W zeszłym roku, mniej więcej o tej porze, przez Polskę przetoczyła się fala skokowych podwyżek opłat za odbiór śmieci. Przez całe tygodnie temat wałkowali wszyscy. Jedni wykorzystywali go jako polityczny oręż, inni nawoływali do zmniejszenia ilości produkowanych odpadów, jeszcze inni pytali po prostu „jak żyć?”. Już wtedy nurtowało mnie pytanie o sens tych zmian. Naiwnie bowiem zakładałem, że jakiś jest.
Na przykład taki, a była taka narracja, że w ten sposób dbamy o dobro środowiska, w myśl zasady albo się starasz, albo płać. Po roku funkcjonowania nowej rzeczywistości śmieciowej nie mogę wyzbyć się przekonania, że para idzie w gwizdek. Śmieciowe stawki ustalane w ostatnim czasie albo utrzymują się na tym samym poziomie, albo rosną. O tym, by spadała liczba produkowanych śmieci tudzież rósł poziom recyklingu, ani widu, ani słychu. Słyszy się za to, że tu śmieciarka przyjedzie rzadziej, tam nie odbiorą tzw. gabarytów, a jeszcze gdzie indziej wyliczą, ile można zdać starych opon. Zresztą spojrzawszy szerzej, kuriozum goni kuriozum. I tak na przykład, jeśli wczytać się w regulaminy segregacji, najlepiej żeby do pojemnika na makulaturę trafiały ryzy czystego papieru. Oczywiście jeśli się zmieszczą, bo wyrzucenie do „dzwonu” pudełka po butach to wyzwanie. A to tylko początek. Kontrola segregacji to fikcja, gminy w oparciu o deklaracje nie mogą się doliczyć mieszkańców, a firmy stające do przetargów śmieciowych robią to tak, by przypadkiem nie zaszkodzić konkurencji. Jeśli dołożyć do tego totalny brak pomysłu na to, jak objąć usługą na sprawiedliwych warunkach gospodarstwa indywidualne z budynkami wielorodzinnymi, a obszary wiejskie z obszarami miejskimi, okaże się, że począwszy od zacisza domostw mieszkańców, upychających śmieci gdzie się da, poprzez śmieciowych biznesmenów, na gabinetach decydentów skończywszy, dobrze nie działa nic. I nawet jeśli „jakoś się kreci”, system gospodarowania odpadami to blaga. Może czas to zmienić?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wreszcie sensowny artykuł.Choć zabrakło mi informacji o ilości składowisk głównie plastiku które się w ubiegłym roku zutalizowały przez spalenie, zabrakło również informacji o tysiącach ton chemikaliów w beczkach które zostały zakopane w ziemi, należało też napisać że Polska jest jedynym krajem w Europie importującym olbrzymie ilości śmieci z zagranic ,proceder ten zaczął się po 1990 r wraz ze zmianami politycznymi czyli tzw .demokracją.Problemem jest to że śmieci stały się biznesem równie opłacalnym dla mafii jak handel narkotykami. Co do gospodarstw indywidualnych to należy popatrzeć na problem inaczej, ludzie przynoszą olbrzymie ilości plastiku do domu wraz zakupami. wszystko jest pakowane w plastik,po prostu należy ograniczyć plastik i wprowadzić opakowania z materiałów biodegradowalnych. Wreszcie temat skupu opakowań metalowych, szklanych czy makulatury który zupełnie w tym kraju leży,nikomu się nie opłaca, dlatego że mamy państwo - wydmuszkę które pozbyło się własnego przemysłu przetwórczego, nawet ostatnio zlikwidowano jedyną, najstarszą fabrykę produkującą zapałki. A może należało pomyśleć na zastąpieniu drewna patyczkami wyprodukowanymi z makulatury? Piszcie dziennikarze nazywając sprawy po imieniu inaczej zginiemy o ile jeszcze nie jest za późno.
''Skrótem od szalonego demona (DEMON CRAZY) jest demokracja. Wszystkie demony i bandyci zbierają razem głosy i zasiadają na stanowiskach. Ich jedynym interesem jest grabież'' - Prabhupada
EXPLOITED - FUCK THE SYSTEM - TEKSTOWO.PL
czytajcie oswiadczenia majatkowe dowiecie sie ze w wieku 25 do 35 roku zycia mozna zgomadzic niezly majatek.
Polska importuje śmieci nie tylko z Europy ale z Afryki , Indii , Chin .
Wreszcie sensowny artykuł.Choć zabrakło mi informacji o ilości składowisk głównie plastiku które się w ubiegłym roku zutalizowały przez spalenie, zabrakło również informacji o tysiącach ton chemikaliów w beczkach które zostały zakopane w ziemi, należało też napisać że Polska jest jedynym krajem w Europie importującym olbrzymie ilości śmieci z zagranic ,proceder ten zaczął się po 1990 r wraz ze zmianami politycznymi czyli tzw .demokracją.Problemem jest to że śmieci stały się biznesem równie opłacalnym dla mafii jak handel narkotykami. Co do gospodarstw indywidualnych to należy popatrzeć na problem inaczej, ludzie przynoszą olbrzymie ilości plastiku do domu wraz zakupami. wszystko jest pakowane w plastik,po prostu należy ograniczyć plastik i wprowadzić opakowania z materiałów biodegradowalnych. Wreszcie temat skupu opakowań metalowych, szklanych czy makulatury który zupełnie w tym kraju leży,nikomu się nie opłaca, dlatego że mamy państwo - wydmuszkę które pozbyło się własnego przemysłu przetwórczego, nawet ostatnio zlikwidowano jedyną, najstarszą fabrykę produkującą zapałki. A może należało pomyśleć na zastąpieniu drewna patyczkami wyprodukowanymi z makulatury? Piszcie dziennikarze nazywając sprawy po imieniu inaczej zginiemy o ile jeszcze nie jest za późno.
''Skrótem od szalonego demona (DEMON CRAZY) jest demokracja. Wszystkie demony i bandyci zbierają razem głosy i zasiadają na stanowiskach. Ich jedynym interesem jest grabież'' - Prabhupada
EXPLOITED - FUCK THE SYSTEM - TEKSTOWO.PL