Reklama

Szpecące wraki problemem Przemyśla. Pozbycie się ich z miejskiej przestrzeni nie jest takie proste

Rozpadające się samochody, pozostawione na parkingach, przy sklepach czy osiedlowych uliczkach, to część krajobrazu naszego miasta. Szpecą, blokują miejsca parkingowe, czasem stanowią bezpłatne lokum dla bezdomnych i są problemem dla miasta. O jednym z takich aut, znajdującym się od jakiegoś czasu w niedalekim sąsiedztwie przemyskiej galerii, poinformował nas niedawno Czytelnik, pytając, kiedy w końcu zniknie z miejskiej przestrzeni i przestanie straszyć przechodniów?

– Czy w naszym mieście można się bezkarnie pozbywać śmieci? – pyta mieszkaniec Przemyśla i wskazuje na problem zdezelowanego samochodu, pozostawionego przez kogoś przy ulicy Rzeźniczej, niedaleko skrzyżowania z ul. Sanową, vis a vis przemyskiej galerii handlowej.

– Stan pojazdu jest fatalny, praktycznie nie nadaje się on już do użytkowania, bo został pozbawiony części elementów, między innymi kół i ma uszkodzoną karoserię. Wnętrze jest totalnie zdezelowane, widać, że ktoś tu[paywall]  grzebał i wymontował niektóre rzeczy. Taki wrak to zaproszenie dla tzw. „niebieskich ptaków”, gotowych urządzić sobie w nim lokum, a także zagrożenie w sytuacji, gdyby zainteresował dzieci. Poza tym szpeci okolicę i powinien zostać usunięty, raczej nikt się nie zgłosi po takiego grata – komentuje przemyślanin.

Strażnicy problem znają, ale mają ograniczone pole działania

Okazuje się, że pozbycie wraku z miejskiej przestrzeni wcale nie jest takie proste. Wiele zależy od tego, na jakim terenie został porzucony. Problem tego, którego ktoś pozostawił na Rzeźniczej, jest znany przemyskim strażnikom miejskim.

– Ten pojazd stoi tam od pewnego czasu i nie jest to odosobniony przypadek. Natomiast problem w takiej sytuacji pojawia się wtedy, gdy ustalamy grunt, na którym takie auto się znajduje. W Prawie o ruchu drogowym, w artykule 50a, jest zapis mówiący o pojazdach porzuconych na drodze z zamiarem wyzbycia się. W takim przypadku straż miejska ma kompetencje, by usunąć z drogi na koszt właściciela pojazd, którego stan wyraźnie wskazuje na to, że jest nieużywany od dłuższego czasu lub nie posiada on tablic rejestracyjnych, w przypadku stwierdzenia zamiaru jego wyzbycia się przez właściela. W tym konkretnym przypadku mamy jednak do czynienia ze zdecydowanie inną sytuacją. Ten samochód stoi poza drogą, na terenie działki gminy miejskiej Przemyśl, a więc Prawo o ruchu drogowym nie ma tu zastosowania. Sprawę przekazaliśmy więc do Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Przemyślu, żeby to oni zlecili usunięcie wraku. My w takiej sytuacji nie mamy takich uprawnień – tłumaczy procedury zastępca komendanta Straży Miejskiej w Przemyślu Mariusz Migdal.

Reklama

W magistracie temat znają, ale by pozbyć się pojazdu, muszą najpierw namierzyć właściciela.

– Jeżeli uda się do niego dotrzeć, zostanie obciążony kosztami ściągnięcia samochodu. Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska musi też sprawdzić, czy obecny stan auta pozwala już na potraktowanie go jako odpadu, wówczas – po usunięciu – taki pojazd będzie można zezłomować bez konieczności przetrzymywania na parkingu przez wymagany przepisami okres i kosztami również obarczyć właściciela. Sprawa na pewno zostanie załatwiona – zapewnia Witold Wołczyk z UM w Przemyślu.

Problem powszechny, ale…

Usunięcie porzuconych wraków z miejskiego krajobrazu nie jest więc takie proste, jakby się mogło wydawać. Kiedy auto zostało porzucone na drodze publicznej i udało się wykazać jego wyzbycie się przez właściciela z zamiarem porzucenia, jest ono usuwane na parking strzeżony, a jeśli po wezwaniu gminy nie zostanie odebrane w ciągu 6 miesięcy, uznaje się je za porzucone. Wówczas taki pojazd przechodzi na własność gminy i można go zezłomować.

Reklama

W przypadku pojazdów porzuconych w miejscu, które nie posiada statusu drogi publicznej, strażnicy miejscy mają związane ręce. Właściciel, zarządca czy administrator takiego terenu może taki pojazd usunąć i w trybie cywilnym dochodzić swoich roszczeń z tytułu utraconych korzyści czy poniesionych kosztów od potencjalnego właściciela, tyle że tego nie zawsze łatwo namierzyć. Tymczasem przechowywanie auta na parkingu czy złomowanie generuje koszty.

– Pamiętajmy zatem, że działania związane z usunięciem auta pozostawionego na osiedlowej uliczce czy osiedlowym parkingu, należeć będą do zarządcy czy właściciela gruntu. Podobnie jak w przypadku samochodów pozostawionych na parkingach przy marketach, bo ten teren to prywatna własność – wyjaśnia M. Migdal.

Łatwy łup dla złomiarzy

Problem samochodowych wraków w mieście nasilił się, gdy auta były zbywane obcokrajowcom (w przypadku Przemyśla najczęściej chodzi o obywateli Ukrainy), a ci potem wyjeżdżali z Polski, pozostawiając je, bo nie opłacało im się płacić podwyższonej stawki celnej. Bywa, że takie samochody stają się potem łatwym łupem złomiarzy.

– Część porzuconych aut pozostających na drogach już usunęliśmy, w przypadku innych musimy najpierw wykazać zamiar wyzbycia się ich przez właścicieli, ale kontakt z nimi jest czasami niemożliwy, niemniej jednak takie kroki muszą być podjęte – tłumaczy M. Migdal.

– Bo jeśli ktoś wyjechał i nie ma świadomości, że jego pojazd został zdewastowany, to tak naprawdę nie jesteśmy wykazać zamiaru wyzbycia, bo właściciel może powiedzieć, że zostawił dobre auto i nic o dewastacji nie wie – dodaje.

Reklama


ug

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    r n - niezalogowany 2020-12-04 21:38:25

    ''Szpecące wraki problemem Przemyśla''Lepiej spójrzcie na to drzewo po lewej. To jest dopiero problem i zmartwienie etc.DRZEWO JAK CZŁOWIEK - DZIKIEZYCIE.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    log - niezalogowany 2020-12-05 07:41:20

    A czy mozna legalnie zabrać taki wrak jezeli jest bez tablic?Przecież to czysty grosz dla złomiarzy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    £££ - niezalogowany 2020-12-05 23:16:07

    Wraki porzuconych samochodów są na stacji towarowej na Mickiewicza posiadają tablice rejestracyjne..Kolejne są pod Lidlem na Mickiewicza koło rampy i koło dawnego Polmozbytu wszystkie spalone i zaszpecają od nie wiadomo ilu lat nikt z tym nic nie robi..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama