– To, co się działo z cenami ciepła narzucanymi przez zarząd spółki PGNiG Termika Energetyka Przemyśl, to skandal! Cały czas uważałem i uważam, że Ciepłownia Zasanie powinna być w strukturze MPEC-u. Za oddanie jej przez miasto lekką ręką w dzierżawę płacą tylko i wyłącznie jego mieszkańcy, członkowie wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych – powiedział radny niezależny Jerzy Krużel, który wystąpił do prezydenta miasta Przemyśla Wojciecha Bakuna i posła na Sejm RP Marka Rząsy o przeprowadzenie kontroli w tej spółce.
Wszystko zaczęło się od pisma Rady Nadzorczej Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej do przewodniczącego Rady Miejskiej w Przemyślu Roberta Bala, w którym jej członkowie wyrazili stanowczy sprzeciw wobec działań zarządu spółki PGNiG Termika Energetyka Przemyśl. Spółki, zajmującej się wytwarzaniem ciepła dla mieszkańców miasta.
17 lutego br. prezes Urzędu Regulacji Energetyki wydał na okres do 31 maja br. czwartą już (na wniosek władz spółki) decyzję w sprawie zmiany taryfy. Uzasadnieniem wniosku złożonego przez spółkę, którą kieruje Krzysztof Gigol, była istotna zmiana kosztów zakupu paliwa węglowego oraz istotna zmiana kosztów zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla. 23 lutego 2022 r. cena za tzw. gigadżul wynosiła 34,54 zł, od 17 lutego br. – 89,14 zł[paywall].
„(...) Działając w ten sposób, bez zaangażowania w poszukiwanie możliwości obniżenia kosztów własnych, zarząd spółki PGNiG Termika Energetyka Przemyśl przeniósł odium odpowiedzialności za kryzys energetyczny m.in. na członków PSM. Dodatkowo, zmiany taryfy i podwyższenia cen dokonuje również przedsiębiorstwo przesyłowe, czyli miejska spółka MPEC (...).
Z dokonanych obliczeń wynika, że koszt wytworzenia ciepła w okresie od grudnia 2020 roku do marca 2023 roku wzrósł o 174,7 procent! (...)” – można przeczytać w piśmie parafowanym przez przewodniczącą rady Bożenę Baraniecką, jej zastępcę Jana Dudę oraz sekretarza Józefa Śliwiaka.
Sprawą zainteresował się radny niezależny J. Krużel. Zdecydowanie poparł sprzeciw Rady Nadzorczej PSM-u, zwracając się równocześnie do prezydenta miasta W. Bakuna o przeprowadzenie w spółce kontroli kosztów.
Wymienił kilka wrażliwych punktów, m.in.: kontrolę kosztów zarządu spółki, zatrudnienia w tejże i spółkach pokrewnych, obsługi urządzeń produkujących ciepło i prąd, zleceń zewnętrznych, kosztów zakupu paliwa węglowego, uprawnień do emisji dwutlenku węgla, remontów i inwestycji, zakupionych środków transportu czy terminowości wykonania kolejnych etapów modernizacji Ciepłowni Zasanie.
Wniósł także o sprawdzenie i podanie stanu realizacji ustaleń wynikających z umowy dzierżawy Ciepłowni Zasanie oraz o wyjaśnienie, dlaczego spółka PGNiG Termika Energetyka Przemyśl zarejestrowana jest w Warszawie, a nie w Przemyślu, w związku z czym podatki z działalności wpływają do stolicy. Prezydent miasta ma w radzie nadzorczej spółki dwóch swoich członków – jednego z MPEC-u, drugiego z urzędu miasta.
– Powtórzę za radą nadzorczą PSM: zarząd spółki lekką ręką przenosi koszty kryzysu energetycznego na mieszkańców naszego miasta, nie poszukując możliwości obniżenia ich. Śledząc kolejne zmiany taryf i ogromny koszt wzrostu wytworzenia ciepła od grudnia 2020 roku do marca 2023 roku – aż o prawie 175 procent – stwierdzam, że powołanie tej spółki i wydzierżawienie Ciepłowni Zasanie na 30 lat to ogromny błąd!
Konsekwencje tego ponoszą mieszkańcy miasta. To jest o tyle istotne, że systemy ciepłownicze nie otrzymują żadnego, powtarzam żadnego wsparcia czy rekompensaty ze strony polskiego rządu. Mimo wielu obietnic i zapewnień. A przecież od 1 stycznia tego roku do faktur za ciepło doliczany jest znowu 23-procentowy VAT. Moim zdaniem zasadne jest rozważenie zerwania umowy dzierżawy Ciepłowni Zasanie – stwierdził J. Krużel.
Pismo podobnej treści, ale z prośbą o przeprowadzenie kontroli poselskiej, otrzymał poseł na Sejm RP z Przemyśla Marek Rząsa.
– Poprzedni zarząd MPEC-u miał siedem lat na przygotowanie koncepcji modernizacji ciepłowni w związku ze zmianami emisji dwutlenku węgla. Nie zrobiono tego. Nie wiem dlaczego. Przecież były możliwości pozyskania pieniędzy unijnych. Od początku byłem przeciwny wydzierżawieniu podmiotowi zewnętrznemu Ciepłowni Zasanie. Wiele lat pracowałem w MPEC-u i znam ten zakład od podszewki.
Dla mnie tworzenie jakiejś nowej spółki, która ma być przechowalnią dla niektórych osób, jest niedopuszczalne. Podejrzewam, że główne koszty działalności tej spółki to koszty utrzymania zarządu – stwierdził J. Krużel. – Mieszkańców Przemyśla nie stać na płacenie tak horrendalnych kwot. Dysponuję fakturami choćby od mieszkańców osiedla Glazera. Ogrzanie czteropiętrowego budynku kosztuje dziewięć tysięcy złotych miesięcznie!
Jedna z pań emerytek, mająca niewiele ponad dwa tysiące złotych emerytury, dostała niedawno druk z niedopłatą w wysokości jednego tysiąca siedmiuset złotych za miesiąc. Z czego i jak ma przeżyć? Nie znam szczegółów umowy dzierżawy, ale podejrzewam, że nie została obwarowana punktami, które w jakikolwiek sposób chroniłyby mieszkańców. Podobnie stało się w przypadku oddania w dzierżawę składowiska odpadów.
Oddajemy nasze, lokalne dobro spółkom spoza Przemyśla, które zarabiają na naszych mieszkańcach i nie odprowadzają podatków do miejskiej kasy. Przecież to się w głowie nie mieści. A już absurdem całej sytuacji jest fakt, że do tej pory nie zostały odpalone kotły gazowe, a przecież ceny gazu wróciły do stanu sprzed wybuchu wojny w Ukrainie – dodał przemyski radny niezależny.
Władze miasta kontroli jeszcze nie przeprowadziły i nie wiadomo, czy do niej dojdzie. Swoją, poselską przeprowadził natomiast poseł M. Rząsa.
– To prawda. Przeprowadziliśmy takową kontrolę. Były dwie próby. Za pierwszym razem dostaliśmy odpowiedź, że żadnych dokumentów nam nie udostępnią i nie wpuszczą do spółki. Szybko więc zmieniliśmy podstawę prawną i następnego dnia zostaliśmy wpuszczeni. Przeglądnęliśmy dużo dokumentów i ustaliliśmy, że w ciągu czternastu dni odpowiedzą na szereg postawionych przez nas pytań. Czekamy więc – wyjaśnił poseł M. Rząsa.

fot.Jacek Szwic
– Mieszkańców Przemyśla nie stać na płacenie tak horrendalnych kwot. Dysponuję fakturami choćby od mieszkańców osiedla Glazera. Ogrzanie czteropiętrowego budynku kosztuje dziewięć tysięcy złotych miesięcznie! Jedna z pań emerytek, mająca niewiele ponad dwa tysiące złotych emerytury, dostała niedawno druk z niedopłatą w wysokości jednego tysiąca siedmiuset złotych za miesiąc. Z czego i jak ma przeżyć? – retorycznie zapytał radny niezależny Jerzy Krużel.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze