Tradycje związane ze świętami Bożego Narodzenia w każdym regionie są inne, jednak choinka, 12 potraw na wigilijnym stole czy dodatkowe nakrycie dla zbłąkanego wędrowca to zwyczaje znane w całej Polsce. Pani Janina z Jarosławia pielęgnuje wszystkie te tradycje, ponieważ twierdzi, że jest to dziedzictwo, które z roku na rok zanika, ustępując miejsca zwyczajom zza oceanu.

fot.archiwum rozmówcy
Praca w kuchni dla pani Janiny zawsze była największą przyjemnością. Jak sama mówi – kulinaria to jej pasja.
– Lepsze bywa wrogiem dobrego, a ja pamiętam piękne święta sprzed lat i pragnę, aby moje dzieci i wnuki właśnie taką wigilię zapamiętały – mówi seniorka z Jarosławia.
– W moim domu od zawsze kuchnia była biedna. Rzadko kiedy na stole pojawiało się mięso, a już na pewno nie podczas wigilii – wspomina pani Janina.
– Przez cały dzień przed wieczerzą praktykujemy post ścisły, aby później móc spróbować wszystkich dwunastu dań – dodaje.
Na stole muszą się[paywall] znaleźć pierogi: z ziemniakami i z twarogiem oraz z kapustą i grzybami. Ponadto zgodnie z tradycją Podkarpacia pojawiają się także gołąbki z tartych ziemniaków, najczęściej z sosem grzybowym lub ze śmietaną.
Wigilia nie może się obejść także bez karpia. U pani Janiny to klasyczne dzwonko oraz wyfiletowana ryba w panierce.
– W mojej rodzinie, odkąd pamiętam, wszystkie potrawy jedzone są z jednego talerza. Nie było dużej zastawy, więc trzeba było sobie radzić – najpierw zupy, później drugie dania – zaznacza pani Janina, która kultywuje ten zwyczaj.
Zupy podawane w świąteczny wieczór to czerwony barszcz na zakwasie z uszkami z nadzieniem grzybowym. Poza tym kwas z grzybami, zawiesista zupa grzybowa, rybna oraz krem z grochu.
W świątecznym menu musi się znaleźć kapusta z grochem, postny bigos, a w wielu domach także kutia. Przekąski stanowią śledzie w kilku odsłonach, ryba po żydowsku oraz karp w galarecie.
– Do picia kompot z suszu, a po pasterce pozwalamy sobie na grzane wino – uzupełnia gospodyni.
Większość gospodyń dbających o tradycję nie wyobraża sobie skorzystać z cateringu lub sklepów z garmażerką. Podobnie jak pani Janina, która przygotowania do wyjątkowej wieczerzy rozpoczyna na tydzień przed świętami.
– Zwyczaj umieszczania prezentów pod choinką nie przyjął się w moim domu – opowiada rozmówczyni.
– To nowa tradycja, pod choinką jest u mnie wyłącznie bożonarodzeniowa szopka. Prezentami obdarowujemy się w Boże Narodzenie. Maluchy to rozumieją, przyzwyczaiły się – dodaje z uśmiechem.
Choinka u pani Janiny, zgodnie ze starym zwyczajem, ubierana jest w wigilijny poranek, zaraz po wizycie w domu pierwszego mężczyzny.
– Jeśli do domu w Wigilię rano przyjdzie mężczyzna, gwarantuje to dobry i dostatni rok – tłumaczy, wspominając, że jej zięciowie zawsze o tym pamiętają i przychodzą z kolędą skoro świt.
Choinka zdobi wnętrze do Matki Boskiej Gromnicznej, to jest do 2 lutego.
Kobieta zaznacza, że mimo trudów przygotowania wielodaniowej kolacji, nigdy nie zapomina o tym, co jest dla niej najważniejsze w święta – bliskości rodziny, religii i kościele oraz celebrowaniu tego wyjątkowego okresu w roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze