Udanie nowy rok rozpoczęli piłkarze ręcznie SPR Orła Przeworsk. O jakiejkolwiek stracie w Kielcach nie mogło być mowy i nie było. Dzięki tej bardzo pewnej wygranej z rezerwami kieleckiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego Związku Piłki Ręcznej w Polsce ekipa grającego trenera Tomasza Mochockiego utrzymała pozycję wicelidera.
„Armia Leliwa” była zdecydowanym faworytem tej potyczki i z tej roli się wywiązała bardzo pewnie. Ich wygrana, dziewiąta w trwającym sezonie, ani przez moment nie podlegała żadnej dyskusji. Tylko początkowe minuty były wyrównane. Okres między 10. a 17. min wygrali 1:4. W 22. min nie pomylił się grający trener Tomasz Mochocki i SPR Orzeł uciekł na 7:11. Najwyżej w I połowie wygrywał w 28. min – 9:14, kiedy mocno przyłożył z drugiej linii Kacper Bednarz. Ostatecznie przyjezdni zeszli do szatni, prowadząc 4 bramkami.
Wejście w II połowę przeworszczanie mieli niezłe. Znowu dał o sobie znać K. Bednarz, chyba najlepszy w „Armii Leliwa”. Po 6 minutach gry w tej części było 12:17. I SPR Orzeł sumiennie budował przewagę, nie pozwalając gospodarzom na wiele. A jak wiadomo, młodość ma swoje prawa. Kielecki zespół prowadzony przez Zygmunta Kamysa potrafi być groźny, kiedy się pozwoli mu grać. Kiedy wyciągnie się doń dłoń, potrafi wyrwać całą rękę. Ale nie tym razem. Po upływie 10 minut II odsłony „Armia Leliwa” zanotowała serię 0:3, w której kielczanin Jan Marzec nie wykorzystał rzutu karnego i w 43. min (14:21) było już wiadomo, że jeśli nie dojdzie do wyjątkowego trzęsienia ziemi w hali przy Jagiellońskiej 90, nic wiceliderowi trzech punktów nie zabierze. I tak się stało...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze