Szefostwo Nadleśnictwa Lubaczów chce odtworzyć, a w zasadzie wybudować od podstaw na wzgórzu Monastyrz koło Werchraty specjalną wiatę, która nawiązywałaby do pustelni św. Brata Alberta Chmielowskiego. Pustelni, która powstała tam w 1891 r.
Najprawdopodobniej niewiele osób wie, że na pograniczu Polski i Ukrainy, na terenie Roztocza Wschodniego znajdują się ślady bytności św. brata Alberta Chmielowskiego. Fakt ten upamiętniono, tworząc szlak imienia św. Brata Alberta. Wiedzie z Horyńca do Narola i ma ponad 40 km długości, znakowany jest kolorem zielonym. Jednym z najbardziej intrygujących miejsc na szlaku jest owiane legendami wzgórze Monastyrz. Na szczycie znajdują się ruiny klasztoru unickiego zakonu bazylianów. Zachowały się mury monastyru oraz tajemnicze piwnice, do których można zajrzeć. Przetrwała studnia wykuta w skale, ale teraz częściowo zasypana[paywall]. W największej piwnicy znajdowała się grota św. Daniela z postaciami lwów, która cieszyła się szczególnym powodzeniem wśród pątników. Klasztor, jak mówią dokumenty, został wzniesiony w XVII wieku, zaś według tradycji powstał w XII lub XIII w. Źródła podają, że w 1678 r. ojciec Jow Jamnicki założył na gruntach wsi Werchrata klasztor Bazylianów i został jego przełożonym. Jego następca przywiózł ikonę Matki Boskiej. W lipcu 1688 r. zaczęła ona płakać krwawymi łzami, co uznano za cud. Po tym zdarzeniu obraz zasłynął łaskami, a jego kult od końca XVII w. się rozszerzał. Kres klasztoru przyniósł 1806 r. Zakonnicy z ikoną Matki Boskiej Werchrackiej udali się do Krechowa koło Żółkwi. Dzisiaj wzgórze porastają wysokie drzewa – jesiony. Stoi na nim stary kamienny krzyż oraz nowszy drewniany. Znajduje się tam także cmentarz wojenny z czasów I wojny światowej (1915), na którym pochowano żołnierzy austriackich, niemieckich i rosyjskich. Upamiętniają ich krzyże z piaskowca.
fot.Nadleśnictwo Lubaczów
Na ruinach pustelni postawiony został krzyż wykonany z szyn kolejowych. Na metalowej konstrukcji zawieszona jest tabliczka, informująca o funkcjonującej tu niegdyś pustelni.
To nie wszystkie tajemnice tego wzgórza. Nieopodal znajduje się miejsce, w którym przed wielu laty znajdowała się pustelnia św. Brata Alberta. Był to pierwszy erem założony przez brata Alberta Chmielowskiego dla Zgromadzenia Braci Albertynów na Roztoczu Wschodnim. Powstała w 1891 r., po uzyskaniu zezwolenia ówczesnego właściciela majątku hrabiego Ludwika Dębickiego. Główny budynek pustelni został przerobiony ze stajni i był wyposażony w prymitywne sprzęty do codziennego użytku. Na zewnątrz wykopana była studnia, a narzędzia do prac ziemnych umieszczone były w niewielkiej szopce. Całość dopełniał niewielki ogródek z warzywami oraz usypany kopczyk z krzyżem. Pustelnia funkcjonowała do 1905 r., do czasu, kiedy została zamknięta przez nowego właściciela majątku Emanuela Homolacza. Obecnie pozostały w tym miejscu jedynie fundamenty i zakryta studnia. Na ruinach postawiony został krzyż wykonany z szyn kolejowych. Na metalowej konstrukcji zawieszona jest tabliczka, informująca o istniejącej tu niegdyś pustelni.
Pracownicy Nadleśnictwa Lubaczów doskonale znają to miejsce i chcą je odtworzyć. Udostępniono już nawet wizualizację specjalnej wiaty po pustelni św. Brata Alberta. Obiekt ma powstać jeszcze w tym roku. – Zgodnie ze słowami Świętego Brata Alberta, że mieszkamy w najpiękniejszym zakątku Polski, napawamy się czarownymi widokami, oddychamy najzdrowszym powietrzem w nagrodę za to, że w najgorszych warunkach służymy najnieszczęśliwszym bliźnim, na zakończenie roku Świętego Brata Alberta chcemy wybudować w leśnictwie Werchrata, na wzgórzu Monastyrz, w miejscu pierwszej pustelni, wiatę turystyczną dla tych, którzy odwiedzili to miejsce w ostatnim czasie, jak również dla wszystkich osób, które będą chciały odwiedzić je w przyszłości – poinformowali lubaczowscy leśnicy.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze