ydzień temu, w czwartek, całą Polską wstrząsnęła lapidarna informacja. „10-letnia Kristina wyszła ze szkoły w czwartek, ok. godz. 13. Do domu w Mrowinach, oddalonego o niecały kilometr od szkoły, jednak nie dotarła. Gdy rodzice zgłosili jej zaginięcie, rozpoczęły się poszukiwania. Kilka godzin później – w lesie koło Żarowa, sześć kilometrów od domu – ciało dziewczynki znalazła spacerująca kobieta. Po raz ostatni dziewczynka żywa miała być widziana 200 metrów od domu.
Przeprowadzona w piątek sekcja zwłok 10-latki trwała 12 godzin. Po jej zakończeniu prokuratorzy poinformowali, że przyczyną śmierci dziecka były rany kłute klatki piersiowej i szyi. – Tych ran było wiele. Niezależnie od tego ujawniono ślady, które wskazują na to, że zbrodnia miała podłoże seksualne – mówił Marek Rusin z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.
Jak nieoficjalnie podaje RMF FM, mężczyzna porzucił ciało dziewczynki w taki sposób, żeby upozorować napaść przez pedofila. Do gwałtu miało jednak nie dojść. Tych informacji śledczy nie komentują”.*
Jeżeli policja potwierdzi dowody (trwają między innymi badania biologiczne), to mordercą 10-letniej Kristiny okaże się 22-letni Jakub A., studiujący we Wrocławiu. Prawdopodobną przyczyną brutalnego morderstwa była zazdrość o Kristinę. W mniemaniu mordercy Kristina utrudniała romans z matką dziecka.
Każda tragedia jest trudna do zrozumienia, ale przed tą z Mrowina człowiek staje zupełnie bezradny. Rodzą się pytania bez odpowiedzi. Jak to w ogóle możliwe, aby młody człowiek, studiujący, niesprawiający dotychczas problemów, przerodził się w potwora? Jak można być tak emocjonalnie pokręconym, słabym, rozchwianym, aby domniemany, wydumany romans stawał się powodem zabójstwa?
Na razie za mało wiemy. Może w trakcie śledztwa wyjdą okoliczności, rzucające więcej światła na tę mroczną historię. Może więcej się dowiemy o mordercy, ale czy coś z tego koszmaru zrozumiemy? Jedno jest przynajmniej ważne. Policja, organy ścigania, wymiar sprawiedliwości zadziałały nie tylko bardzo profesjonalnie, ale – co ważniejsze – z ogromnym zaangażowaniem. W takich tragediach najważniejszy jest fakt szybkiego ujęcia sprawcy. Dzięki temu w mediach nie dominują brutalne opisy tej tragedii, ale informacja o ujętym sprawcy.
*cytat za Onet.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wiemy, że prawdopodobny sprawca lubił odzież patriotyczną. Każdy rozsądny człowiek, widząc typa z koszulkami "PW" czy "żołnierze wyklęci", raczej go unika. Matka niestety spędziła długie lata w Irlandii i jeszcze tego typu asekuracyjnych zachowań jeszcze nie przyswoiła :/
Może chciałbyś ,zeby był napis gloryfikujący antypolskich POsiarzy pod wodzą wnuczka z Wehrmachtu , Szreka o diabolicznym uśmiechu czy Stefka Jurnego . A może tych zwolenników z Nienormalnej . Też wtedy miałbyś co do napisania ?
a wiesz co miał na majtach napisane ?? Faktycznie. Trzeba mieć zryty łeb.
Wiemy, że prawdopodobny sprawca lubił odzież patriotyczną. Każdy rozsądny człowiek, widząc typa z koszulkami "PW" czy "żołnierze wyklęci", raczej go unika. Matka niestety spędziła długie lata w Irlandii i jeszcze tego typu asekuracyjnych zachowań jeszcze nie przyswoiła :/
Może chciałbyś ,zeby był napis gloryfikujący antypolskich POsiarzy pod wodzą wnuczka z Wehrmachtu , Szreka o diabolicznym uśmiechu czy Stefka Jurnego . A może tych zwolenników z Nienormalnej . Też wtedy miałbyś co do napisania ?
a wiesz co miał na majtach napisane ?? Faktycznie. Trzeba mieć zryty łeb.