Tuż przed czwartkową (25 sierpnia br.) sesją Rady Miasta Przemyśla członkowie inicjatywy społecznej „Uratujmy Most w Przemyślu” podczas konferencji prasowej przedstawili własną koncepcję przebudowy mostu kolejowego na Sanie. To już trzeci pomysł na przyszłość historycznego obiektu.
Dwie pierwsze koncepcje przedstawiły władze miasta wspólnie z Podkarpackim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Informowaliśmy o nich w poprzednim wydaniu ŻP. Pierwsza zakłada powstanie nowego mostu, przy czym stary zostałby nienaruszony i służyłby np. jako ciąg pieszo-rowerowy. Zgodnie z drugą stary most uległby wyburzeniu, a na jego miejscu wybudowany zostałby nowocześniejszy, będący repliką historycznej przeprawy[paywall].
Trzeci wariant przedstawili członkowie akcji społecznej. Według nich stary most, składający się z dwóch niezależnych nitek, można rozdzielić wzdłuż, nitkę mostu z charakterystycznym garbem z czasów sowieckich przenieść w inne miejsce, pozostawiając przęsła z pierwotnego mostu austriackiego. – W kolejnym etapie realizacji, po poszerzeniu przyczółków i filarów, do części historycznej mostu PKP powinno dobudować dwie nowe nitki mostu wiernie odtwarzające oryginalny projekt kratownicy z czasów Habsburgów. W tej koncepcji most składałby się z trzech części: po dwóch odbywałby się ruch pociągów, trzecia zostałaby przeznaczona na most pieszo-rowerowy – wyjaśnił B. Wilk.
fot.ze zbiorów inicjatorów akcji
Na zdjęciu u góry oryginalny most austriacki, u dołu projekt nowego mostu.
Zdradził, że ta koncepcja w zasadzie jest projektem... obecnego Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu Beaty Kot. – Podczas jednego z wywiadów, który obecna pani konserwator, a wówczas urzędnik miejski do spraw opieki nad zabytkami, udzieliła prasie w 2007 roku, stwierdziła, że przecięcie mostu wzdłuż i przerobienie go na kładkę pieszo-rowerową byłoby świetnym pomysłem. – Dlatego chcemy kontynuować ideę obecnego Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i złożymy mu do zaopiniowania trzecią koncepcję – zapewnił.
Chcieliśmy zapytać o opinię panią konserwator, ale dodzwonienie się do siedziby Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu przez dwa dni było niemożliwe.
fot.ze zbiorów inicjatorów akcji
Widok na most (wizualizacja) przy trzeciej koncepcji.
– Nie wiemy, skąd wzięły się aż tak ogromne sumy, jakie pojawiają się przy szacowaniu kosztów utworzenia ewentualnej kładki na starym moście. Dwa miesiące temu w rozmowie z dyrektorem Zakładu Linii Kolejowych w Rzeszowie Mieczysławem Borowcem padała kwota 800 tysięcy złotych, maksymalnie jednego miliona złotych. Trzy tygodnie temu w rozmowie z zastępcą prezydenta miasta Januszem Hamryszczakiem pojawiły się już dwa, trzy miliony złotych, teraz słyszymy o 10 milionach! Nie znamy podstaw takich szacunków, jakiejś kalkulacji, kosztorysu. Wygląda raczej na to, że przedstawia się wziętą z sufitu zawrotną sumę, by zniechęcić społeczeństwo do idei kładki pieszo-rowerowej – stwierdził Maciej Dębicki. – A tak na marginesie uważamy, że skoro PKP doprowadziło most do stanu, w jakim się teraz znajduje, to właśnie PKP powinno odczyścić i odmalować przęsła austriackie przed przekazaniem ich samorządowi – dodał.
Na koniec inicjatorzy akcji zaapelowali do prezydenta Roberta Chomy, by ich koncepcję także poddać pod dyskusję publiczną. – Jeśli tak się nie stanie, rozpoczniemy zbiórkę podpisów poparcia pod naszym projektem – zapowiedział Krystian Rachwał.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze