Reklama

Straszne schronisko dla zwierząt w Orzechowcach?

10/03/2021 07:21

Dlaczego straszne? Bo drenuje emocjonalnie. Pięć lat temu Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach w zarząd objął Przemysław Grządziel, pracownik magistracki z działu promocji. Formalnie schronisko należy do miasta Przemyśla.

Dobrze pamiętam czas obejmowania stanowiska przez Przemka (znam go od dziecka, stąd poufałość). Był pełen entuzjazmu, zapału. Zwierzęta kochał od zawsze. Był odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. Schronisko przejął w gęstej atmosferze. Odkąd sięgam pamięcią, z tym schroniskiem od początku były problemy. Albo fatalny dojazd, albo kiepskie  (z powodu braku funduszy) warunki przetrzymywania dużej ilości zwierząt, albo droga zasysana śniegiem, albo brak karmy, albo brak boksów, albo boksy nie takie. Ciągle jakiś brak. I jeszcze ten poszum elektrowni wiatrowych.

Przemek i jego poprzednicy byli skazani sami na siebie. Gdyby nie wolontariusze, sponsorzy, ludzie dobrej woli no i, co oczywiste, pieniądze na etat dla Przemka i pieniądze „idące za czworonogami” od niektórych gmin, schronisko dawno już miałoby kłopoty z funkcjonowaniem.  Najdziwniejsze jednak w całej historii jest, że nie kwestie ekonomiczne rozstrzygały o rezygnacji Przemka i poprzedników, ale bliźni.

A – jak mawiał Edward Stachura – z bliźnim się trzeba zabliźnić. Zarówno poprzednicy Przemka, jak i on sam najbardziej narzekali niestety na „etatowych” narzekaczy, utrudniaczy, co to nie sieją, nie orzą, a upiją bliźniemu krwi, ile wlezie, bo tak już mają. Przemek nie operuje nazwiskami. Ale to właśnie te ostatnie powody zadecydowały o jego rezygnacji.

Nie wiem, jaka przyszłość czeka schronisko w Orzechowcach. Wiem jedno: bez odpowiednich (czytaj niemałych), zagwarantowanych pieniędzy na profesjonalne funkcjonowanie i wsparcia psychologiczne raczej prędzej niż później następca lub następcy Przemka złapią deprechę. Mają to jak w banku. Na potwierdzenie poddaję pod rozwagę słowa Przemka.

Reklama

– Wciąż mam w głowie słowa mojego poprzednika: „To schronisko było moim życiem i odebrało mi to życie”. Ta śmierć nikogo niczego nie nauczyła. Tu można się spotkać z bezcenną miłością i wdzięcznością zwierząt, a zarazem z niewyobrażalną ludzką podłością. Przez ostatnie lata oddałem się schronisku i zwierzakom w całości, kosztem swego życia prywatnego i zdrowia. Moja rezygnacja to niezmiernie trudna i bolesna decyzja, to miejsce i zwierzęta na zawsze pozostaną w moim sercu i głowie. Być może kiedyś opowiem swoją historię i to, co tu przeszedłem, teraz wybieram jednak życie, swoje własne – powiedział Przemysław Grządziel.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jan - niezalogowany 2021-03-10 11:05:21

    Też zwrócę   się po imieniu,bo znam Przemka od dziecka, znam jego ojca i znałem dziadka.Polska to taki dziwny kraj  który niszczy ludzi  którzy starają być dobrzy i z sercem wykonywać swoją pracę.   Popełniłeś Przemku błąd,należało wiele lat temu kupić bilet np do GB,dzisiaj byłbyś poddanym "jej królewskiej mości" i zapewne żyłbyś na właściwym poziomie i co ważne w kraju może nie idealnym bo takiego nie ma  ale w miarę normalnym.Rzeczywistość  jest taka że kochać  można  swojego pieska. Schronisko dla psów będzie  zawsze albo dziadostwem albo biznesem,   panowie  weterynarze moje słowa udowadniają.  W tym przypadku  musi  zadziałać biznesowe podejście i  innego wyjścia nie ma.Obrałeś drogę która z góry była skazana na porażkę,  miłość i emocje   w pracy wyniszczają. Schroniska powinni prowadzić   weterynarze,ludzie biznesu jak w przypadku znanej wszystkim "kliniki" dla zwierząt.Podobnie zresztą  jest z  bezdomnymi czy pijakami,schroniska  czy  wytrzeźwiałki  dla nich po winne być  prowadzone przez ludzi biznesu czyli w tym przypadku ludzi kościoła, oni doskonale dadzą sobie radę  i moim zdaniem niewiele byłoby chętnych do pobytu w tych instytucjach.  Nie podejrzewam że  dyrektor schroniska kocha  bezdomnych a dyrektor  wytrzeźwiałki kocha pijaków,  niemniej ich  i personelu pensje obciążają miasto , natomiast  ksiądz czy weterynarz uczyniliby z tych  instytucji źródło dochodu.  Nie znam przypadku aby weterynarze zrobili coś za darmo jak nie znam takiego przypadku odnośnie działalności kościoła  który na wszystkim potrafi zarobić.Życzę Ci powodzenia Przemku,wszystkiego najlepszego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Damian - niezalogowany 2021-03-10 12:48:25

    Ja znam weterynarzy którzy zrobili dla kotów działkowych ZA DARMO sporo rzeczy. Tylko ONI nie chwalą się tym na FACEBOOK-u. I też nie robią zbiórek....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2021-03-10 15:06:23

    Poprzednikiem magistra Grządziela był pan Milke panie redaktorze. A sam Kierownik , jak zwykle operuje insynuacją, bo jakby cokolwiek powiedzał można by sprawdzić czy to prawda. Bo pisanie "wiem ale nie powiem" to takie w stylu ministra Macierewicza. Podobnie jak łzawe teksty o pracy kosztem zdrowia. Szkoda że Pan nie zapytał o dziwne umowy z weterynarzami, o wyrzucanie wolontariuszy, o kulejące adopcje. To niewątpliwie burzy wykreowany starannie wizerunek męczennika dla zwierząt, jakże wygodny gdy można przy okazji dowalić obecnej władzy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama