„Drodzy parafianie od Matki Boskiej Jackowej! Z radością pragnę was poinformować, że daleko od Przemyśla, w samym sercu Afryki, w Czadzie, w niewielkiej wiosce zagubionej wśród wyschniętych krzewów i traw wasza patronka znalazła sobie nowe grono czcicieli (…)” – pisze afrykański misjonarz, pochodzący z Gniewczyny Łańcuckiej, ks. Edward Ryfa .
Kolejna studnia w Afryce to ciąg dalszy akcji zapoczątkowanej kilka lat temu przez Ryszarda Łuczyka z Przeworska pod hasłem „Makulatura na misje”. Założenia były bardzo proste – zbiórka jak największej ilości makulatury, jej sprzedaż i przesłanie pieniędzy do polskich misjonarzy w Afryce, którzy inicjowali budowę studni w różnych krajach Czarnego Lądu. Najpierw akcja trwała w mieście nad Mleczką, potem rozrosła się na całym Podkarpaciu[paywall]. Makulaturę zbierali parafianie m.in. w diecezjach rzeszowskiej czy przemyskiej.
Dzięki zbiórce w Przemyślu wybudowana została studnia w wiosce Bissiguir w Czadzie. Oto fragmenty relacji ks. E. Ryfy, wysłanej drogą mailową: „(…) Wszystko to dzięki waszej wspólnocie parafialnej i waszemu pięknemu świadectwu czynnej miłości bliźniego. Wcześniej nic nie wiedziałem o istnieniu wspólnoty w tej wiosce. Okazało się, że jest i jest spragniona nie tylko wody, ale także słowa Bożego i obecności kapłana. To nowa wioska, istniejąca zaledwie cztery lata. Jej mieszkańcy przenieśli się tu z innej wioski w poszukiwaniu pól uprawnych. Ich wcześniejsza miejscowość była już zbyt mała, aby wszystkich wyżywić. Wioska nazywa się Bissiguir, co oznacza „jesteśmy tu żeby przeżyć”. Warunki życia są bardzo trudne. Szczególnie uciążliwy był brak wody. Do tej pory drążyli poza wioską w bardzo twardej ziemi studnie ziemne, głębokie na kilkanaście metrów, które nie dawały wystarczającej ilosci wody. Studnie trzeba było co jakiś czas odnawiać, bo wraz z porą deszczową ziemia się obsuwała. Niestety, w podobnej sytuacji znajduje się jeszcze wiele wiosek w mojej parafii. Dzięki wam mają teraz nową jakość życia, mają czystą wodę w samej wiosce. Dlatego ich radość i wdzięczność jest ogromna. Zapytali, czy jest szansa, aby dostać kopię figury Matki Bożej Jackowej, której imię nosi ich studnia, i do której chcą się teraz modlić, żeby jej podziękować za tak ogromny dar. Obiecałem im zdobyć kopię i dostarczyć (…). Dziękuję raz jeszcze bardzo za to piękne świadectwo wiary i miłości bliźniego. Dziękuję także panu Ryszardowi Łuczykowi z Przeworska i wszystkim, którzy z nim współpracują w zbieraniu funduszy na studnie w Afryce. Za ich ofiarność i wytrwałość w kontynuowaniu tej pięknej akcji (…)”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze