Reklama

Tonący brzytwy się chwyta

Nie powiem, że wierzyłem, iż czysto formalna, statystyczna, pozbawiona niezdrowych emocji relacja z nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Przemyślu, która odbyła się 11 marca br., pozostanie bez odpowiedzi.

Mogłem przypuszczać, że grupa radnych, która chciała wyrzucić sentencję potępiającą zbrodniczą napaść Rosji na Ukrainę, będzie się „bronić”. Mogłem przypuszczać, że tonący będą się brzytwy chwytać, tyle, że TA brzytwa była i jest na tyle ostra, że w mgnieniu oka tnie dłoń i pozostaje tylko otchłań.

Znając zdolności przemyskich radnych do tworzenia różnej maści oświadczeń, memoriałów, rezolucji, apeli itp., lepiej byłoby, gdyby żadnej rezolucji w tej sprawie nie wydawali. A jeśli już, to najważniejszą i jedyną kwestią – oprócz jak najbardziej naturalnej solidarności z narodem Ukrainy – jaką powinni byli w niej zawrzeć (oczywiście po wcześniejszych kuluarowych uzgodnieniach) jest potępienie zbrodniczej napaści Rosji na suwerenny i niepodległy kraj, jakim jest Ukraina. Po kwadransie radni powinni powiedzieć sobie „do widzenia”, życząc miłego weekendu, bo aklamacja była jedyną drogą do przyjęcia tego typu dokumentu. Woleli się jednak jak zwykle skandalicznie żreć, bo inaczej tego, co działo się przez prawie 3,5 godziny nazwać nie można. Wstyd!

Reklama

10 radnych (alfabetycznie: Robert Bal, Bartłomiej Barczak, Małgorzata Gazdowicz, Monika Jaworska, Marcin Kowalski, Dariusz Lasek, Tomasz Leszczyński, Mirosław Majkowski, Andrzej Zapałowski, Paweł Zastrowski) zdecydowało się napisać do naszej redakcji sprostowanie. Problem w tym, że nie wiadomo, co chcieli sprostować. Nie rozumiem, co mieli na myśli, pisząc o jaskrawej manipulacji. Przytoczyli np. fragment relacji z sesji o tym, że część z nich nie godziła się na potępienie zbrodniczej napaści Rosji na Ukrainę, po czym napisali, że to absolutne kłamstwo. Prostując powyższe, napisali, że cyt.: „(…) w preambule rezolucji, jak również w paragrafie 1. rezolucji jasno było wskazane, że radni solidaryzują się z narodem Ukrainy, jak też, kto jest agresorem, czyli Federacja Rosyjska (…)”. Serio? Dokładnie przeczytaliście, co napisaliście? Wątpię. Takich „kwiatków” w tymże piśmie jest więcej. Nie chce mi się z nimi polemizować i przytaczać innych absurdalnych sprzeczności, bo szkoda miejsca.

Są sprawy, których nie da się obronić. Tak, jak ta. Odnoszę wrażenie, że najbardziej Wam, Panie i Panowie radni, zależało, aby stwierdzić, że ja – i jakże nielubiane przez Was Życie Podkarpackie – znowu coś zmanipulowałem, skłamałem, napisałem stronniczo, nierzetelnie i oszczerczo itd., itp. Odnoszę wrażenie, że to był cel główny. Umieściliście Państwo treść owego sprostowania na swoich profilach na Facebooku, licząc zapewne na atencję i klakę. A tu zonk! Prawie zerowe zainteresowanie. Zadaliście sobie pytanie, dlaczego?

Reklama

Proponuję już na spokojnie, bez zbędnego w tym wypadku podniecenia, przeczytać raz jeszcze relację „Skandaliczna sesja Rady Miejskiej w Przemyślu” (nr 11; 16 marca br.; str. 3) i skonfrontować z tym, co chcieliście sprostować. Już kilka razy wskazywałem, że dla Was liczy się tylko taka rzetelność i prawda, jaka jest Wam na rękę. Każde odstępstwo od przyjętych przez Was norm równa się obrażaniu i hejtowaniu. Zdania nie zmieniam.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama