Pewnie gdyby zapytać przemyślan, niewielu znałoby odpowiedź na pytanie, gdzie znajduje się ulica Ceramiczna. Na obrzeżach miasta, gdzie także mieszkają ludzie, płacący podatki i chcący normalnie żyć. – Faktem jest, że niektórzy mogą sądzić, że tam diabeł mówi dobranoc. Ale czy nam nie należy się choć odrobina zainteresowania ze strony władz miasta? Nasza ulica bardziej przypomina XIX-wieczny leśny dukt niż miejski trakt. I co najgorsze, nie ma widoków na poprawę sytuacji – z wielkim żalem w głosie powiedziała nam jedna z mieszkanek.
Ulica Ceramiczna to boczna ulicy Buszkowickiej, łącząca się z Gazową. Łącznie przy tych ulicach mieszka 11 rodzin. Pełnoprawnych mieszkańców Przemyśla, bo obie znajdują się w granicach miasta.
Pani Maria mieszka przy ul. Ceramicznej od 1991 roku, czyli już ponad 30 lat.
– Pamiętam, kiedy budowali most Brama Przemyska, nawieźli nam sporo gruzu, którym uzupełniono ubytki. Nałożyli na to jeszcze jakąś masę asfaltopodobną i tyle. Przez tyle lat! – denerwuje się.
– Od tamtego czasu[paywall]. nic tam nie było robione. Ta ulica wiedzie lekko w górę, więc naturalne jest, że jak pada deszcz, woda spływa. Zatrzymuje się w nierównościach i żłobi kolejne dziury. Te w niektórych miejscach są głębokie na kilka centymetrów. Jest potworne błoto. Aby dotrzeć do autobusu na przystanek Buszkowice-Cegielnia, drogę pokonuję na rowerze. Chronię nieco obuwie, ale tylko nieco. Ja mam stosunkowo blisko do tego przystanku, ale co mają powiedzieć ci, którzy muszą pokonać na przykład 800 metrów? To nie do wiary, że coś takiego może być w dwudziestym pierwszym wieku. Dodam także, iż płacę stawkę za bilet podmiejski, mieszkając w Przemyślu – powiedziała pani Maria.
Kilka osób pokonuje tę drogę samochodami. Są odważni, bo za każdym razem zawieszenia aut są w poważnym niebezpieczeństwie. Ale dają radę, bo muszą.
– Swego czasu był jeden pan, który systematycznie nawiedzał urzędników i wiercił im dziurę w brzuchu. W pewnym momencie odpuścił, bo trafił na wyjątkowy beton. Coś tam raz połatali, ale starczyło na kilka dni. Spadł deszcz i dziury zrobiły się większe, niż były – dodała pani Maria.
W zimie błoto, w lecie... tumany kurzu.
– Tam nic nie jest utwardzone. Kiedy to całe błoto wyschnie, kiedy mocniej poświeci słońce, wiosną i latem zalewają nas tumany kurzu. Ktoś powie, i tak źle, i tak niedobrze. Bo to prawda. Nikomu nie życzymy takich warunków do życia, jakie sami mamy – zapewniła.
Pani Maria nakręciła filmik, który przedstawia, jak wygląda jej droga do pracy i z powrotem. Porobiła sporo zdjęć. Wysłała wszystko do magistratu. Być może z nadzieją, że ktokolwiek przejmie się ich problemami.
Niestety, nikt się przejął, ani tym bardziej nie zajął. Podczas rozmowy z pracownikiem Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu zostałam poinformowana, że ulica Ceramiczna nie jest ujęta w planie nawet częściowych remontów w tym roku – podsumowała.
Pani Maria dodała, że nie ma na to pieniędzy. Czy kogokolwiek może to jeszcze dziwić?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze