Kilka osób z Przemyśla dało się naciągnąć, przekazując pieniądze bez żadnego pokwitowania kurierowi wysłanemu przez katowicką spółkę „Spełniamy Marzenia”. Spółkę, która powołuje się na współpracę z Wojewódzkim Szpitalem im. św. Ojca Pio w Przemyślu i twierdzi, że zbiera pieniądze na dary dla chorych dzieci. Sęk w tym, że dyrekcja placówki na Monte Cassino kategorycznie się od tego odżegnuje!
Powołująca się na współpracę z placówkami służby zdrowia Spółka „Spełniamy Marzenia”, ze względu na nazwę zbliżoną do znanej Fundacji „Mam Marzenie”, budzi wiarygodność. Okazuje się jednak, że za pierwszą z wymienionych stoją najprawdopodobniej naciągacze, wyłudzający pieniądze od nieświadomych ludzi.
Sierpień 2016 r. – Chełm, Radzyń Podlaski, wrzesień 2016 r. – Wieluń, grudzień 2016 r. – Rybnik. Wpisując w internetową wyszukiwarkę nazwę śląskiej spółki, łatwo natknąć się na dziennikarskie materiały, opisujące jej działania i przestrzegające opinię publiczną przez wspomnianą firmą[paywall].
Oto fragment jednego z nich: „(...) Prywatna firma, o nazwie łudząco podobnej do fundacji wspierającej chore dzieci, wydzwania do mieszkańców naszego regionu z informacją o zbiórce na oddziały pediatryczne szpitali w: Chełmie, Krasnymstawie i Włodawie. Wiemy, że ludzie wpłacają pieniądze i że dyrekcje wszystkich lecznic odcinają się od tej, nie do końca przejrzystej, akcji. Dotarliśmy do kobiety, która wpłaciła 100 złotych na konto Spełniamy Marzenia sp. z o.o. (...). Pani Wioletta przypuszcza, że padła ofiarą naciągaczy. Zadzwoniła do niej przedstawicielka spółki i poinformowała, że prowadzona jest zbiórka pieniędzy na rzecz oddziału dziecięcego krasnostawskiego szpitala. Żeby się uwiarygodnić, stwierdziła, że za zgromadzone fundusze będą kupione różnego rodzaju pomoce, takie jak koce, materace, zabawki itp. (...)”.
Jak się okazuje, katowicka spółka działa na dwa sposoby. Albo rozsyła e-maile, albo dzwoni bezpośrednio. Informacje rozsyłane droga e-mailową są następującej treści: „Prowadząc akcję Pomocy Dzieciom, zwracamy się z prośbą o niewielkie jednorazowe wsparcie finansowe w akcji dla... (tu pada nazwa placówki służby zdrowia – przyp. aut.). Dzieci zostały zaopatrzone przez firmę Spełniamy Marzenia sp. z o.o. w potrzebne materiały. Są to m.in. Ręczniki, Kołdry, Globusy szkolne oraz Ilustrowane encyklopedie edukacyjne dla Dzieci (...) Każda pomoc finansowa ze strony Państwa jest drogocenna i zbliży do zakończenia akcji. W momencie wyrażenia zgody zostanie wystawiona na potwierdzenie faktura VAT. Odbywa się to za pobraniem u kuriera lub w formie przelewu. Są to formy bezpieczne dla Państwa. W momencie wyrażenia zgody zostanie przesłane potwierdzenie świadczące o wiarygodności przedsięwzięcia oraz to, iż Dzieci już z nich korzystają. Po zakończeniu akcji są obiecane podziękowania w imieniu Dzieci za okazane Serce oraz wsparcie” (pisownia oryginalna – przyp. red.). Spółka do korespondencji dołącza zręcznie zredagowany dokument, podpisany – w zależności od regionu, w którym w danym momencie działa – przez osobę ze szpitala, kliniki, ośrodka rehabilitacji itp.
„Ofiarą” spółki padła jedna z młodych, przedsiębiorczych przemyślanek. – Zadzwoniła do mnie do pracy jakaś kobieta, która zapytała, czy nie zechciałabym wspomóc ich firmę jakimś datkiem. Mówiła, że niedawno moje dziecko przebywało w szpitalu na Monte Cassino, a oni zbierają pieniądze na wyposażenie oddziału dziecięcego. Zrozumiałam, że dzwoni ktoś ze szpitala. Zgodziłam się, deklarując wpłatę 200 złotych. Zapytałam, na jakie konto mam przelać pieniądze. Pani powiedziała, że nie trzeba się trudzić, że po odbiór wyślą kuriera. Ten przyjechał bardzo szybko. Dałam te dwie stówki, a w zamian otrzymałam akt podziękowania z już wydrukowana nazwą mojej firmy i dziwne ksero potwierdzenia, że niby współpracują z Wojewódzkim Szpitalem imienia świętego Ojca Pio w Przemyślu, do którego, na oddział chorób dzieci z pododdziałem pulmonologii, przekazali kołdry, poduszki oraz ilustrowane encyklopedie edukacyjne. Niczego nie podpisałam, żadnego pokwitowania. Po pewnym czasie odebrałam z tej samej firmy kolejny telefon. Tym razem dzwonił jakiś pan z podobnym pytaniem. Odpowiedziałam, że pomogę, ale pod warunkiem, że przeleję kwotę na konto szpitala i otrzymam jakiś dokument o współpracy ze szpitalem, ze zgodą na powoływanie się na tenże przy zbiórce. Pan z miejsca podziękował mi za współpracę i się rozłączył. Wiem, że jeden ze znajomych mojej znajomej wpłacił na przykład półtora tysiąca złotych. Moim zdaniem to próba wyłudzenia pieniędzy. Nie zawiadomiłam o tym policji – opowiedziała nam pani Karolina.
