O podjęcie działań, które zapobiegną kolejnym wypadkom w rejonie stacji paliw w Wierzbnej zaapelował do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Tadeusz Chrzan, starosta jarosławski.
„W powiecie jarosławskim znajduje się szczególnie niebezpieczne miejsce na drodze krajowej DK94, w miejscowości Wierzbna - na wysokości stacji paliw BP (gmina Pawłosiów)” – napisał starosta w liście skierowanym do dyrektora rzeszowskiego Oddziału GDDKiA. „Świadczy o tym chociażby fakt, że tylko[paywall] w ostatnim czasie doszło tu, zaledwie w przeciągu kilku dni, do dwóch tragicznych wypadków. Zginęła jedna osoba, trzy trafiły do szpitala, a droga została całkowicie zablokowana na wiele godzin” – przypomniał.
Zdaniem samorządowca, konieczna jest zmiana organizacji ruchu w tym miejscu, która zapewni bezpieczeństwo, z uwzględnieniem istniejących tam warunków.
„Dotyczą one przede wszystkim wzniesienia, które w znacznym stopniu ogranicza widoczność. Proszę o rozważenie ustawienia fotoradaru, który będzie skutecznym narzędziem w przestrzeganiu przez kierowców zgodnej z przepisami prędkości, przy jednoczesnym jej ograniczeniu, co jest nieodzownym warunkiem bezpieczeństwa we wskazanej lokalizacji. Wśród proponowanych rozwiązań może być również częściowe wyłączenie jednego pasa ruchu (kierunek Jarosław), połączone z pasem zjazdowym z kierunku Rzeszowa na stację oraz utworzeniem pasa włączającego ze stacji paliw w kierunki Jarosławia. Jako działanie prewencyjne może być umieszczenie znaku T14” – proponuje Chrzan.
Starosta jest przekonany, że „istnieje możliwość natychmiastowej reakcji i że poczynione starania zapobiegną kolejnej śmierci czy to mieszkańców powiatu jarosławskiego czy kierowców spoza niego, korzystających z jednej z głównych arterii Podkarpacia”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Taki jest styl jazdy lokalnych kierowców i nic Pan nie zrobisz. Wymuszają pierwszeństwo w mieście, wymuszają poza miastem, przejeżdżają na czerwonym świetle, potrafią zrobić karambol na A4 przy znikomym ruchu, za nic mają jednoślady. Może byłoby bezpiecznie gdyby przy wjeździe i wyjeździe ze stacji paliw eskortowała ich Policja na bombach, ale też nie ma pewności, czy nie pouszkadzaliby im radiowozów. Widoczność znakomita na kilkaset metrów w obie strony, naprawdę trzeba chcieć, żeby spowodować wypadek. Jak dobrze rozumie ograniczenie prędkości i pilnujący go fotoradar ma ograniczyć skutki tych wymuszeń?
Ma to nawet sens, kierowcy będą zwalniać bo albo będą znali drogę albo Yanosik ostrzeże, bezpieczeństwo wzrośnie też
Jednoślady to żadnych przepisów nie przestrzegają i są ogromnym zagrożeniem na drogach Wariaci na dwóch kółkach
Zrobic sygnalizacje swietlna ewentualnie rondo i po problemie
Kiedy dokończenie budowy chodnika na ul. Lotników tam jest naprawdę niebezpiecznie.
Będą na czerwonym przejeżdżać tak jak to robią w mieście. Często są w takim szoku za kierownicą, że nawet są nieświadomi tego co wyczyniają na drodze. Polecam kamerkę w aucie lub na motocyklu to bardzo ułatwia ewentualne wskazanie winnego zdarzenia. Wtedy slogany, że na motocyklach jeżdżą wariaci się nie sprawdzają jako linia obrony.
Taki jest styl jazdy lokalnych kierowców i nic Pan nie zrobisz. Wymuszają pierwszeństwo w mieście, wymuszają poza miastem, przejeżdżają na czerwonym świetle, potrafią zrobić karambol na A4 przy znikomym ruchu, za nic mają jednoślady. Może byłoby bezpiecznie gdyby przy wjeździe i wyjeździe ze stacji paliw eskortowała ich Policja na bombach, ale też nie ma pewności, czy nie pouszkadzaliby im radiowozów. Widoczność znakomita na kilkaset metrów w obie strony, naprawdę trzeba chcieć, żeby spowodować wypadek. Jak dobrze rozumie ograniczenie prędkości i pilnujący go fotoradar ma ograniczyć skutki tych wymuszeń?
Ma to nawet sens, kierowcy będą zwalniać bo albo będą znali drogę albo Yanosik ostrzeże, bezpieczeństwo wzrośnie też
Lekarstwo na debili drogowych.