Nieznany jak dotychczas sprawca zakradł się do kaplicy Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu i niepostrzeżenie zabrał przechowywany tam relikwiarz z kroplami krwi słynnego stygmatyka z San Goviani Rotondo. Pacjenci placówki, którzy często modlili się do świętego prosząc o łaskę zdrowia, nie kryją oburzenia czynem złodzieja.
Szpitalna kaplica usytuowana jest się na poziomie zerowym. Wejście do niej znajduje się w połowie długiego korytarza. Kilkanaście ławek, w centralnym miejscu prezbiterium ołtarz z widniejącą na nim płaskorzeźbą ostatniej wieczerzy, drewniany krzyż, biała figura Maryi. Po lewej stronie obraz kapucyńskiego zakonnika św. Ojca Pio – patrona przemyskiej placówki. Tuż pod nim prostokątna wnęka w ścianie.
Na pokrywającej ją szybie wciąż jeszcze widnieją pozostałości proszku daktyloskopijnego. Policyjny technik użył go, aby zabezpieczyć ewentualne ślady linii papilarnych sprawcy, który 9 grudnia br. w godzinach popołudniowych skradł umieszczone tam relikwie stygmatyka. Do nadsańskiego miasta sprowadzono je w 2009 roku z San Giovani Rotondo, gdzie spoczywa zmarły 23 września 1968 roku jeden z najbardziej znanych święty Kościoła.
– Ich brak dzień później zauważył ksiądz kapelan – mówi podkomisarz Bogusława Sebastianka, oficer prasowy z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. – Powiadomił nas o fakcie przestępstwa. Prowadzimy działania zmierzające do ustalenia i zatrzymania jego sprawcy, a także odzyskania zrabowanego przedmiotu – dodaje.
– Relikwie dla personelu i pacjentów szpitala oraz dla miejscowych parafian były widocznym znakiem łączności ze św. Ojcem Pio – stwierdził.
Wiadomość o świętokradztwie zbulwersowała wiernych. W to, co się stało nadal nie mogą uwierzyć pacjenci.
– Niemal codziennie przychodzę do kaplicy i często modlę się do Ojca Pio – zapewnia spotkana tam starsza kobieta. – Znajduje tutaj ulgę w cierpieniu, proszę o łaskę zdrowia – mówi łamiącym się głosem.
Przy drzwiach kaplicy wywieszono kartkę z informacją skierowaną do osób posiadających jakiekolwiek informacje o dokładnym czasie kradzieży lub mogących pomóc w ustaleniu sprawcy. Kończy ją zachęta o podjęcie modlitwy w intencji odnalezienia relikwii. W związku ze zdarzeniem dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala zadecydowała, że kaplica zostanie objęta monitoringiem.
– Stanie się to lada dzień – deklaruje lek. med. Krzysztof Popławski, zastępca dyrektora ds. medycznych.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ludzie o co tyle hałasu, wstawcie tam coś innego i po sprawie, mało macie krwi w szpitalu. I tak się nikt nie zorientuje, a te modły do tej ściany czy do innej i tak nic nie dają.
Ludzie o co tyle hałasu, wstawcie tam coś innego i po sprawie, mało macie krwi w szpitalu. I tak się nikt nie zorientuje, a te modły do tej ściany czy do innej i tak nic nie dają.