie możemy mieć zawsze i wszystkiego pod kontrolą. Czasem po prostu trzeba wziąć poprawkę na hasło Elżbiety Bieńkowskiej „sorry, taki mamy klimat”, które sześć lat temu wywołało niezłą zawieruchę, a dziś brzmi jakby nieco mniej głupio, a już na pewno bardzo aktualnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pan nie ma racji panie redaktorze. Każdy w miarę rozsądny ,myślący człowiek w sytuacji jaka miała miejsce nie będzie wymagał natychmiastowego uprzątnięcia śniegu. To ze na forum występuje taka pyskówka świadczy tylko i wyłącznie o utarczkach politycznych różnych formacji pragnących "dowalić" sobie wzajemnie. Byle dokopać, taką mamy polską demokrację,taka "klasę"polityczną. Nie jest też fraszką to że ani Pan ani żaden z pańskich kolegów redaktorów nie chce podjąć tematu i zapytać obecnych czy choćby byłych posłów dlaczego nie uregulowali anachronicznego prawa zmuszającego obywateli do czyszczenia miejskich chodników leżących przy prywatnych posesjach.Słowa p E.B. dotyczyły zdaje się wagonów kolejowych służących do transportu ludzi w warunkach ostrej zimy,można się z nimi zgadzać lub nie. Natomiast słowa tejże pani mówiące o "idiotach pracujących za mniej niż 6 tys zł." oraz zaproponowanie jej pracy przez p.Tuska w Brukseli za kilkadziesiąt a może i więcej tys. zł/m-c - to jest dopiero "fraszka"
Pierwszy problem to CHCIEĆDrugi problem to UMIEĆNie oszukujmy sie .Kierownicze stanowiska w większości spółek miejskich to osoby piastujace stanowisko i nic więcej.Nawet do głowy im nie przychodzi ,ze na takim stanowisku trzeba pracowac i to wydajnie oraz odpowiedzialnie.To odpowiedź na pierwsze pytanie.Skoro stanowiska piastuja osoby bez żadnego przygotowania fachowego mamy sprawdzony system chaotycznej pracy czyli "kupą mości panowie"Efekt wszyscy biegają jak z pęcherzem z pełnym zaangażowaniem w oczach i rozwiazania oczywiscie genialne z klasyki Bareji typu quady z z pługiem zabawką za solidną kasę dla znajomego króliczka tak przynajmniej ludzie powiadająChociaż trzeba przyznać ,ze tam gdzie nie było ingerencji kierownictwa z swoimi genialnymi pomysłami to odśnieżanie przebiegało normalnie i było skuteczne.
To jest przypadłość tego systemu choć należy uczciwie przyznać że za tzw "komuny" tez zdarzał się dyrektor czy prezes przywieziony w teczce,całkowicie nie mający pojęcia o tym czym przypadło mu w udziale zarządzać. Tylko że były to niezbyt częste przypadki, w dodatku w firmie był zastępca czy kadra kierownicza i niższy personel znający się na temacie. I dzięki nim kręciło się do przodu.Dzisiaj zdarza się ze społeczeństwo wybiera do pełnienia ważnych stanowisk ludzi kompletnie nie przygotowanych którzy dobierają sobie kadrę z ludzi jeszcze gorzej przygotowanych. Dobrze po prostu nie może być. Nawet przez przypadek.
panie redaktorze a jak to jest że inne miasta sobie radzą w tym temacie ... Ja wiem bo tu jest Polska drewniana nawet król Kazimierz nie zmienił tego bo mentalności się nie zmieni a śnieg zasypał już mózgi większości tu mieszkających którym micha wystarczy i nic więcej...
Rozsądny człowiek będzie się domagał tego za co płaci ciężkie pieniądze natychmiast nie na wiosnę .
Pan nie ma racji panie redaktorze. Każdy w miarę rozsądny ,myślący człowiek w sytuacji jaka miała miejsce nie będzie wymagał natychmiastowego uprzątnięcia śniegu. To ze na forum występuje taka pyskówka świadczy tylko i wyłącznie o utarczkach politycznych różnych formacji pragnących "dowalić" sobie wzajemnie. Byle dokopać, taką mamy polską demokrację,taka "klasę"polityczną. Nie jest też fraszką to że ani Pan ani żaden z pańskich kolegów redaktorów nie chce podjąć tematu i zapytać obecnych czy choćby byłych posłów dlaczego nie uregulowali anachronicznego prawa zmuszającego obywateli do czyszczenia miejskich chodników leżących przy prywatnych posesjach.Słowa p E.B. dotyczyły zdaje się wagonów kolejowych służących do transportu ludzi w warunkach ostrej zimy,można się z nimi zgadzać lub nie. Natomiast słowa tejże pani mówiące o "idiotach pracujących za mniej niż 6 tys zł." oraz zaproponowanie jej pracy przez p.Tuska w Brukseli za kilkadziesiąt a może i więcej tys. zł/m-c - to jest dopiero "fraszka"
Pierwszy problem to CHCIEĆDrugi problem to UMIEĆNie oszukujmy sie .Kierownicze stanowiska w większości spółek miejskich to osoby piastujace stanowisko i nic więcej.Nawet do głowy im nie przychodzi ,ze na takim stanowisku trzeba pracowac i to wydajnie oraz odpowiedzialnie.To odpowiedź na pierwsze pytanie.Skoro stanowiska piastuja osoby bez żadnego przygotowania fachowego mamy sprawdzony system chaotycznej pracy czyli "kupą mości panowie"Efekt wszyscy biegają jak z pęcherzem z pełnym zaangażowaniem w oczach i rozwiazania oczywiscie genialne z klasyki Bareji typu quady z z pługiem zabawką za solidną kasę dla znajomego króliczka tak przynajmniej ludzie powiadająChociaż trzeba przyznać ,ze tam gdzie nie było ingerencji kierownictwa z swoimi genialnymi pomysłami to odśnieżanie przebiegało normalnie i było skuteczne.
To jest przypadłość tego systemu choć należy uczciwie przyznać że za tzw "komuny" tez zdarzał się dyrektor czy prezes przywieziony w teczce,całkowicie nie mający pojęcia o tym czym przypadło mu w udziale zarządzać. Tylko że były to niezbyt częste przypadki, w dodatku w firmie był zastępca czy kadra kierownicza i niższy personel znający się na temacie. I dzięki nim kręciło się do przodu.Dzisiaj zdarza się ze społeczeństwo wybiera do pełnienia ważnych stanowisk ludzi kompletnie nie przygotowanych którzy dobierają sobie kadrę z ludzi jeszcze gorzej przygotowanych. Dobrze po prostu nie może być. Nawet przez przypadek.