Reklama

Ułamki sekund na reakcję. Nieoświetlone przejścia dla pieszych zmorą kierowców

Na ledwie widoczne, nieoświetlone przejście dla pieszych po zmroku wchodzi przechodzień ubrany na czarno, bez jakiegokolwiek elementu odblaskowego. Kierowca nadjeżdżającego samochodu w ostatniej chwili dostrzega go i podejmuje gwałtowną próbę hamowania. W Przemyślu do takich sytuacji dochodzi wielokrotnie, bo wiele przejść dla pieszych jest zupełnie niewidocznych.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wydała specjalne wytyczne (w kwietniu 2017 r.) odnośnie oświetlania przejść dla pieszych. Według zapisów oświetlenie przejścia dla pieszych musi zapewnić dobrą widoczność pieszego od strony nadjeżdżających pojazdów zarówno na przejściu, jak i w strefach oczekiwania. Oświetlone musi być zarówno samo przejście, jak i wspomniana strefa o szerokości 1 m[paywall]. W pobliżu dużego natężenia ruchu pieszych (przejścia w pobliżu szkół, obiektów handlowych itp.) strefa oczekiwania powinna być oświetlona na szerokości 2 m. Niedopuszczalne jest, aby oświetlenie przejścia dla pieszych oraz oświetlenie drogowe przed i za przejściem było uruchamiane czasowo, w porze od zmierzchu do świtu.

Widzę, jestem widoczny? Bzdura!

W 2017 r. na przejściach dla pieszych w Polsce doszło do 4 tys. 74 wypadków drogowych, w których 250 osób zginęło, a ponad 4 tys. zostało rannych. Prowadzone analizy (m.in. przez naukowców z Politechniki Warszawskiej) wykazują, że najwięcej wypadków ma miejsce w okresie jesienno-zimowym.

Reklama

Prawo o ruchu drogowym nakazuje kierowcy zbliżającemu się do przejścia zachowanie szczególnej ostrożności. Nocą oznacza to takie dostosowanie prędkości, by słabo widoczny pieszy nie zaskoczył nas swoją obecnością. Nie jeździ tak jednak prawie nikt, na co najlepszym dowodem są statystyki. Część winy leży także po stronie pieszych. Niektóre osoby ulegają złudzeniu, że skoro same widzą samochód, muszą być widoczne również dla kierowcy.

– Fizyki oka nie da się oszukać. Jeśli oświetlone jest samo przejście, zwężona pod wpływem światła źrenica nie pozwoli nam dojrzeć idącego w cieniu człowieka. Ten staje się widoczny dopiero wtedy, gdy wchodzi w snop światła. Często się okazuje, że zbyt późno – usłyszeliśmy od jednego z przemyskich policjantów.

Reklama

Analizy biorą w łeb

Niedawno w Przemyślu wytyczone zostały dwa nowe przejścia przy ul. Glazera. Jedno tuż u jej wlotu, drugie kilkadziesiąt metrów dalej. Przejścia, które są kompletnie nieoświetlone.

– Takich miejsc jest co najmniej kilka. Jak choćby przejście, które znajduje się tuż za skrętem w prawo z ulicy 3 Maja w  29 Listopada. Tam dopiero jest skandaliczna sytuacja. Lampa oświetlenia ulicznego oddalona jest o około 20 metrów od przejścia. Przejścia na ulicach: Dworskiego, 3 Maja, Krasińskiego, Wybrzeżu Ojca Świętego Jana Pawła II czy Wybrzeżu Marszałka Józefa Piłsudskiego są nieoświetlone lub oświetlone zbyt słabo. Kiedyś dojdzie tam do tragedii. Obym był złym prorokiem – powiedział jeden z przemyskich kierowców.

Reklama

– Sam byłem świadkiem sytuacji, kiedy na przejście dla pieszych u wlotu ulicy Glazera weszła starsza pani z pieskiem, ubrana na czarno. Całe szczęście, że kierowca samochodu jadącego przede mną nie rozwinął dużej prędkości. Zdążył wyhamować tuż przed samym przejściem. Strach pomyśleć, co by było, gdyby miał te pięć kilometrów więcej na liczniku... – dopowiedział drugi z zagadniętych przez nas kierowców.

Przejechaliśmy się wymienionym przez naszych Czytelników ulicami Przemyśla. Ze specjalnym miernikiem, pokazującym liczbę lumenów (to jednostka miary strumienia świetlnego). Na połowie przejść wartości są niezgodne z przepisami.

Reklama

Jasna przyszłość?

Wszystko zmienić mają nowe regulacje rekomendowane przez ministra infrastruktury. Według nowych wytycznych zarządcy dróg powinni skontrolować natężenie światła na przejściach i w ich otoczeniu. Jeśli jest ono zbyt małe – co w przypadku zwykłych latarni ulicznych jest częste – należy je dodatkowo oświetlić. Mają to być  dwa źródła światła osadzone po przeciwnych stronach „zebry”. Nie powinny one stać naprzeciw siebie, a w pewnej odległości, by wzajemnie uzupełniały swoje działanie. Dzięki takiemu rozwiązaniu oświetlona ma być nie tylko jezdnia, ale też fragment chodnika przed przejściem.

Co ciekawe, nawet jeśli przejście dla pieszych będzie oświetlone jedynie poprzez część rzędu ulicznych latarni, w nowym dokumencie ministerstwo zaleca wyróżnienie obszaru przejść za pomocą światła innej barwy. Kiedy „pasy” zostaną tak odznaczone, trudno będzie się tłumaczyć tym, że nie zauważyliśmy przejścia. Ministerstwo rekomenduje też, by na drogach oświetlonych, gdzie nie trzeba montować dedykowanego zestawu lamp przy przejściach, stosowano oświetlenie uliczne o wyższej jasności na 100 m przed i 100 m za „pasami”.

Reklama

Kontrole na bieżąco?

– Widoczność na naszych przejściach dla pieszych jest oczywiście przedmiotem stałej uwagi służb miejskich. Zarząd Dróg Miejskich na bieżąco kontroluje stan oświetlenia ulicznego w ich pobliżu – powiedział rzecznik prasowy UM w Przemyślu Witold Wołczyk. – W miarę możliwości finansowych i dostępnych środków zewnętrznych stopniowo będziemy chcieli poprawić stan oświetlenia przejść. Niedługo zamierzamy złożyć wniosek o dofinansowanie z rządowego programu „Razem bezpieczniej”. Jeżeli je otrzymamy, w Przemyślu powstaną dwa nowe aktywne przejścia. Po analizie wytypowane zostały dwa, dające możliwość budowy odpowiedniej infrastruktury, a jednocześnie znajdujące się w miejscach newralgicznych, stwarzających zagrożenie dla pieszych. Te dwie lokalizacje to ulica Grunwaldzka, na wysokości osiedla Wieniawskiego oraz ulica świętego Jana, przy SP 4 i kościele ojców Salezjanów – podsumował.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama