Prawie czterech (!) lat potrzebował wymiar sprawiedliwości, aby wydać wyrok w sprawie gorszących scen, które wydarzyły się w świetlicy wiejskiej w Hucisku Nienadowskim w gminie Dubiecko. Podczas spotkania strażaków ochotników poważnie pobity został sołtys wsi Piotr Wywrót.
W nocy z 19 na 20 stycznia 2019 r. dyżurny przemyskiej komendy otrzymał zgłoszenie o awanturze w świetlicy wiejskiej w miejscowości Hucisko Nienadowskie. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy z Komisariatu Policji w Dubiecku.
Policjanci ustalili, że podczas spotkania strażaków ochotników w świetlicy wiejskiej doszło do awantury i szarpaniny między uczestnikami. Okazało się, że najbardziej ucierpiał sołtys wsi Piotr Wywrót.
Na początku zebranie miało uroczysty charakter, były wyróżnienia i podsumowanie minionego roku. Sołtys został zaproszony jako gospodarz wsi i gość honorowy. Potem nastąpiłaczęść nieoficjalna[paywall] . Poluzowano krawaty, zdjęto marynarki. Kto chciał, mógł wznieść toast mocniejszym trunkiem.
Towarzystwo praktycznie się rozeszło. Zostało tylko pięć osób i wtedy dwóch braci (wówczas mających 24 i 28 lat) zaczęło krytykować sołtysa. Mieli wiele pretensje. A to o słupy przy drodze, które – ich zdaniem – wyglądają jak szubienice, a to o nieodśnieżone drogi, a także o to, że sołtys trzyma klucze do gminnej altany i nikomu nie chce ich dać.
Po pewnym czasie do świetlicy przyjechał syn pana Piotra, chcąc zabrać ojca do domu. I się zaczęło...
– Ojciec wstał do wyjścia. I wtedy dostał potężny cios od jednego z braci, po którym od razu upadł na płytki. Potem włączył się drugi z napastników. Zaczęli go masakrować jak worek bokserski. Próbowałem ich odciągnąć, ale też zostałem kopnięty w czoło. Byłem bezradny, a oni zachowywali się, jakby dostali białej gorączki – relacjonował wówczas syn sołtysa Huciska Nienadowskiego.
Kiedy wezwano policję, bracia uciekli przez okno. Twierdzili, że to oni zostali pierwsi zaatakowani i się bronili. W sprawie incydentu wszczęte zostało dochodzenie. 25 czerwca 2019 r. został sporządzony i odczytany podejrzanym Michałowi Ł. i Przemysławowi Ł. akt oskarżenia.
Według relacji sołtysa P. Wywrota i jego syna to właśnie oni byli sprawcami pobicia. Jeden wówczas był kierowcą, drugi bezrobotnym z podstawowym wykształceniem.
– Obaj usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstwa. 19 stycznia 2019 roku w Hucisku Nienadowskim, po zakończonym spotkaniu rocznym Ochotniczej Straży Pożarnej w tejże miejscowości, działając wspólnie i w porozumieniu, kopali oraz uderzali pięściami Piotra Wywrota i Radosława Wywrota. U drugiego doszło do stłuczenia głowy i prawego uda, u pierwszego zaś złamania oczodołu lewego, rany szarpanej lewego łuku brwiowego, wstrząśnienia mózgu – poinformowała wówczas rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska.
Rozprawy odbywały się od wielkiego dzwonu. W samym 2019 r. ledwie jedna! Następne były odwoływane, odraczane i przesuwane na kolejne terminy. Wyrok zapadł pod koniec grudnia ub.r.
– Oskarżonymi w tej sprawie byli Michał Ł. i Przemysław Ł., pokrzywdzonymi – Piotr W. i Radosław W. Dwaj pierwsi zostali uznani za winnych zarzucanych czynów, czyli pobicia. Każdy został skazany na karę jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zwieszeniem na okres próby dwóch lat. W tym czasie nadzór nad nimi sprawować będzie kurator sądowy. Sąd orzekł także nawiązkę dla pokrzywdzonych. Na rzecz Piotra W. 15 tysięcy złotych, na rzecz Radosława W. – 1 tysiąc złotych. Wyrok nie jest prawomocny. Wnioski o uzasadnienie wysłali adwokaci zarówno jednej, jak i drugiej strony, więc można się spodziewać apelacji – powiedziała rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu Małgorzata Reizer.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze