Spotkanie odbyło się 26 maja w Przemyskiej Bibliotece Publicznej.
W polskim życiu literackim Stefan Chwin jest postacią niezwykłą. W latach osiemdziesiątych kojarzony był jako znakomity badacz literatury, zwłaszcza romantycznej, współpracujący m.in. z Marią Janion, najwybitniejszą znawczynią tej epoki (razem pracowali nad słynną serią monografii Transgresje). Jego akademicka kariera rozwijała się spokojnie i harmonijnie, aż tu nagle, w 1991 zadebiutował jako prozaik dobrze przyjętą Krótką historią pewnego żartu (1991), zaś ledwie 4 lata później wydał swoje dzieło największe, a przynajmniej najważniejsze – powieść Hanneman.
Historia tytułowego bohatera, Niemca, nieco tajemniczego profesora anatomii, mieszkającego w Gdańsku tuż po drugiej wojnie, okazała się wydarzeniem na polskim rynku literackim. Choć brak w niej[paywall] było fabularnych fajerwerków czy skandalicznych scen, stała się jedną z najpopularniejszych polskich powieści: wydano ją do tej pory już 8 razy, przetłumaczona została na kilka języków, w kilku teatrach wystawiono jej sceniczne adaptacje. Zapewne o sukcesie książki zadecydował jej specyficzny klimat i umiejscowienie akcji w Gdańsku – mieście znanym i obcym zarazem, polskim i niemieckim. Tego typu twórczość (zwana nową literaturą pogranicza) w latach 90. dobrze się w Polsce miała, choć trzeba przyznać, że po latach bronią się tylko niektóre z tych powieści. Wśród nich z całą pewnością Hanemann.
Chwin napisał później jeszcze kilka powieści i zbiorów opowiadań, wśród których najbardziej znane są Esther (1999), Złoty pelikan (2003), Dolina Radości (2006) czy Panna Ferbelin (2011), nie zaniedbując także swych naukowych zainteresowań (dziś należy do elity polskich literaturoznawców).
Spotkanie z pisarzem w przemyskiej Bibliotece Publicznej prowadził prof. Jerzy Jarzębski, najlepszy chyba w Polsce znawca literatury najnowszej, pracujący na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz w Instytucie Filologicznym przemyskiej Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej, a prywatnie przyjaciel pisarza. Przebieg rozmowy w pewnym sensie przypominał same powieści Chwina. Z początkowych uwag ogólnych, drobnych biograficznych szczegółów, zdawkowych objaśnień powoli zaczął wyłaniać się obraz niezwykle interesujący i ważki. Chwin nie opowiadał rubasznych anegdot, nie czarował tonem głosu, nie kokietował luzem i dezynwolturą (jak niektórzy jego koledzy po fachu). On raczej spokojnie mówił rzeczy coraz ważniejsze, coraz bardziej angażujące. Wiele zdań, jakie padły tego wieczoru (jak na przykład uwagi na temat jego własnego, niestandardowego pojmowania religii czy stosunku do niemieckiej kultury) to gotowe początki do nowych esejów czy książek. I choć spotkanie było długie, to publiczność (liczna!) jakoś nie miała ochoty wcześniej wychodzić. Trudno się temu dziwić, bo w czasach krzykliwego medialnego bełkotu, możliwość posłuchania rozmowy mądrych ludzi to nieczęsta przyjemność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Pan Stefan Chwin jest niewątpliwie doskonałym pisarzem. Warto wspomnieć jego dwie ostatnie książki: Samobójstwo i grzech istnienia oraz Tabu Polaków, obie dostępne https://sklep.kiwi/ksiazki/biografie-wspomnienia.html Z tego co mi wiadomo, juz niedługo premiera kolejnej książki Pana Stefana.
Pan Stefan Chwin jest niewątpliwie doskonałym pisarzem. Warto wspomnieć jego dwie ostatnie książki: Samobójstwo i grzech istnienia oraz Tabu Polaków, obie dostępne https://sklep.kiwi/ksiazki/biografie-wspomnienia.html Z tego co mi wiadomo, juz niedługo premiera kolejnej książki Pana Stefana.