Dwa zespoły z naszego regionu rywalizowały w minionej kolejce na wyjazdach. Ale jakże różne to były zadania. SPR Orzeł Przeworsk mierzył swoje siły na parkiecie outsidera z Rudy Śląskiej, SRS NIKO Przemyśl rywalizował pod Wawelem z liderem tabeli AZS AGH.
Dla przeworszczan mecz w Rudzie Śląskiej był 20. w sezonie. Do rozegrania mają więc jeszcze dwa. Spotkanie z SPR Grunwaldem wspominać będą bardzo miło. Wygrali lekko, łatwo i przyjemnie. Z zastrzeżeniem, że pierwszy kwadrans puści się w niepamięć. Dlaczego? Ano dlatego, że tyle chyba pozostali w szatni. Nie wychodziło im nic i ambitny rywal w 17. min prowadził 9:7. To było jednak wszystko, na co „Armia Leliwa” sobie i przeciwnikowi pozwoliła. Do końca I połowy gospodarze trafili ledwie dwukrotnie, a na ich bramkę sunął atak za atakiem. Co ważne: w większości skuteczny. Przeworszczanie zdobyli aż 9 bramek i pewnie wygrywali po pół godzinie gry.
W II połowie nie oddali już inicjatywy. Pojedyncze zrywy rudzian kompletnie nie robiły na nich wrażenia. W 37. min Kacper Bednarz trafił na 13:19. Przyjezdni mieli wszystko pod absolutną kontrolą. W 54. min wygrywali 21:27, ale nie spoczęli na laurach. W samej końcówce zaaplikowali outsiderowi jeszcze cztery bramki i odnieśli wysokie, 10-bramkowe zwycięstwo.
Przemyślanie potrafili dotrzymać kroku liderowi przez niemal całą I połowę. Równo było do 24. min. Goście nie zamierzali z miejsca się poddać. Toczyli naprawdę wyrównaną walkę, choć nie prowadzili w tym spotkaniu ani razu. W 6. min było remis 3:3 po trafieniu byłego gracza akademików Konrada Łuczyńskiego. Remis był i w 24. min – 11:11, kiedy nie pomylił się Mateusz Kroczek. Niestety, poważny przestój w końcówce I połowy w zasadzie zaważył na całej potyczce. Krakowianie pięć ostatnich minut wygrali aż 6:1 i zeszli na przerwę z zupełnie niezasłużonym, wysokim prowadzeniem – 17:12.
Początek II odsłony to dwa z rzędu trafienia Kacpra Kielara, ale lider odpowiedział serią 3:0 i w 41. min opanował sytuację. Było 21:15. Krakowianie mają w swoich szeregach za wielu jakościowych i doświadczonych zawodników, aby taką przewagę stracić. Po zawodach było w 55. min, kiedy na 27:19 celnie przymierzył Michał Mizdra.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze