– Słyszę obrazem, staram się mówić światłem i muzyką. Dla mnie ciało, dźwięki, barwy są o wiele bardziej wymowne, bogatsze od języka werbalnego – mówi Barbara Thieme, założycielka Teatru Światła Magapar w Lubaczowie. Właśnie przygotowuje ze swoją grupą, liczącą dziś siedem osób, spektakl pt. Orfeusz. Jadą z występem do Grecji.
Od ponad 30 lat założenia teatru nie zmieniają się. Wyróżnia go całkowita rezygnacja ze słów na rzecz języka światła, ciała i muzyki. Magapar to teatr trudny, który wymaga od młodych aktorów odpowiednich umiejętności i dojrzałości. Czym dla nich jest i jakie doświadczenia zyskują poprzez grę?
Paulina Krzemieniecka jest tutaj najkrócej. – Magapar daje przede wszystkim satysfakcję z występów. Na próbach można się dużo nauczyć, a przez występy poznać nowe miejsca – mówi. Z kolei Kacper Czernysz, który w zespole jest od 6 lat, zwraca uwagę, że teatr daje wielką sprawność fizyczną. – Wszystko jest podporządkowane ruchowi, dlatego trzeba mieć kondycję – przekonuje. Kacper Saramaga przez Magapar uczy się obycia ze sceną. – Granie daje mi umiejętność prezentacji siebie na scenie i pracy w grupie – wyjaśnia. Martyna Czerniak, która występuje od 4 lat, dodaje, że każde przedstawienie czegoś uczy. Dla Gabrieli Malinowskiej to nauka samodzielnego myślenia. Franciszek Sieradzki uważa, że teatr rozwija kulturę osobistą, a występy dają możliwość zwiedzania świata[paywall].

fot.Justyna Zając
Barbara Thieme i Martyna Czerniak
Wizyjność dźwięków, ich ogromna plastyka staje się idealnym tworzywem teatru Magapar. I podobnie jak można słyszeć światło, można też widzieć muzykę. Mowa o pojedynczych dźwiękach tworzących zapowiedź obrazu, którego dopowiedzenie może nastąpić w wyobraźni odbiorcy. Ruch ciała jest symboliczny, tylko sugeruje treść. Wszystko razem składa się na nieskończoność interpretacji. Barbara Thieme – z wykształcenia polonistka – tworzy teatr, który rezygnuje ze słów. – Zabrzmi to dziwnie, ale nie lubię słowa na scenie. W końcu uczyłam, posługując się słowem. Jeśli uczeń był nieśmiałyi z pewnych powodów nie chciał ustnie odpowiedzieć, proponowałam, żeby to pokazał. To też jest odpowiedź i tak samo mógł dostać piątkę – mówi. – Przez teatr najpełniej wypowiada się wewnętrzna przestrzeń każdego z nas.
Dlatego często po premierze jestem zmęczona emocjonalnie. Tam jest bardzo dużo ze mnie – na szczęście nikt nie wie ile i co. Otwieram się i pokazuję widzowi własne wnętrze – kontynuuje.
Spektakl Orfeusz, oparty na motywach zaczerpniętych z mitologii greckiej, to antyk w nowoczesnym wydaniu, piękna gra świateł i muzyki, ale przed wszystkim sztuka, która uczy, że miłość przezwycięża wszystko. Występ odbędzie 27 sierpnia w parku zamkowym koło Muzeum Kresów w Lubaczowie, z okazji greckiej wystawy, która potrwa do końca wakacji.
We wrześniu jadą do Grecji na Międzynarodowy Młodzieżowy Festiwal Teatru Antycznego. Wyjazd na festiwal jest możliwy dzięki dotacji Starostwa Powiatowego w Lubaczowie i wkładowi finansowemu członków teatru.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze