Reklama

Szpital Miejski połączy się z przychodnią kolejową

03/11/2015 17:34

– Byliśmy na pogrzebie. To koniec – w tych słowach pracownicy Obwodu Lecznictwa Kolejowego SP ZOZ w Przemyślu podsumowali decyzję radnych o połączeniu ich placówki z tutejszym Szpitalem Miejskim. To pierwszy krok do planowanej w przyszłości kolejnej fuzji. Będzie nią scalenie nowego, tworzonego właśnie podmiotu z Wojewódzkim Szpitalem im. Św. Ojca Pio.

Zamiar połączenia placówek to efekt pomysłu, który zrodził się na początku br. Wtedy przemyscy radni wyrazili chęć połączenia podległego samorządowi Przemyśla miejscowego Szpitala Miejskiego z zarządzanym przez marszałka województwa podkarpackiego Wojewódzkim Szpitalem im. Św. Ojca Pio w Przemyślu. Analogiczną uchwałę podjęli radni wojewódzcy. U podstaw proponowanego rozwiązania [paywall] legło przekonanie, że spowoduje ono poprawę jakości i dostępności świadczeń medycznych. O wiele bardziej istotnym argumentem była jednak konieczność inwestycji w szpitalu szacowanych na kwotę nawet 25 milionów złotych, których to pieniędzy brakuje władzom miasta. Bez nakładów finansowych i podniesienia standardu wymaganego przez ministra zdrowia po 31 grudnia 2016 roku lecznicy grozi zamknięcie. W toku prac do pierwotnego planu wprowadzono korekty, uznając za celowe jej połączenie nie ze szpitalem rangi wojewódzkiej, ale z Obwodem Lecznictwa Kolejowego SP ZOZ w Przemyślu. Jego organem założycielskim – podobnie jak Wojewódzkiego Szpitala – jest marszałek. Opracowujący strategię wyszli z założenia, że chociaż formalnie nie dojdzie do fuzji szpitali, faktycznie będą posiadały ten sam organ tworzący i dzięki niemu wyeliminowane zostanie szkodliwe konkurowanie o pieniądze Narodowego Funduszu Zdrowia.

Koło ratunkowe

Kropkę na i postawiono podczas środowej, 28 października br. sesji Rady Miejskiej w Przemyślu. Za przyjęciem uchwały o połączeniu według drugiej z proponowanych wersji opowiedziało się 11 radnych (radni Prawa i Sprawiedliwości oraz Porozumienia dla Przemyśla), przeciw było 5 (radni Platformy Obywatelskiej), od głosu wstrzymali się 2 radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Z głosowania wyłączył się radny Wiesław Morawski (lekarz pediatra świadczący usługi medyczne w OLK SP ZOZ, były zastępca dyrektora tej placówki). On również w trakcie obrad nie negował zasadności operacji, ale i wyraził swoje obawy z nią związane.

Reklama

– Nie mam wątpliwości, co do tego, że miasto samodzielnie nie utrzyma szpitala – stwierdził. – W tej sytuacji próbuje nieco instrumentalnie traktować przychodnię kolejową jako swojego rodzaju koło ratunkowe. Dostrzegam jednak korzyści dla obu placówek. Na przykład możliwe jest ściągnięcie większej liczby specjalistów do przychodni, rozszerzenie jej działalności, poszerzenie bazy sprzętowej przy jednoczesnym zachowaniu obecnego stanu pracowników – powiedział.

Fuzję Obwodu Lecznictwa Kolejowego SP ZOZ i Szpitala Miejskiego wybrano jako stan przejściowy. W okresie do 2 lat nowy twór, czyli Szpital Wojewódzki OLK w Przemyślu ma ostatecznie scalić się z miejscowym Wojewódzkim Szpitalem przy ulicy Monte Cassino.

Reklama

– Nie zgodzimy się na to, jeżeli jego sytuacja finansowa nie ulegnie diametralnej poprawie – zastrzegał Grzegorz Hayder, zastępca prezydenta Przemyśla. – Plan ewentualnego połączenia ma rację bytu tylko i wyłącznie wówczas, gdy uda się go skutecznie zrestrukturyzować – podkreślił.

Aktualne zadłużenie Wojewódzkiego Szpitala (zobowiązania długoterminowe) wynoszą ponad 46 milionów złotych. Marszałek województwa podkarpackiego ma nadzieję, że dzięki zastrzykowi finansowemu z Unii Europejskiej placówka wyjdzie na prostą. Przychodnia kolejowa i Szpital Miejski nie przynoszą strat.

Reklama

Chcą pozostać samodzielni

– Byliśmy na pogrzebie. To koniec – tak obecna na sesji grupa pracowników przychodni podsumował decyzję radnych.

Personel od początku sprzeciwia się połączeniu ze szpitalem: najpierw miejskim później wojewódzkim.

„Jednostka nasza jako Samodzielny Publiczny ZOZ doskonale sobie radzi finansowo  i zabezpiecza usługami medycznymi ogromną rzeszę pacjentów, nie generując długów

 i długoterminowych kolejek do lekarzy, jak to się dzieje ze szpitalami w naszym mieście” – napisali w liście do władz miejskich i wojewódzkich. „Nie jesteśmy ponadto żadną konkurencją dla tych jednostek, a pacjent sam dziś wybiera gdzie chciałby się leczyć. Połączenie nas spowoduje likwidację dublujących się poradni, co wydłuży czas oczekiwania na wizytę u lekarza, nie wspominając jakie długi (straty) przejdą na nasze barki. W dzisiejszych czasach żaden wierzyciel nie odstąpi od swoich należności niespłaconych przez szpitale, co zawarł w swojej koncepcji Pan Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu. (...) Chcemy nadal pracować tak jak do tej pory – być tylko i wyłącznie samodzielną przychodnią, zwłaszcza że nie jesteśmy dla nikogo obciążeniem finansowym. Zaś budynek, który został wybudowany z kolejowych środków i przez nas zmodernizowany powinien nadal służyć pacjentom, a nie stać się zastawem pod kredyty zaciągnięte na spłatę zadłużenia szpitali” – czytamy w piśmie.
del
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama