Ważnym elementem historii mostu kolejowego w Przemyślu z pewnością jest rok 1944, w którym to dzięki unieszkodliwieniu ładunków wybuchowych założonych przez Niemców pod mostem kolejowym na Sanie udało się przeprawę przez San ocalić. Ważną rolę w tej historii odegrał st. sierż. Kazimierz Fedkiewicz ps. „Krzywy”, któremu ufundowano w mieście pamiątkową tablicę. – Zdjęto ją z mostu celem odnowienia i na swoje miejsce dotąd nie wróciła. Co takiego stoi na przeszkodzie? – pyta syn uhonorowanego upamiętnieniem Tadeusz Fedkiewicz.
– Nie najlepiej to świadczy o naszym szacunku do historii. Odnowiona tablica stoi w urzędzie, schowana za szafą. Czy miasto nie ma funduszy na jej ponowne przymocowanie? – postawił pytanie.
Miała trafić w inne miejsce
W imieniu wspomnianego zwróciliśmy się do przemyskiego urzędu z pytaniem, jaki jest powód tego, że upamiętnienie zasłużonej dla miasta postaci nie może[paywall] wrócić na swoje dotychczasowe miejsce oraz kiedy to nastąpi. W odpowiedzi padło zapewnienie, że miasto dołoży starań, by sprawę wyprostować. – Po zdjęciu tablicy i jej odrestaurowaniu pojawił się pomysł, aby umieścić ją w trochę innym miejscu. Miało zostać stworzone specjalne upamiętnienie w bezpośrednim pobliżu mostu, z tablicą wmurowaną bądź umocowaną w podłoże. Niestety ze względów finansowych pomysł upadł – wyjaśnia Witold Wołczyk z wydziału promocji i kultury Urzędu Miejskiego w Przemyślu. – Teraz chcemy tablicę ponownie umieścić w dawnym miejscu. Do tego oczywiście będą potrzebne jeszcze ustalenia z konserwatorem zabytków i oczywiście z właścicielem, czyli PKP, które przymierza się do budowy nowego mostu. Zniecierpliwienie rodziny st. sierż. Kazimierza Fedkiewicza jest jak najbardziej zrozumiałe, jednak zapewniamy, że zrobimy wszystko, aby jego upamiętnienie znów pojawiło się w otoczeniu mostu kolejowego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze