Osuwisko, które pojawiło się w pierwszej połowie br. na stoku narciarskim na przemyskim Zniesieniu, okazuje się niebezpieczniejsze niż pierwotnie sądzono. Czy narciarze w nadchodzącym sezonie będą musieli obejść się smakiem? – Absolutnie nie dopuszczamy do siebie czarnego scenariusza – zapewnia dyrektor Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Marek Osiadacz, zarządzający stokiem.
Ziemia osunęła się na samym początku głównej trasy zjazdowej. Niewielki uskok widoczny jest tuż za mostkiem nad ulicą Pasteura, prowadzącym narciarzy z kolejki krzesełkowej na trasę. Znacznie większy, około 30-, 40-centymetrowy, zauważalny jest nieco dalej, tuż za wejściem na stok od strony ulicy. Osuwisko ciągnie się na długości ponad 30 metrów w dół. Nie byłoby w tym nic niepokojącego (takie rzeczy dzieją się na narciarskich trasach zjazdowych znacznie większych i bardziej znanych od przemyskich), gdyby nie fakt, że mniej więcej w tym samym miejscu, tyle że nieco głębiej, w ziemi „schowane” są urządzenia i elementy potrzebne do funkcjonowania całego obiektu[paywall].
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że biegną tamtędy m.in.: rurociąg dostarczający wodę do naśnieżania stoku, kable do jego oświetlenia i kable światłowodowe obsługujące elektroniczny system obiektu. Informacja o osuwisku była zatem mało budująca, by nie powiedzieć dramatyczna. Jeśli na skutek osunięcia się ziemi wspomniane elementy zostałyby uszkodzone, w nadchodzącym sezonie narciarskim stok mógłby nie ruszyć.

fot.Mariusz Godos
Osuwisko na przemyskim stoku.
– Tej części stoku nikt w projekcie nie zabezpieczył przed ewentualnym osuwiskiem. A to nie pojawiło się nagle, ziemia cały czas „pracowała” i „pracuje”. Puszczono rurę z wodą do naśnieżania stoku właśnie tamtędy, w poprzek, jakby nie można było tego zrobić pięćdziesiąt metrów niżej – usłyszeliśmy od osoby zainteresowanej problemem. Jedno jest pewne: nawet jeśli osunięcie się ziemi nie wyrządziło większych strat, będzie trzeba je zabezpieczyć. A to kosztuje...
– Nie będę komentować tych rewelacji, dopóki nie będę dysponował dokumentacją geologiczną. Podobne rzeczy dzieją się na innych stokach w Polsce. Jako zarządca stoku w Przemyślu należymy do Stowarzyszenia Polskich Stacji Narciarskich i Turystycznych. Podczas spotkań rozmawiamy także o takich problemach. Osunięcia ziemi zdarzają się wszędzie, nawet w słynnej Białce Tatrzańskiej – powiedział M. Osiadacz.
Czy POSiR jest gotowy na czarny scenariusz? – Z tego, co wstępnie udało mi się dowiedzieć, ani rurociąg, ani kable do oświetlenia stoku, nie zostały uszkodzone. Próbę włączenia oświetlenia już przeprowadziliśmy i wszystko jest okej. A nawet gdyby rzeczywiście w którymś miejscu strzeliła rura, jesteśmy w stanie ją wymienić. Jednak na razie nie ma ku temu żadnych przesłanek. Raz jeszcze powtarzam: jesteśmy przygotowani na różne warianty, ale nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że zainaugurujemy sezon zgodnie z planem, a raczej sprzyjającą pogodą – stwierdził dyrektor POSiR-u.
Władze miasta także nie wpadają w panikę. – Na zlecenie Zarządu Dróg Miejskich na ukończeniu jest dokumentacja geologiczna terenu, na którym znajduje się stok narciarski. Ma być gotowa do 31 sierpnia i będzie zawierała między innymi propozycje rozwiązania problemów powstałych w wyniku osuwiska na stoku. Zarządca stoku, czyli Przemyski Ośrodek Sportu i Rekreacji, jest przygotowany na kilka rozwiązań i w jego ocenie nie powinno być zagrożenia dla działalności obiektu w zimie – zapewnił także Witold Wołczyk, rzecznik prasowy przemyskiego magistratu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No i zajebiście !!! Szanowny podatniku, czy tego chcesz czy nie chcesz, jednakowoż, szykuj sakiewkę, by wesprzeć najważniejszą i sztandarową inwestycję w mieście jaką jest niewątpliwie nartostrada, czy też jak mawiają złośliwi nartostrata.
