Wzmocniona trzema zawodnikami z pierwszego zespołu rezerwowa ekipa Przemyskich Niedźwiadków zwycięstwem zakończyła I rundę rozgrywek, udanie podsumowując rok. Bo było to ostatnie spotkanie ekipy Pawła Trojnara w 2023 roku. Na półmetku rozgrywek zajmuje 10. miejsce w tabeli ze sporymi szansami na udział w fazie play-off.
Maciej Puchalski, Sebstian Rompa i Łukasz Uberna zdobyli 3/4 punktów z dorobku całego zespołu, ale ich obecność pozwoliła na dowolną, w pełni uzasadnioną i potrzebną rotację w składzie gospodarzy. Wspomniana trójka także potrzebuje minut na parkiecie, więc sztab szkoleniowy Niedźwiadków połączył przyjemne z pożytecznym. Taka komitywa sprawiła, że zwycięstwo nr 7 w trwającym sezonie przyszło łatwo, choć młodym gliwiczanom nie można odmówić ambicji i woli walki.
Dość szybko, bo jeszcze w I kwarcie przemyślanie ustawili sobie ten pojedynek. Przejęli w nim pełną kontrolę i dyktowali warunki. Zaczęło się od punktów w linii rzutów wolnych Ł. Uberny, a po „trójce” M. Puchalskiego szybko zrobiło się 7:0. Potem goście byli w stanie doprowadzić wynik do 11:10, ale od tego momentu rozpoczął się odjazd Niedźwiadków. Imponująca seria 16:0 ustawiła gliwiczan w roli goniących, czego nie byli w stanie zdzierżyć.
W 14. min zza łuku przymierzył Ł. Uberna na 34:15 i gospodarze mogli modulować tempo prowadzonych akcji. Na przerwę zeszli z 13-punktową przewagą (44:31).
Całą sprawę załatwili w trzecich 10 minutach. W 28. min, po punktach Jakuba Kucharskiego prowadzili już 65:41, a za moment, po akcji 2+1 S. Rompy najwyżej w tym spotkaniu – 70:45.
Sędziowali: Robert Rydz (Lublin), Michał Kurcz (Kraków). Widzów: 100.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze