Kapitan Henryk Jaskuła – jako pierwszy w historii – został honorowym członkiem Bractwa Wybrzeża – Mesy Kaprów Polskich. Uhonorowany został także „Chwałą Mórz” – Kaperskim Toporem Bojowym – nagrodą przyznawaną tylko raz w życiu za wybitne osiągnięcia w pracy i służbie na morzu i dla morza.
Bractwo Wybrzeża – Mesa Kaprów Polskich to polskie stowarzyszenie żeglarskie, należące do międzynarodowego Hermandad de la Costa, założonego w celu pielęgnowania idei braterstwa ludzi morza, kultywującego ich tradycje, obyczaje i naukę[paywall]. Stowarzyszenie utworzyła w Chile grupa siedmiu osób, związanych wspólnym zamiłowaniem do żeglarstwa i innych sportów wodnych: Miguel de la Barra, dr Anselmo Hammer, dr Alfonso Leng, Raul Macerata, Raul Molinaire, dr Miguel Romero i Ruperto Vergara. Nazwa nawiązuje do określenia „bracia wybrzeża” używanego przez flibustierów – piratów francuskich, angielskich i holenderskich z XVII i XVIII wieku.
Polskich żeglarzy zaproszono do La Hermandad de la Costa w 1966 r., w czasie naukowo-żeglarskiej wyprawy jachtu „Śmiały” dookoła Ameryki Południowej. Pierwszym kapitanem został Jerzy Knabe, który pełnił tę funkcję przez 7 lat. Na początku XXI w. do Mesy Kaprów Polskich należało ok. 100 braci. Obecnie kapitanem jest Jerzy Demetraki-Paleolog.
Członkowie Bractwa Wybrzeża odwiedzili kpt. Henryka Jaskułę w Przemyślu. – Nasza kapituła nie miała kompletnie żadnych wątpliwości, aby nagrodzić Kaperskim Toporem Bojowym i przyznać honorowe członkostwo pierwszemu żeglarzowi Rzeczypospolitej Polskiej. Mimo upływu lat jest legendą i ikoną żeglarstwa, a jego wyczyn ciągle dla wielu jest czymś niewyobrażalnym – powiedział Kanclerz Kapituły Nagrody Bractwa Wybrzeża – Mesy Kaprów Polskich kpt. Władysław Mierzecki.
Kpt. Tomasz Borda dodał: – Dla nas jest największym z największych. Zmieniły się czasy, a wraz z nimi wyposażenie jachtów, możliwości komunikacyjne i nawigacyjne, właściwie niemal wszystko. Jestem pewny, że dzisiaj nikt w takich warunkach i z takim sprzętem nie dałby rady powtórzyć tego wyczynu. To absolutny rekord świata.
Legendarny przemyski żeglarz w październiku 2017 r. skończył 94 lata. Był pierwszym Polakiem i trzecim żeglarzem w historii, który samotnie, bez zawijania do portów, okrążył Ziemię. Urodził się w 1923 r. w podkrakowskim Radziszowie. Jako 9-latek wyjechał do Argentyny, do ojca. W samotny rejs wyruszył 12 czerwca 1979 r. z portu w Gdyni na „Darze Przemyśla”. Płynął 344 dni, m.in. wokół Przylądka Dobrej Nadziei, na południe od Australii i Nowej Zelandii, Przylądka Horn. Do Gdyni wpłynął 20 maja 1980 roku.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Panu Henrykowi Jaskule to przemyscy radni powinni postawić pomnik i to w okazałym miejscu , lub w inny znamienity sposób uhonorować naszego wyjątkowego przemyślanina .
Wielki szacunek P.Kapitanie
Panu Henrykowi Jaskule to przemyscy radni powinni postawić pomnik i to w okazałym miejscu , lub w inny znamienity sposób uhonorować naszego wyjątkowego przemyślanina .