Reklama

W cieple domowego ogniska

Posiadanie kominka to marzenie większości właścicieli domów jednorodzinnych. Może on stanowić nie tylko ozdobę pomieszczenia, ale też posłużyć do ogrzewania całego budynku lub przynajmniej wnętrza, w którym się znajduje. Sensowny wybór spośród bogatej oferty rynku wbrew pozorom wcale nie jest sprawą łatwą. Dlatego warto rozważyć kilka praktycznych aspektów tego rodzaju urządzeń.

Zanim wybierzemy kominek, musimy odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: czy ma on nam służyć do ogrzewania domu, czy tylko dostarczać przyjemnych wrażeń estetycznych. Dopiero potem możemy zacząć rozglądać się za czymś, co będzie odpowiadać naszym potrzebom i wymaganiom budynku, a także możliwościom finansowym.

Dziś mało kto decyduje się już na tradycyjny kominek z paleniskiem otwartym. Choć ciepło promieniuje w jego najbliższym otoczeniu, ogrzewanie to nie jest równomierne, poza tym część nagrzanego już powietrza ucieka z powrotem przez komin, więc taki system nie sprawdza się ze względów ekonomicznych. Jeśli już chcemy cieszyć się otwartym paleniskiem, warto zdecydować się na urządzenie z wkładem kominkowym, ale z możliwością podniesienia szyby kominka do góry (z takiej opcji możemy korzystać, przebywając w domu, po zasunięciu szyby mamy palenisko zamknięte, dające gwarancję bezpieczeństwa pożarowego). Takie rozwiązanie pozwoli uniknąć zakopcenia pokoju, np. w trakcie dokładania drewna, bo dym, po zasunięciu szybki, nie będzie wchodził nam do pomieszczenia.

Reklama

Powietrzny czy z płaszczem wodnym?


Wśród kominków zamkniętych z wkładem kominkowym mamy do wyboru: kominki powietrzne i bardzo modne ostatnio kominki z płaszczem wodnym. W tych pierwszych czynnikiem grzewczym jest wchodzące od dołu powietrze, które opływa wkoło wkład, nagrzewając się, a następnie wypływa do pomieszczenia górnymi kratkami. Może być też rozprowadzane do innych pomieszczeń systemem kanałów powietrznych ukrytych w ścianie. – Jednak, jeżeli chcemy ogrzewać takim kominkiem cały dom, musimy wziąć pod uwagę fakt, że wymaga on stałego dokładania drewna. Zatem ten sposób ogrzewania domu niekoniecznie się sprawdzi, jeśli nasze obowiązki zawodowe są na tyle absorbujące, że większość dnia spędzamy poza domem. Taki system kominkowy dobrze się nam sprawdzi, jeśli mamy w domu ogrzewanie gazowe. Wówczas po wygaśnięciu żaru w kominku i spadku temperatury w pomieszczeniu, automatycznie uruchomi się ogrzewanie centralne. Takie połączenie jest zazwyczaj bardzo efektywne – tłumaczy Józef Laska z firmy Floga, zajmującej się kompleksową budową kominków.

Reklama

Druga opcja – kominek wyposażony we wkład z płaszczem wodnym podłączonym do instalacji c.o. – ma tyle samo zwolenników, co i przeciwników. Wiele zależy tu od rodzaju zamontowanego wkładu oraz wymagań budynku. Zdaniem fachowców urządzenie spełnia swoją funkcję, ale pod warunkiem, że wybierzemy naprawdę dobry wkład, który posiada system czystej szyby czy system dopalania spalin. – Kominek z płaszczem wodnym działa trochę jak kocioł. Ze względu na niską temperaturę spalania, na ścianie kominka i szybie odkładają się duże ilości substancji smolistych. Stąd tak ważne jest zainwestowanie w naprawdę dobrej jakości wkład wyłożony szamotem, pozwalający choćby na wyższą temperaturę spalania, przez co uzyskujemy czystsze spaliny i minimalizuje się ilość odkładanej smoły. Poza tym system jest zależny od energii elektrycznej, więc gdy zabraknie prądu i jest to jedyne źródło ogrzewania, mamy kłopot. Dlatego lepiej zainwestować w naprawdę dobry wkład, wyposażony dodatkowo w zasobnik na ciepłą wodę, który po wygaśnięciu kominka będzie nam utrzymywał temperaturę w grzejnikach. Warto też wziąć pod uwagę fakt, że koszt zakupu wkładu wodnego i całej instalacji  jest wyższy niż przy tradycyjnym kominku powietrznym – wyjaśnia Józef Laska. Podwójna szyba czy system czystej szyby pozwolą nam zatem uniknąć kłopotów z zabrudzeniem, pod warunkiem jednak, że palimy suchym drewnem, którego wilgotność nie przekracza 20 proc.

Akumulacyjny, czyli jaki?


Kominek akumulacyjny funkcjonuje na zasadzie pieca, potrafi bowiem kumulować ciepło, a potem sukcesywnie je oddawać. – Zasada jego działania jest dość prosta. Dzięki tak zwanym materiałom kumulującym ciepło – kształtkom szamotowym uzupełnianym często kaflami –  pozwala na gromadzenie ciepła uwalnianego w procesie spalania drewna, a po jego zakończeniu oddawanie go do otoczenia przez kilka następnych godzin – tłumaczy Maria Laska. – Dodatkowa zaleta to brak konieczności ciągłego pilnowania ognia. W takim kominku palimy zwykle dwa razy na dobę.  Jeśli do systemu kumulacyjnego dołączymy  jeszcze odzysk ciepła ze spalin, które  prowadzone są odpowiednimi kanałami, mamy wówczas podwójną  korzyść,  to jest zdrowe promieniowanie cieplne oraz oszczędność czasu,  a przede wszystkim opału. Jest też rozwiązanie ekonomiczne i zdrowe na przykład dla alergików.


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama