Reklama

Sprawa podejrzewanego o skłonności pedofilskie 30-latka wciąż badana

Już niemal trzy miesiące trwa sprawdzanie zabezpieczonych przez przemyskich policjantów podczas wizyty w jednym z domów w Fredropolu telefonu i laptopa 30-latka, podejrzewanego o skłonności pedofilskie. Długo, o wiele za długo... Podobno mężczyzny nie ma już w Polsce. Wyjechał.

14 lutego br., późnym popołudniem, do drzwi jednego z domostw w Fredropolu zapukało dwóch mężczyzn. Zapytali o L. Około 30-letniego mężczyznę, podejrzewanego przez nich o skłonności pedofilskie.

Ci mężczyźni to członkowie organizacji społecznej „Child Guard Unit Poland”. Organizacji łączącej osoby dobrego serca, których nadrzędnym celem jest zwalczanie procederu pedofilii w szeroko rozumianym tego słowa znaczeniu. Ich działania polegają na zapobieganiu pedofilii, informowaniu i[paywall] pomaganiu najmłodszym.

Aby dotrzeć do Fredropola, musieli pokonać ok. 600 km samochodem. Jechali aż z Suwałk. Po co przyjechali? Bo umówili się na spotkanie z L. (nie podajemy danych tej osoby, inicjał wymyślony – przyp. aut.). To znaczy, nie oni się umówili, a... 12-letnia dziewczynka, pod którą podszył się jeden z nich.

Rozmawiali z L. telefonicznie. Mieli zabezpieczony materiał dowodowy, mimo że podejrzewany natychmiast usunął swój profil na jednym z portali społecznościowych. Mieli całość korespondencji, którą prowadził z 12-letnią dziewczynką na komunikatorze internetowym. Mieli zdjęcia, które jej wysyłał.

Reklama

Wobec nieobecności w domu L., drugi z mężczyzn udał się na Komisariat Policji w Fredropolu, aby zgłosić przestępstwo. Finalnie zgłoszenie o możliwości popełnienia przestępstwa przyjęła Komenda Miejska Policji w Przemyślu. W trakcie relacji live cytowali fragmenty wspomnianej korespondencji do 12-letniej dziewczynki.

Mimo że L. był w pewnym momencie ostrzegany przez nich, że rozmawia z nieletnią, nie zaprzestał pisać...

L. nie wyczerpał znamion przestępstwa

Fakt zgłoszenia podejrzenia popełnienia przestępstwa o charakterze seksualnym w stosunku do osoby małoletniej, poniżej 15 roku życia, potwierdziła nam rzecznik prasowy KMP w Przemyślu, starszy aspirant Małgorzata Czechowska.

Policjanci wszczęli postępowanie, które miało wykazać, czy mężczyzna rzeczywiście kontaktował się w przeszłości z nieletnimi i składał im propozycje obcowania płciowego. W miejscu zamieszkania L. funkcjonariusze policji zabezpieczyli nośniki teleinformatyczne, które zostaną dokładnie sprawdzone przez biegłych pod kątem posiadania materiałów pedofilskich.

Reklama

Mężczyzna nie został zatrzymany, bo w czasie zdarzenia kontaktował się w rzeczywistości z osobą dorosłą. Zgodnie z polskim prawem, jeśli w rolę dziecka wciela się osoba dorosła, tak zwany prowokator, sprawca nie może wyczerpać znamion przestępstwa polegającego na składaniu seksualnych propozycji dziecku poniżej 15 lat.

– Jeśli na owych nośnikach ukażą się wspomniane treści, wówczas będziemy mogli podjąć inne kroki – podsumowała M. Czechowska.

Za długo to trwa...

Od tamtych wydarzeń minęły już prawie trzy miesiące. I wciąż, niestety, nic nie wiadomo... To znaczy wiadomo, że 30-latka najprawdopodobniej nie ma już w Polsce. Wyjechał za granicę. Legalnie. Mógł.

Reklama

– Zarówno telefon, jak i laptop wciąż są sprawdzane przez fachowców. Trudno mi powiedzieć, nawet w przybliżeniu, kiedy do nas wrócą. I jakie będą tego efekty – powiedziała M. Czechowska.

Nie można oprzeć się wrażeniu, że ta sprawa trwa długo. Zbyt długo. Analiza danych z telefonu komórkowego i laptopa przez fachowców nie trwa aż trzy miesiące. Póki nie będzie wniosków z przeprowadzonej kontroli, 30-latek jest niewinny.

A co będzie, jeśli na owych nośnikach rzeczywiście „coś” będzie, skoro L. wyjechał z Polski? Zapewne wydany zostanie za nim list gończy. Może się jednak okazać, że będzie to szukanie igły w stogu siana.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2021-05-13 23:21:11

    Pedofili ci u nas dostatek.Szczegolnie w jednym srodowisku jest ich tak wiele,że ostatnio nawet Papież daje dożywotnie wypowiedzenia pracy  w trybie natychmiastowym.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wandzia Kępa z domu Chaszcze - niezalogowany 2021-05-14 04:59:28

    Na razie Franek wziął przykład z polskiego episkopatu i przenosi z diecezji na diecezje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Blanka - niezalogowany 2021-05-14 09:32:03

    Wydano wyrok publiczny na człowieka któremu niczego nie udowodniono, któremu nawet nie postawiono zarzutów. Zlinczowano i pomówiono a kto powie że jest niewinny jak już się to stanie, pewnie nikt. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama