Pety, butelki i puszki, sterty papierów, czasami ludzkie odchody... – dla mieszkańców kamienic przy ulicy Bibliotecznej w Przemyślu to codzienność, z którą już nie dają sobie rady. Liczne prośby o pomoc, kierowane do odpowiedzialnych służb, niewiele dają.
Problemy mieszkańców związane z grupkami młodzieży i osób dorosłych, którzy systematycznie zaglądają na Biblioteczną, aby zapalić papierosa, poprzeklinać, spożyć mniej lub bardziej procentowe trunki i zostawić po sobie śmietnik, trwają już wiele miesięcy. Do czasu, kiedy w dawnej synagodze funkcjonowała biblioteka, takich sytuacji było mniej. Od momentu przeniesienia jej na ulicę Grodzką i pozostawienia pięknego, zabytkowego budynku przez właściciela, czyli gminę żydowską, na pastwę losu, mniejsze lub większe libacje odbywają się tam niemal codziennie[paywall]. Na nic zdają się prośby o pomoc, kierowane przede wszystkim do straży miejskiej i policji.
– Nie ma brudniejszej ulicy w Przemyślu jak ta. Codziennie się tutaj zbierają. I w ciągu dnia, i wieczorami, kiedy zapadnie zmierzch. Przychodzą tutaj młodzi ludzie i palą papierosy. Nie sprzątają za sobą. Pety leżą na chodnikach, przy ulicy i obok dawnej synagogi. Przychodzą starsi, przepraszam za stwierdzenie: miastowa hołota. Przychodzą tutaj pić. Piją i się załatwiają. Gdzie popadnie. Boimy się wyjść i cokolwiek powiedzieć, bo nam grożą – skarży się mieszkanka jednej z kamienic.
Jest członkinią wspólnoty. Podobnie jak pozostali. Dzięki temu udało się zamontować przy kilku drzwiach wejściowych monitoring. Ale i to nie odstrasza chuliganów. Bo nikt z odpowiedzialnych służb nawet nie poprosił o udostępnienie nagrań. – Zwróciliśmy się do właściciela budynku po byłej bibliotece z pytaniem, czy im nie szkoda, że ten zabytkowy obiekt tak niszczeje. Zaglądają tutaj turyści i pytają, dlaczego to jest w tak opłakanym stanie. Co mamy odpowiedzieć? Wielokrotnie zwracaliśmy się o pomoc do straży miejskiej, policji. W tej pierwszej instytucji usłyszeliśmy, że nic nie mogą zrobić i że to jest kwestia kultury osobistej. Na pewno. Tyle że jak ktoś takowej jest pozbawiony, powinien być za to ukarany – dodała.
– Proszę tylko zobaczyć. Dziesiątki petów pozostawionych przez młodzież. Butelki po piwie, walające się gdzie popadnie. Kiedyś próbowałam zwracać uwagę. Na drugi dzień miałam porysowany samochód. Przestałam więc, bo nie chcę się narażać. Notorycznie odbywają się tutaj także pijackie burdy. Kiedy ci ludzie są już dobrze podchmieleni, zaczynają być agresywni. W kamienicach mieszkają dzieci, bywają sytuacje, że są zaczepiane, kiedy wracają do domów. Czy naprawdę nie ma żadnej instytucji, która rozwiązałaby nasz problem? Czy naprawdę cały czas musimy się bać? – pyta inna z mieszkanek ulicy Bibliotecznej.
Komendant Straży Miejskiej w Przemyślu Jan Geneja doskonale sprawę zna. Bo wiele razy jego strażnicy byli kierowani na Biblioteczną. – Większość terenu należy do gminy żydowskiej. Wiele razy zwracaliśmy się do nich z prośbą o posprzątanie. Gdyby teren był systematycznie doglądany, ustawione byłyby kosze na śmieci, przypuszczam, że problem byłby mniejszy. Jeździmy tam systematycznie, kiedy mamy jakieś zgłoszenie. Ale to miejsce nie jest objęte żadnym monitoringiem, więc nie mamy jak przyłapać sprawców na gorącym uczynku. Kiedy przychodzi umundurowany strażnik, nikt nie śmieci, nikt nie pije. Co mamy zrobić? – retorycznie pyta J. Geneja. – Chcielibyśmy zamontować tam jakieś mobilne urządzenie rejestrujące, ale jeszcze nie w tym momencie – dodał.
Powtarzamy za mieszkańcami: czy naprawdę nie ma żadnej instytucji w mieście, która rozwiązałaby problem?Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Plebiscyt na najlepsze miejscówki dla elity:* Rynek - podcienia.* Smolki przy zbiegu z ul. Słowackiego - zlot bmw i elegantów w najlepszych dresach często w ilości kilkunastu osobników.* Lelewela za wieżowcami - browarek w środku dnia.* Kmiecie i bulwary nad Sanem - zlot kółka dyskusyjnego.Kto da więcej? :)
Najlepiej działa olej po szprotkach w oleju.
Wychowałem się tam. Spędzałem mnóstwo czasu w tej bibliotece. Uczyłem się jeździć na rowerze obok. Mnóstwo wspomnień. Przyjeżdżając do Przemyśla, spacerując w tych stronach, widzę jak te okolice niesamowicie wyniszczały. Niby centrum miasta, a świat o nich zapomniał. Szkoda.
Obecny prezydent nic z tym nie robi - to jego WYBORCY
A poprzedni to otoczył opieką to miejsce... Nie od prezydenta zależy ten stan rzeczy a od społeczeństwa, które pozostało w Przemyślu. Emeryci już nie mają siły na zmiany a reszty już nie ma.... Zostali właściwie tylko bywalcy takich zaułków. Tak na marginesie Patrioci i Katolicy...
Plebiscyt na najlepsze miejscówki dla elity:* Rynek - podcienia.* Smolki przy zbiegu z ul. Słowackiego - zlot bmw i elegantów w najlepszych dresach często w ilości kilkunastu osobników.* Lelewela za wieżowcami - browarek w środku dnia.* Kmiecie i bulwary nad Sanem - zlot kółka dyskusyjnego.Kto da więcej? :)
Lać wodą i pójdzie szarańcza
Jajkami rzucać