Reklama

Szaleństwem jest zapomnieć, że żyje się teraz

20/02/2021 08:46

Trudno w to uwierzyć, ale większość ludzi zamiast cieszyć się szczęściem teraz, postanawia odłożyć szczęście na potem. Twierdzą, że najpierw muszą zadbać o to, odłożyć na tamto czy przypilnować czegoś bardzo ważnego. A gdy już to zrobią, no to wtedy wreszcie...Wtedy, czyli kiedy? Równie niezłym alibi na to, żeby nie być szczęśliwym jest zwalanie winy na wydarzenia z przeszłości. Przecież gdyby nie to, co się wtedy stało, to teraz... TERAZ -– kluczowe słowo!

Klucz do lepszego życia to poczuć się dobrze teraz, właśnie w tym momencie. Jednak niemożliwym jest bycie szczęśliwym dzisiaj, gdy jest się zatroskanym o jutro lub rozżalonym decyzjami podjętymi wczoraj. Życie toczy się w teraźniejszości. Nie ma więc sensu wychodzić z założenia, że jeśli teraz poświęcimy więcej czasu na pracę, to kiedyś w życiu będziemy mieć więcej luzu i wolnego czasu. Nic bardziej mylnego.

Nasze życie już trwa. Tu i teraz. Jeśli nie potrafimy dzisiaj docenić własnego życia, to naiwnością jest zakładać, że w przyszłości będzie inaczej. W ciągłej gonitwie i zabieganiu należy pamiętać żeby zawsze znaleźć chwilę dla siebie. 

Bezwzględnie zawsze!

Nawet wtedy, kiedy inni ludzie właśnie czegoś od nas chcą.

Reklama

Człowiek jest ewolucyjnie przygotowany do tego, żeby na pierwszym miejscu dbać o siebie. Nie wiedzieć czemu, ta cecha jest sukcesywnie wypierana przez społeczeństwo i pejoratywnie nazywana „egoizmem”. W związku z tym niektórzy ludzie, gdy tylko chcą zająć się sobą, od razu czują się źle i mają wyrzuty sumienia.

A przecież twórca nauk o naturze umysłu, mędrzec Budda Siakjamuni twierdził, że „na całym świecie nie znajdziemy nikogo, kto bardziej zasługiwałby na naszą miłość i czułość niż my sami”. Przestańmy więc ciągle odkładać swoje potrzeby na koniec kolejki. W serii książek autoterapeutycznych pt. „Elfie pogotowie” czytamy wprost „uszczęśliwianie innych nie jest naszym obowiązkiem”. Autorzy serii zachęcają, aby nie bać się najpierw pomyśleć o sobie, bo jeśli nie zadbamy najpierw o siebie, to nie będziemy mogli skutecznie pomagać innym.

(...)

Reklama

I koń nad siłę nie pociągnie

Większość z nas zupełnie nie ceni czasu, który ma w życiu do dyspozycji. A powinniśmy, bo jest on przecież ograniczony. W związku z tym czymś logicznym byłoby określenie rzeczy dla nas naprawdę ważnych po to, by jak najmniej zajmować się tymi, które ważnymi dla nas nie są. By dokonać prawidłowej oceny czegoś, należy się dobrze wszystkiemu przyjrzeć. Jednak w zawrotnym codziennym tempie ostrość widzenia życiowych spraw może ulec zmąceniu. Wówczas niewiele możemy zobaczyć. Żeby to zrobić, należy zwolnić. Odpocząć. Pewna mądrość ludowa głosi, że mętna woda jeśli postoi, stanie się czysta.

  Do pewnego lekarza zgłosił się mężczyzna skarżący się na potężne zmęczenie w związku z nawałem pracy, jaki ma do wykonania.

Reklama

  _ To musi być wykonane dobrze, a tylko ja mogę zrobić to tak, jak trzeba - argumentował pacjent.

  Zamiast spodziewanych lekarstw powodujących odzyskanie sił, otrzymał receptę, na której przeczytał, że musi codziennie wybierać się na dwugodzinny spacer oraz raz w tygodniu spędzić pół dnia na cmentarzu. Uzasadnienie lekarza brzmiało tak:

– Przyglądając się cmentarnym nagrobkom proszę zdać sobie sprawę, że wielu z tych ludzi, leży tam właśnie dlatego, że byli święcie przekonani, iż wszystko wokół spoczywa na ich barkach.

Reklama

No i faktycznie. Spacerując cmentarnymi alejkami łatwo dojść do podobnych wniosków. Przecież gdy sami znajdziemy się tutaj już na stałe, to świat nadal będzie toczył się tak samo jak dotąd. A naszą pracę będą wykonywać inni ludzie. Po prostu.

 

Dokonaj właściwej oceny, zwolnij tempo

Dlatego warto dokonać właściwej oceny swojej niby ważności. Zwolnić tempo dnia codziennego. Przestać się irytować z byle powodu. Cieszyć

się chwilą. Uspokoić się i uśmiechnąć do życia. Bardzo łatwo można się przekonać, że wówczas życie odwzajemni nasz uśmiech. Rzecz ma się wtedy zupełnie tak, jak z pewnym psem, który trafił do pokoju pełnego luster. Wydawało się psinie, że jest zewsząd otoczony innymi psami. Wściekał się, warczał i szczerzył zęby. Naturalnie wszystkie psy w lustrach zrobiły to samo i każdy z nich obnażył swoje groźne kły. Pies chcąc się obronić przed napastnikami, rzucił się jak oszalały na jedno z luster. W efekcie krwawiąc i skomląc upadł na podłogę. A gdyby na samym początku zachował się inaczej? Gdyby choć raz pomachał życzliwie ogonem?

Reklama

Cóż, wtedy wszystkie psy z luster odpowiedziałyby mu tym samym. I byłoby to bardzo radosne spotkanie.

Piotr Chuda 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Paweł - niezalogowany 2021-02-23 10:01:17

    Pierwszy fajny felieton jaki przeczytałem w "życiu".Bardzo trafne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama