Reklama

Udany rewanż Przemyskich Niedźwiadków. Do przerwy 1:0

14 dni dzieliło pojedynki Cracovii 1906 i Niedźwiadków Chemart Przemyśl, a jakże inne były ich finały. Przemyślanie zrobili wielki krok w stronę awansu do II etapu rywalizacji o awans do I ligi, rewanżując się popularnym „Pasom” za nieco wstydliwą porażkę w II rundzie fazy zasadniczej.

Przemyślanie I połowę zagrali niemal perfekcyjnie. Zwłaszcza jeśli chodzi o pracę w defensywie. Ponownie nie wystąpili w pełnym składzie, bo z „ważnych” graczy brakowało: Wiktora Majki, Rafała Serwańskiego i Łukasza Uberny. Do gry wrócili Max Egner (po krótszej rekonwalescencji) i Michał Kindlik (po kilkumiesięcznej pauzie).

Bardzo dobre spotkanie rozgrywali Radosław Skubiński i Kacper Majka. Znakomicie prowadził grę. II kwarta w wykonaniu Niedźwiadków była jeszcze lepsza od pierwszych 10 minut. Mocne wejście z serią 3:15 pozwoliło w 16. min, po dwóch celnych rzutach wolnych Szymona Janczaka, odskoczyć krakowianom na 20 punktów – 18:38. Po I połowie spotkanie było w zasadzie rozstrzygnięte, bo mimo wielu przymiotów i szacunku, z jakim o Cracovii 1906 wypowiadał się sztab szkoleniowy Niedźwiadków, wynik 26:47 nie pozostawiał większych złudzeń.

 

III kwartę od punktów zaczął Bartosz Bal, po czym otrzymał drugie w meczu przewinienie techniczne. Goście realizowali swoje pomysły na nie tylko utrzymywanie sporej przewagi, ale delikatne jej powiększanie. Mieli pełną kontrolę nad wydarzeniami. W 27. min, po punktach Sz. Janczaka było 37:60. Krakowianie przypuszczalnie mieli postawić wszystko na jedną kartę, bo nie mieli już nic do stracenia, ale tego dnia byli słabo dysponowani. Albo inaczej: grali na tyle, na ile do 27. min pozwoliły im Niedźwiadki. Finalna kwarta do pewnego momentu wyglądała niemal podobnie do tej z 22 marca br. Przegranej przez Niedźwiadki 21:8. Na szczęście końcówka jednak należała już do nich. Bessę przełamał Sz. Janczak, punktował, potwierdzając swój dobry występ R. Skubiński, a spotkanie celnym trafieniem zamknął M. Egner.

Reklama


W obliczu rewanżu (środa, 12 kwietnia br.) w hali POSiR 19-punktowa wygrana praktycznie zamyka rywalizację w tej parze. Mimo szacunku do rywala i słusznego przytaczania powiedzenia, że „dopóki piłka w grze...”, przy normalnej dyspozycji Niedźwiadków, nie ma żadnych szans na odrobienie przez krakowian tej straty. Znacznie ciekawiej jest w parze, której zwycięzca może być rywalem ekipy D. Puchalskiego w II etapie rywalizacji. Trzecia w tabeli w grupie D po fazie zasadniczej Basket Club Obra Kościan przegrała na wyjeździe z siódmym w owej klasyfikacji Aldemed SKM Zastalem Zielona Góra 81:63 i będzie musiała sporo popracować, aby straty w rewanżu odrobić.

 

Reklama

 

Cracovia 1906 Kraków – Niedźwiadki Chemart Przemyśl 56:75 (15:23, 11:24, 14:14, 16:14)
Punkty: D. Golus 21, P. Hałka 17 (1x3), B. Karlik 5 (1x3), M. Kaliński 4, P. Korczyński 3 (1x3), M. Łopatkiewicz 2, M. Mularczyk 2, A. Schabowski 2, O. Bona 0, M. Stypiński 0 (C); K. Majka 18 (11 as.), Sz. Janczak 16, B. Bal 11, R. Skubiński 11, M. Egner 8, M. Puchalski 6, M. Kindlik 3 (1x3), J. Kucharski 2, G. Kowalik 0, R. Kulikowski 0, P. Lunguana 0 (N).
Sędziowali: Michał Cieśla (Tarnowskie Góry) i Paweł Berdyczko (Katowice). Widzów: 150.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama