W Zadwórzu koło Lwowa, przy kurhanie z odnowionym pomnikiem, odbyły się uroczystości, upamiętniające 318 osób, „Orląt Lwowskich”, poległych 17 sierpnia 1920 r. w heroicznym boju z bolszewicką konnicą Siemiona Budionnego. W uroczystościach nie mogło zabraknąć przedstawicieli Stowarzyszenia Polskich Termopil i Kresów w Przemyślu.
Uroczystości, których organizatorem była Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, rozpoczęły się mszą św. koncelebrowaną pod przewodnictwem ks. infułata Józefa Pawliczka ze Lwowa, z udziałem sześciu księży kresowych oraz ks. prałata Stanisława Czenczka i ks. Romualda Szumierza z Kanady. Oprawę muzyczną zapewniła Wojskowa Orkiestra Garnizonu Rzeszów oraz skrzypaczka Ewelina Kontek ze Skołoszowa.Wśród uczestników byli także m.in.: pielgrzymi z Leżajska, Stalowej Woli oraz przemyscy „strzelcy” z II LO. Nie mogło zabraknąć ambasadora RP we Lwowie Jarosława Drozda, przedstawiciela rejonowych władz Ukrainy, mieszkańców Lwowa i okolic. Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego reprezentował marszałek Wojciech Buczak.
Na zakończenie uroczystości przemyska poetka Teresa Paryna wręczyła M. Mireckiej-Loryś swój wiersz, napisany z okazji 95. rocznicy bitwy zadwórzańskiej.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dokładnie taki sam "rajd" tylko w "drugą Mańkę" nie został wpuszczony do "dzikiego kraju". Ukraińcy to jednak tolerancyjny i wyrozumiały naród ze wpuszczają na swoje terytorium takie "patriotyczne" wycieczki o zabarwieniu imperialistyczno-kolonialnym. Tym bardziej po tym jak systematycznie im się niszczy pomniki, groby i inne tego typu miejsca kultu i pamięci narodowej. Polska to dziki i nietolerancyjny pseudo katolicki kraj a szczególnie ta najbiedniejsza ściana wschodnia. Mściwa i nienawistna dla innej rasy, wiary i wszystkiego co inne. Niszczyć, tępić wszystko inne ale samemu jak świnia pchać się do kogoś i rościć sobie prawo do wszystkiego. Kościół polski też jest tego dowodem. No co nie jest tak?
Dokładnie taki sam "rajd" tylko w "drugą Mańkę" nie został wpuszczony do "dzikiego kraju". Ukraińcy to jednak tolerancyjny i wyrozumiały naród ze wpuszczają na swoje terytorium takie "patriotyczne" wycieczki o zabarwieniu imperialistyczno-kolonialnym. Tym bardziej po tym jak systematycznie im się niszczy pomniki, groby i inne tego typu miejsca kultu i pamięci narodowej. Polska to dziki i nietolerancyjny pseudo katolicki kraj a szczególnie ta najbiedniejsza ściana wschodnia. Mściwa i nienawistna dla innej rasy, wiary i wszystkiego co inne. Niszczyć, tępić wszystko inne ale samemu jak świnia pchać się do kogoś i rościć sobie prawo do wszystkiego. Kościół polski też jest tego dowodem. No co nie jest tak?