Reklama

Tomasz Różak: – San to moja miłość, wędkowanie pasja. Największy sum miał 2 metry

13/10/2015 08:54

Trzy lata temu na Sanie złowił ogromnego suma. Mierzył 2 metry. Wyłowił go sam, bez odpowiedniego sprzętu. Ciemna noc, trudno cokolwiek zobaczyć. On jednak własnymi siłami, z zaangażowaniem, wyciągnął z rzeki potężną rybę.

– Byłem sam, dookoła panowała zupełna cisza. Jedynie księżyc dawał odrobinę światła. Bałem się, ale chęć wyciągnięcia suma była silniejsza. Włożyłem mu rękę do pyska, ale natychmiast tego pożałowałem. Zacisnął szczeki. Nie mogłem wyciągnąć dłoni. Ogarnął mnie strach. Nie było nic widać, ale wtedy o tym nie myślałem – mówi Tomasz Różak, wędkarz z Jarosławia.

Działał pod wpływem adrenaliny. W głowie miał tylko jedną myśl, aby wydobyć suma z wody. Ryba była jednak silniejsza. Miała nad nim przewagę. On nie dawał za wygraną. Usiadł na niej, próbując ją okiełzać. Widząc, że sam nie da rady[paywall], zadzwonił po kolegę, który nie mógł uwierzyć w to, że sum jest tak ogromny, ale przyjechał od razu. Siedząc na tym sumie, musiałem wyglądać dość zabawnie. We dwóch sprawnie się uwinęliśmy. Wciągnęliśmy potężną rybę do samochodu i pojechaliśmy do domu –relacjonuje pan Tomasz. Zaprasza nas do małego, klimatycznego domku z drewna, znajdującego się tuż za jego domem. Jest to – jak twierdzi – jego azyl, o którym zawsze marzył. Wewnątrz, na ścianach, rozwieszone są jego eksponaty. Spreparowane rybie trofea, które złowił. Mają dla niego duże znaczenie. 

Reklama


fot.Bogusława Pajda
Pasjonat na tle swoich rybich eksponatów.

Wędkowanie koi nerwy i daje siłę

– Wędkowaniem zajmuję się od dziecka. Wówczas marzeniem chłopców była wędka i proca. Mój ojciec miał kolegę zajmującego się wędkarstwem. Często zabierał nas na wspólne wyprawy. Wtedy połknąłem bakcyla i tak trwa to do dzisiaj – śmieje się Tomasz Różak. Na ryby jeździ rowerem. Przez lata wędkowania rzekę poznał jak własne obejście. –Jest piękna, nigdy się nie zestarzeje. Kiedy zachorowała mi córka, wędkarstwo stało się odskocznią. Pomagało mi w wielu trudnych życiowych chwilach. Koiło nerwy, dawało siłę – dodaje. Wędkuje również wspólnie z żoną. Nie ogranicza się tylko do jednego akwenu. Jeździ też na inne łowiska. Jednak najbardziej pokochał rzekę San. – Jest moją miłością. Bardzo ubolewam nad tym, że staje się coraz bardziej zanieczyszczona. Lubię obserwować przyrodę wokół. Wiele gatunków ryb jest na wyginięciu. Rzeka broni się ostatkiem sił. To ostatni moment, by jej pomóc – dodaje. Ryby łowi dla przyjemności. Większość wypuszcza. Lubi potrawy z ryb, sam je przyrządza. – Jedynym przysmakiem jest dla mnie wątroba z suma – twierdzi. Uprawia wędkarstwo klasyczne. Ryby nie tylko łowi, ale też rysuje. Na dowód pokazujeswoje szkice, wykonane z niezwykłą starannością i dbałością o detale. – Żeby narysować taką rybę, trzeba ją czuć. Ta na rysunku ma 2,5 tysiąca łusek– opowiada. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RV - niezalogowany 2015-10-13 15:15:49

    '' Wędkarstwo jest najbardziej okrutnym, pozbawionym uczuć i najgłupszym pseudosportem'' - GEORGE BYRON

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RV - niezalogowany 2015-10-13 15:31:59

    A może tak następnym razem ten pan zechce włożyć coś innego do pyska, niekoniecznie sumowi ?!?   YOUTUBE.COM - FACET ŁAPIE RYBY SWOIM PENISEM !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zenek - niezalogowany 2015-10-14 10:43:48

    czym tu się chwalić ???, swoją głupotą ???, co innego jak by po złowieniu wpuścił te okazy tam gdzie ich naturalne miejsce, ale zatłuc je jak rzeźnik , wysuszyć łby i chwalić się tym to już Q....two

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości