„Pole, pole, łyse pole, ale mam już plan, pomalutku, bez pośpiechu wszystko zrobię sam. Nad makietą się męczyłem ładnych parę lat, ale za to zwiedzać cudo będzie cały świat. Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco...” – fragment piosenki „Ściernisko” zespołu Golec uOrkiestra jak ulał pasuje do sytuacji z przemyską podstrefą Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Czy przywołany utwór nuci czasami prezydent Robert Choma?
Przy ulicy – nomen omen – Gospodarczej w Przemyślu niestety wciąż jest łyse pole i nie wiadomo, czy i kiedy będzie tu San Francisco. Przemyska podstrefa ma ponad 40 ha i powstała w 2006 r.W 2012 r., kosztem niemal 20 mln zł (z czego większość to pieniądze unijne), wykonane zostało uzbrojenie terenów inwestycyjnych. Firma Mota-Engil Central Europe wybudowała m.in. drogi dojazdowe i wewnętrzne oraz sieci wodociągowe i kanalizacyjne. Zdaniem władz miasta było to niezbędne do przyciągnięcia inwestorów. Tych jednak jest jak na lekarstwo. „Zbroją się” natomiast w inwestorów tereny wokół Sieniawy i w gminie Orły. W Sieniawie burmistrz Adam Woś sprzedał już wszystkie hektary, w gminie Orły wójt Bogusław Słabicki połowę. Przemyscy bezrobotni, liczący swego czasu na ewentualną pracę, będą musieli na razie na zatrudnienie poczekać.

fot.Mariusz Godos
W strefie działa na razie tylko jedna firma.
Obecnie trzy firmy mają tzw. zezwolenie strefowe: Hensfort, Probud, Tandem Wind Power. Swoje centrum logistyczne w strefie będzie też budować lokalna firma (Piotruś Pan), która ma już gotowy projekt, a prace budowlane powinny ruszyć w drugiej połowie tego roku. Z wymienionych wyżej firm tylko ta pierwsza funkcjonuje w strefie. Jeden ze wspomnianych inwestorów jest zainteresowany nabyciem w niej kolejnych 2 ha.
– Cały czas pracujemy nad pozyskaniem kolejnych inwestorów, między innymi w tym celu wzmocniona zostanie komórka w urzędzie miejskim, odpowiedzialna za współpracę z przedsiębiorcami. Od 1 maja powstanie też w naszych strukturach wieloosobowe stanowisko ds. obsługi inwestora. Cieszą nas sukcesy w pozyskiwaniu inwestorów w rejonie inwestycyjnym Orły przemyskiej podstrefy Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej – to ten sam rynek pracy, więc inwestorzy na tym terenie to także dobra wiadomość dla Przemyśla – poinformował rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.12 lat prezydentury i ani jednego miejsca pracy heh sukces na miare naszych czasów.
Nie oszukujmy się. Przemyśl jest na spalonej pozycji. Żadnej konkretnej fabryki tu nigdy nie będzie. Swoje złote lata Przemyśl przespał. Wszystkie obecne firmy które kiedyś były wielkimi molochami dziś są tylko małymi firemkami, które coś tam ledwo produkują i starają się jakoś to wcisnąć zainteresowanym. Z Ukrainą się interesów nie zrobi. Wszystko jest dziś importowane. Polska nie ma nawet ani jednej POLSKIEJ fabryki samochodów osobowych! Za chwilę i tak Ukraina wchłonie te tereny razem z Rzeszowem i będzie pozamiatane.Ot takie bicie piany, żeby tylko UE sypnęła groszem, że niby cos się dzieje, parę kamienic, jakaś ulica, kilka pierdół dla mieszkańców w postaci placu zabaw, pomników, fortów, których i tak nikt nie odwiedza. Najlepsze są bunkry. Na początku wielki hałas, a potem cisza.... ot taki słomiany zapał jak to jest z tym bunkrem przy Sanowej :D
Przemyśl potrzebuje takiego kompetentnego prezydenta jak ma Rzeszów
12 lat prezydentury i ani jednego miejsca pracy heh sukces na miare naszych czasów.
Nie oszukujmy się. Przemyśl jest na spalonej pozycji. Żadnej konkretnej fabryki tu nigdy nie będzie. Swoje złote lata Przemyśl przespał. Wszystkie obecne firmy które kiedyś były wielkimi molochami dziś są tylko małymi firemkami, które coś tam ledwo produkują i starają się jakoś to wcisnąć zainteresowanym. Z Ukrainą się interesów nie zrobi. Wszystko jest dziś importowane. Polska nie ma nawet ani jednej POLSKIEJ fabryki samochodów osobowych! Za chwilę i tak Ukraina wchłonie te tereny razem z Rzeszowem i będzie pozamiatane.Ot takie bicie piany, żeby tylko UE sypnęła groszem, że niby cos się dzieje, parę kamienic, jakaś ulica, kilka pierdół dla mieszkańców w postaci placu zabaw, pomników, fortów, których i tak nikt nie odwiedza. Najlepsze są bunkry. Na początku wielki hałas, a potem cisza.... ot taki słomiany zapał jak to jest z tym bunkrem przy Sanowej :D
Przemyśl potrzebuje takiego kompetentnego prezydenta jak ma Rzeszów