Bardzo miłą niespodziankę sprawili piłkarze ręcznie SRS NIKO Przemyśl, którzy – skazywani na pożarcie – wyrwali bardzo cenny punkt w Sosnowcu.
Przemyślanie dokonali tego w absolutnie niewiarygodnych okolicznościach. Prowadzili w tym meczu ledwie dwa razy, przegrywali w pewnym momencie różnicą aż 8 bramek, nie wykorzystali w regulaminowym czasie gry aż 6 (!) rzutów karnych, na 90 sekund przed końcem tracili do rywala aż trzy bramki, a mimo to byli bliscy wygrania! Niewiarygodne!
W I połowie mieli niewiele do powiedzenia.II odsłona była znacznie lepsza w ich wykonaniu. Szybko, bo już w 36. min doprowadzili do remisu za sprawą D. Dutki (23:23). Za kilka chwil jednak musieli sobie radzić bez Mateusza Kroczka, który za faul ujrzał czerwoną kartkę. To nie przystopowało coraz odważniej grającej ekipy Piotra Kroczka. Do tego stopnia, że w 42. min M. Kubisztal po raz drugi wyprowadził swój zespół na bramkową inicjatywę – 25:26. Gospodarzom grunt zaczął się obsuwać spod nóg. Przyspieszyli grę, mocniej stanęli w obronie i efekty przyszły. W 57. min było 35:32, a na 90 sekund przed końcem byli niemal pewni wygranej. Wszak prowadzili 37:34. Nic z tego. Wielka ambicja, wola walki i chęci przemyślan przyniosły absolutnie nieoczekiwany efekt. Dwie bramki K. Łuczyńskiego i bezcenne trafienie Jakuba Kowalika doprowadziły do remisu i serii rzutów karnych. Goście mieli już co najmniej punkt, który kilka chwil wcześniej wydawał się zupełnie nierealny.
W serii rzutów karnych emocji także było po dostatkiem. Po stronie sosnowiczan pomylił się Jakub Kohrs, zaś po stronie przemyślan K. Łuczyński i P. Walczyk. To sprawiło, że celny rzut najbardziej doświadczonego w barwach Zagłębia Handball Michała Adamuszka dałoby Ślązakom wygraną. Wspomniany się nie pomylił i dwa punkty pozostały w Sosnowcu, ale SRS NIKO zasłużył na ogromne brawa za nieustępliwość i determinację.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze