Reklama

Szambo znowu się wylało. Na sprzedających


Głos w sprawie, która ostatnio wywołała sporo dyskusji, słownych utarczek, przyczyniła się nawet do absolutnego novum, czyli wybrzmienia muzyki relaksacyjnej (dla ukojenia nerwów) podczas obrad sesji Rady Miejskiej w Przemyślu, zabrał prezydent miasta Przemyśla Wojciech Bakun. Oczywiście w świecie wirtualnym, na swoim facebookowym profilu.


Prezydent zdecydował się wyjaśnić w sieci pewne nieścisłości problematyki poruszanej na ostatniej sesji nadzwyczajnej. Sesji, na której go nie było… Chodzi o opłaty za zajęcie pasa drogowego.

  • „(…) Pierwszą nieścisłością, którą trzeba zdementować jest to, że wprowadzono jakąś nową opłatę. Jest to nieprawda, bo opłata za zajęcie pasa drogowego funkcjonuje od wielu lat, a ostatnia zmiana stawki miała miejsce w 2019 roku (Uchwała Rady Miejskiej nr 260/2019). Następnie dokonano pewnych modyfikacji w roku 2020 (ale nie dotyczyły one zmiany stawki za zajęcie pasa pod handel). Drugą nieprawdą jest to, że naliczana jest podwójna opłata. Osoby, które mają swoje lokale posadowione tylko w części hali targowej zarządzanej przez PGK ponoszą opłatę za dzierżawę terenu, natomiast osoby, których lokale zajmują pas drogowy, ponoszą opłatę za zajęcie pasa drogowego. Jeżeli lokal zajmuje zarówno teren hali, ale wchodzi również w pas drogowy to stosownie do zajmowanego terenu pobierana jest opłata. Czemu ta opłata jest i czemu wynosi 5 zł, a nie 1 zł jak chciałaby część osób, których lokale wchodzą w pas drogowy? Tematem tym zajmowaliśmy się w 2019 roku, również po interwencjach przedsiębiorców, którzy podnosili fakt, że dzierżawią teren (od miasta, od spółdzielni czy od innych podmiotów) za określoną stawkę, ale obok ich lokalu ktoś staje „przyczepą handlową” i za 5 zł dziennie prowadzi handel. Było to oczywiste naruszenie zasad zdrowej konkurencji. Drugą kwestią jest to, że jeżeli stawka za zajęcie pasa drogowego jest niższa od stawki dzierżawy terenu, to naturalnie następuje przenoszenie handlu w pas drogowy, a nie jest on do tego przeznaczony. Handel w pasie drogowym traktujemy jako wyjątek i czasowe rozwiązanie, nie zaś jako sytuację pożądaną. Dlatego pojawiają się jarmarki, handel przy cmentarzach (na Wszystkich Świętych), handel choinkami, czy różnego rodzaju okazjonalny handel uliczny. Nie chciałbym jednak doprowadzać do sytuacji, w której chodniki zostaną zastawione budkami, ławkami czy sprzedawanym towarem, bo nie temu mają służyć (…)”

– napisał m.in.

Czy handel na chodnikach jest ok?

Skonkludował znaną skądinąd formułką: „Czekam na Państwa głos w tej sprawie. Czy handel na chodnikach jest ok, czy jednak powinniśmy pozostawić do ruchu pieszym?” Komentarzy pojawiło się grubo ponad setka. Większość oczywiście negujących handel „chodnikowy” przy ul. Sportowej. Bo oczywiście handel na chodnikach, przy sporych problemach dla przechodniów, nie jest dobry. Po prostu. Problem w tym, że przez tyle lat nikomu to najwyraźniej nie przeszkadzało. Przez wiele lat nikt z władnych nie potrafił zrobić z tym porządku...

Płatny dostęp do treści

Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się

Pozostało 36% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/05/2026 18:04
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama