Pani Ewa zgłosiła się ze swoją historią do naszej gazety, bo – jak twierdzi – chce wyczulić dorosłych na to, że dzieci w internecie są często bardzo naiwne. Dorośli zapominają, że internet to idealne miejsce dla pedofilii.
– To był przypadek. Doładowując konto siostrzeńca, natrafiłam na dziwną wiadomość tekstową, która przyszła mu na Facebooka. Okazało się, że nieznajomy mężczyzna składa mu niemoralne propozycje seksualne – opowiada pani Ewa. Kobieta o sprawie postanowiła powiadomić swoją siostrę, a ta zgłosiła sprawę do przeworskiej policji. Wiadomość, którą otrzymał 12-letni siostrzenic pani Ewy, zawierała treści o charakterze seksualnym. Jak mówi kobieta[paywall], nie mogła jednoznacznie stwierdzić, czy był to głupi żart, czy może wiadomość wysłana przez dorosłą osobę, która chce zrobić dziecku krzywdę.
– Przeglądnęłam profil tej osoby. W znajomych miał prawie samych chłopców z całej Polski w wieku mniej więcej od 8 do 12 lat. Doszłam do wniosku, że chyba nie można zbagatelizować tej sytuacji – dodaje.
Siostra pani Ewy również postanowiła o wszystkim opowiedzieć policji w Przeworsku. Funkcjonariusze postanowili przyjąć sprawę i obserwować wskazany profil na Facebooku. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy konto założyła osoba dorosła, czy może dziecko bądź nastolatek, który traktuje profil jak głupi żart.
W 2014 roku podkarpaccy policjanci stwierdzili 7 przestępstw o charakterze seksualnym, popełnionych na szkodę osoby małoletniej poniżej 15. roku życia za pośrednictwem internetu, w tym roku było ich 5. Większość tych czynów zakwalifikowano jako przestępstwo z art. 200a kodeksu karnego–uwodzenie dziecka przez internet. Policja odnotowała również przestępstwa prezentowania treści pornograficznych małoletnim.
Również dorośli powinni być ostrożni w publikowaniu zdjęć swoich dzieci. Zwłaszcza takich, na których dziecko może z punktu widzenia przestępcy wyglądać atrakcyjnie. Wstawiając fotografię, powinni się kierować zasadą ograniczonego zaufania. Pani Ewa w rozmowie z nami zwróciła naszą uwagę na jeszcze pewną sprawę, o której często zapominają dorośli. – Nie chodzi o to, by kontrolować dziecko i ograniczać mu jego wolność. Bardziej o to, by je chronić, bo przecież nigdy do końca nie wiadomo, kto siedzi po drugiej stronie ekranu – dodała pani Ewa.
(imię bohaterki zostało zmienione)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.dajcie mi go ubije kurwe!!!!!!!!!!!!!!!!!!
dajcie mi go ubije kurwe!!!!!!!!!!!!!!!!!!