11 października br. zadzwoniliśmy do katowickiej spółki. Telefon odebrał jakiś mężczyzna. Zadaliśmy mu kilka pytań, ale nie odpowiedział na nie, prosząc o kontakt nazajutrz, o godzinie 9. Wielokrotne próby połączenia się we wskazanym terminie kończyły się na... „rozmowie” z automatyczną sekretarką.
Katowicka spółka „Spełniamy Marzenia” kilka lat temu nazywała się „Mam Marzenie” sp. z o.o. w organizacji. Można ją było łatwo pomylić z istniejącą w Krakowie Fundacją „Mam Marzenie”, której ambasadorką jest znana aktorka Małgorzata Kożuchowska. Prawnicy tej drugiej doprowadzili do tego, że właściciele śląskiej firmy musieli zmienić nazwę. Spółka jest zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym. Według informacji tam zawartych zajmuje się głównie sprzedażą detaliczną prowadzoną przez domy sprzedaży wysyłkowej lub internet.
Sprawdziliśmy, czy w br. do Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu wpłynęło jakieś zawiadomienie w tej sprawie. Oficer prasowy Marta Fac odpowiedziała, że nie. Być może wynika to z faktu, o którym powiedział w cytowanym wyżej fragmencie dziennikarskiego materiału jeden z policjantów z Podlasia: „Ci ludzie po prostu wstydzą się, że dali się tak nabrać. Że są takimi naiwniakami. Wygląda na to, że firma poluje na osoby, którym dwieście czy trzysta złotych nie robi różnicy. Nie zgłaszają, bo machają na to ręką. Prowadzą własne biznesy, nie mają czasu na chodzenie po sądach”.
Zainteresowaliśmy sprawą przemyski szpital na Monte Cassino, pytając m.in., czy zawierali jakąkolwiek umowę z katowicką spółką, czy może ona w ich imieniu zbierać pieniądze od prywatnych osób?
Otrzymaliśmy oficjalne oświadczenie: „Wojewódzki Szpital im. św. Ojca Pio w Przemyślu informuje, iż dyrektor szpitala nie podpisywał żadnego porozumienia z przedmiotową spółką odnośnie współpracy, polegającej na prowadzeniu przez nią zbiórki pieniężnej, z której pozyskane środki miałyby sfinansować pomoc materialną i rzeczową dla szpitala. Biorąc pod uwagę Państwa (czyli nasze – przyp. aut.) informacje odnośnie sposobu prowadzenia zbiórki wskazujemy, iż taki sposób tej zbiórki jest całkowicie nieakceptowalny i nie wyrażamy zgody na tego typu działalność. Jednocześnie informujemy, iż szpital analizuje możliwość podjęcia kroków prawnych w tej sprawie”.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A nie lepiej wspierać organizacje w Przemyślu, które pomagają dzieciom w Przemyślu a nie szukać w Polsce podejrzanych fundacji?Polecam Towarzystwo Przyjaciół Dzieci w Przemyślu, które wspiera wiele dzieci niepełnosprawnych i chorych http://www.tpdprzemysl.republika.pl/chc--pomoc.html
Toż przecież niejaki Dżordż O, robi to już od lat i to na dużo większą skalę !!!PRZEZ 6 LAT BLISKO 50 MILIONÓW DO PODZIAŁU DLA RODZINY OWSIAKÓW! - EIOBA.PL
Toż to prawie jak PISoBOLSZEWICKI SKOK na kasę.
Jak dotąd to PO liże dupy ruskim. PiSu w to nie mieszaj... obszczymurku.
A nie lepiej wspierać organizacje w Przemyślu, które pomagają dzieciom w Przemyślu a nie szukać w Polsce podejrzanych fundacji?Polecam Towarzystwo Przyjaciół Dzieci w Przemyślu, które wspiera wiele dzieci niepełnosprawnych i chorych http://www.tpdprzemysl.republika.pl/chc--pomoc.html
Toż przecież niejaki Dżordż O, robi to już od lat i to na dużo większą skalę !!!PRZEZ 6 LAT BLISKO 50 MILIONÓW DO PODZIAŁU DLA RODZINY OWSIAKÓW! - EIOBA.PL
Toż to prawie jak PISoBOLSZEWICKI SKOK na kasę.