Jeszcze mała uwaga. Sonda jest niepełna, bo gdzie jest punkt, czy w ogóle korzystasz ?!?
Sezon już rozpoczęty, stok już się ślizga i to "za darmo" - karnet na 24 godziny
Z tego co mi wiadomo już Austriacy za czasów zaborów wiedzieli o tym, że teren jest osuwiskowy a to oznacza, że nie należy na nim wykonywać żadnych prac budowlanych. Informacja ta była znana urzędnikom, ale je zignorowano. Korzystając z powszechnej wówczas małyszomanii chciano stworzyć dzieło, które będzie sztandarowym osiągnięciem dla tego miasta i zapisze się na długo w jego historii. A co wyszło? Wszyscy wiemy.
Oj wy przemyscy malkontenci, dajcie spokój. Stok jest fajny, a będzie jeszcze lepszy po remoncie.
Ja już dawno pisałem na forum,że jazda koleja jest niebezpieczna ze wzgledów ciezaru jaki w miejscach zagrożonych swoja stabilnoscia jest niebezpieczna.Przepowiadałem takie zjawisko.Nastepnym efektem mojej znajomosci bedzie przewrócenie sie stacji przewojowej,która runie prosto do potoku.Takie jest prawo ruchu gleby niestabilnej.Do tego nalezy dodac odkrycie rury gazowej na budowę snow parku.Owa rura o srednicy jezeli dobrze pamietam 450 mm jest obecnie praktycznie niezabezpieczona i ciagły napór masy ziemi z "wałó" powoduje jej wydłuzenie do momentu jej przerwnania, a ma juz ok 50 lat od połozenia.Przez 11 lat działania tzw stoku nie nasadzono ani jednego drzewa.Drzewa takiego gtóre potrafi sciągać wode.Moja wiedza na ten temat jest spora lecz lekcewazona.Tacy ludzie jak Osiadacz nie powinni nigdy sie znalezć w tym miejscu.Zapytam...dlaczego Zamirski uciekł z tonacego staku ?????
Jak była wydana decyzja na zabudowę stoku skoro teren jest osuwiskiem? Parę lat temu niedaleko stoku na prywatnej działce urzad miasta wydał negatywną decyzję na zabudowę bo stwierdził że jest to teren osuwiskowy a dopuścił realizację stoku? To teraz po latach wychodzi szwindel,przecież były prowadzone badania geologiczne i co??
Spoko-podatnicy zapłacą za "zabawki",BRAWO PREZES!!bawcie sie dalej na NASZE pieniądze-super inwestycja,super pomysł itd,brak słów
Sonda,chyba głosuja pracownicy POSIR i UM
Jak można było zniszczyc zabytkowy woł z I wojny ze stanowiskami broni ciezkie za przyzwoleniem konserwatora zabytków.Jak mozna było przegonic motylka modraszak z jego naturalnego stanowiska rozwojowego.
Nie zabudowywali także Zniesienia! Dzisiaj zaczyna obsuwać się stok a jutro może (oby oczywiście nie!) te wszystkie nowo wybudowane gęsto domy. Na cmentarzu także były przecież swego czasu osuwiska i zapadliska, groby przenoszono. Kiedyś przy każdym z nielicznych domów były studnie z których czerpano wodę. Dziś pod ziemią nadal płyną wszystkie zakopane wodne cieki.
Normalna sytuacja jak na innych stokach. Ale zycie musi robić z byle pierduły sensacje.
Stok jeszcze na siebie nie zarobił, a już trzeba go remontować. I dla kogo? Garstki narciarzy. Mieszkańcy miasta mają już dość dokładania do takich fanaberii. Przemyśl nic z tego stoku nie ma. PS I jeszcze ten niedokończony bunkier.
SUPER
No i zajebiście !!! Szanowny podatniku, czy tego chcesz czy nie chcesz, jednakowoż, szykuj sakiewkę, by wesprzeć najważniejszą i sztandarową inwestycję w mieście jaką jest niewątpliwie nartostrada, czy też jak mawiają złośliwi nartostrata.
Jeszcze mała uwaga. Sonda jest niepełna, bo gdzie jest punkt, czy w ogóle korzystasz ?!?