Od 14 maja rozkłady jazdy miejskich autobusów są dostępne w aplikacji Google Maps. Udogodnienie, którym niedawno pochwaliło się MZK, ma sprawić, że łatwiej będzie zaplanować podróż i ewentualne przesiadki.
Integracja rozkładu jazdy miejskich autobusów z Google Maps pozwala na szybkie i wygodne wyszukiwanie interesujących nas połączeń. Wystarczy, że wejdziemy w aplikację w telefonie i wybierzemy na mapie ikonkę przystanku (ikonka autobusu). Dzięki prostemu manewrowi wyświetlą się nam wszystkie linie odjeżdżające z danego przystanku, a poniżej pokażą się najbliższe odjazdy autobusów, co znacznie ułatwia planowanie podróży czy wyznaczanie trasy przejazdu z wybranego punktu na terenie miasta i sąsiednich miejscowości.
Z kolei, aby zaplanować podróż autobusem z jednego punktu do drugiego, należy w aplikacji Mapy Google wpisać adres lub nazwę miejsca, do którego chcemy dojechać. MZK podaje konkretne wskazówki: „Kolejno klikamy na pole ,,trasa”, a następnie z dostępnych opcji wybieramy „transport publiczny” (ikonka pociągu)”. System wskazując nam trasę, pokaże też numer linii, łączny czas dotarcia do celu, jaki sobie obraliśmy, jak również czas potrzebny na piesze dotarcie do przystanku, a ponadto wykaz przystanków, na których będzie się zatrzymywał nasz autobus. Co więcej system uwzględnia także ewentualne przesiadki pomiędzy autobusami różnych linii.
Przemyśl jest kolejnym miastem, które zdecydowało się na zastosowanie takiego rozwiązania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dobrze, że poszerzono zakres usług mających na celu ułatwienie z korzystania komunikacji miejskiej. Jednak twierdzę, że w niewielkim stopniu przyczyni sie do zwiększenia z korzystania komunikacji miejskiej w Przemyślu. Głowny problem to słabo rozwinięta sieć połączeń; mała częstotliwość kursowania autobusów, niewłaściwa, niedostosowana do potrzeb lokalizacja przystanków autobusowych, brudne niewłaściwie i zbyt rzadko sprzątanie tych przystanków Jednak oraz otoczenia przystanków. Nie bez znaczenia są niewłaściwe działania Zarządu Dróg Miejskich utrudniające, a nawet wręcz zniechęcanie mieszkańców do poruszania się pieszo ( bo przecież właśnie piesi korzystają z komunikacji miejskiej ) poprzez: - wydłużanie czasu oczekiwania na zielone światło dla pieszych na glównych krzyżowaniach o największym ruchu pieszych : na Placu na Bramie, na Placu Konstytucji, przy moście Orląt na ul. Piłsudskiego, na ul. Jagiellońskiej przy Kmiennym Moście - przyzwolenie na parkowanie na chodnikach głównych ulic o bardzo dużym ruchu pieszym - brak chociażby jednego bus pasa Można stworzyć wiele aplikacji , które będa ułatwiać korzystanie z komunikacji miejskiej, ale to o wiele za mało aby w Przemyślu mieszkańcy przesiedli się z prywatnych samochodów na inne środki transportu. Głównym hamulcowym, jak podałem wyżej jest niewłaściwie prowadzona polityka przez Dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu Pana Jacka Cieleckiego. Trzeba wykorzystywać miliony, dziesiątki milionów złotych przeznaczone na remonty ulic do poprawy ich funkcjonalności. Tego w Przemyślu nie robi się. Według Pana Cieleckiego do poprawy funkcjonalności wystarczy położyć nowy dywanik asfaltu, nową betonowa kostke na chodniku i sprawa załatwiona. Niestety jest to styl i sposób działania obarczony wieloma błędami. Uważam , że takie działania tylko w niewielkim stopniu przyczyniają sie do poprawy funkcjonalności na wyremontowanych ulicach miasta. Dlatego należałoby wymienić osobę na stanowisku Dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu na osobę bardziej kreatywną z nowym podejściem do zmian infrastruktury w obecnych czasach w zakresie nowych rozwiązań komunikacyjnych mających na celu poprawę jakości życia mieszkańców, zgodnie z najnowszymi trendami rozwoju miast w Europie i w Polsce. Nie stać nas na stratę czasu.
Dobrze, że poszerzono zakres usług mających na celu ułatwienie z korzystania komunikacji miejskiej. Jednak twierdzę, że w niewielkim stopniu przyczyni sie do zwiększenia z korzystania komunikacji miejskiej w Przemyślu. Głowny problem to słabo rozwinięta sieć połączeń; mała częstotliwość kursowania autobusów, niewłaściwa, niedostosowana do potrzeb lokalizacja przystanków autobusowych, brudne niewłaściwie i zbyt rzadko sprzątanie tych przystanków Jednak oraz otoczenia przystanków. Nie bez znaczenia są niewłaściwe działania Zarządu Dróg Miejskich utrudniające, a nawet wręcz zniechęcanie mieszkańców do poruszania się pieszo ( bo przecież właśnie piesi korzystają z komunikacji miejskiej ) poprzez: - wydłużanie czasu oczekiwania na zielone światło dla pieszych na glównych krzyżowaniach o największym ruchu pieszych : na Placu na Bramie, na Placu Konstytucji, przy moście Orląt na ul. Piłsudskiego, na ul. Jagiellońskiej przy Kmiennym Moście - przyzwolenie na parkowanie na chodnikach głównych ulic o bardzo dużym ruchu pieszym - brak chociażby jednego bus pasa Można stworzyć wiele aplikacji , które będa ułatwiać korzystanie z komunikacji miejskiej, ale to o wiele za mało aby w Przemyślu mieszkańcy przesiedli się z prywatnych samochodów na inne środki transportu. Głównym hamulcowym, jak podałem wyżej jest niewłaściwie prowadzona polityka przez Dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu Pana Jacka Cieleckiego. Trzeba wykorzystywać miliony, dziesiątki milionów złotych przeznaczone na remonty ulic do poprawy ich funkcjonalności. Tego w Przemyślu nie robi się. Według Pana Cieleckiego do poprawy funkcjonalności wystarczy położyć nowy dywanik asfaltu, nową betonowa kostke na chodniku i sprawa załatwiona. Niestety jest to styl i sposób działania obarczony wieloma błędami. Uważam , że takie działania tylko w niewielkim stopniu przyczyniają sie do poprawy funkcjonalności na wyremontowanych ulicach miasta. Dlatego należałoby wymienić osobę na stanowisku Dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu na osobę bardziej kreatywną z nowym podejściem do zmian infrastruktury w obecnych czasach w zakresie nowych rozwiązań komunikacyjnych mających na celu poprawę jakości życia mieszkańców, zgodnie z najnowszymi trendami rozwoju miast w Europie i w Polsce. Nie stać nas na stratę czasu.