Galopująca inflacja i niepewna sytuacja gospodarcza nie zatrzymały Polaków w domach. Masowych rezygnacji z wykupionych wycieczek nie było, a zainteresowanie wakacyjnymi wojażami jest w tym sezonie na zaskakująco dobrym poziomie. O tym, jak i kiedy zaplanować wyjazd w możliwie najkorzystniejszej cenie i czy ceny wycieczek mają szansę wrócić do poziomów przedinflacyjnych rozmawiamy z Dorotą Mickiewicz-Żak, specjalistką ds. turystyki z przemyskiego Biura Podróży Extra Urlop.
Ze strony branży turystycznej słyszy się głosy, że tegoroczny sezon jest rekordowy, jeśli chodzi o zainteresowanie wyjazdami zagranicznymi. Faktycznie, po dłuższej przerwie związanej z pandemią i obostrzeniami, rzuciliśmy się na oferty biur podróży?
– Rzeczywiście, notujemy bardzo duże zainteresowanie. Był wprawdzie 2-miesięczny okres przestoju, związany z wybuchem wojny na Ukrainie i związaną z tym niepewnością, ale potem pojawił się spory ruch, a od czerwca mamy naprawdę gorący czas w turystyce. Do biur podróży wrócili stali klienci, którzy wcześniej korzystali z tego typu wyjazdów, ale pojawiło się też sporo nowych.
Galopująca inflacja i wzrost cen większości towarów i usług z pewnością musiały się odbić także na cenach wyjazdów. W tym roku za zagraniczne wakacje zapłacimy dużo drożej?[paywall]
– Ceny są sporo wyższe, poszły w górę o około 30 – 40 procent. Tu wiele zależy od kierunku wyjazdu i standardu. Różnica w cenie oferty wykupionej rok wcześniej i teraz wynosi w niektórych przypadkach 5 tys. zł. Zatem ci, którzy zaplanowali wakacje z dużym wyprzedzeniem, sporo zyskali.
I mimo wszystko nie wymusiło to na klientach rezygnacji z wakacyjnych planów?
– Nie mieliśmy sytuacji masowej rezygnacji z urlopów. Wygląda na to, że choć zauważamy różnice w cenach, jesteśmy bardzo spragnieni wczasów i mimo wszystko gotowi wydać na nie więcej. Ludzie są tak bardzo zmęczeni tym, co było naszym udziałem w okresie szczytu pandemii oraz codzienną gonitwą, że zapewnienie sobie spokojnego, zorganizowanego odpoczynku jest dla nich niezmiernie ważne, więc są w stanie przeznaczyć na to zaoszczędzone pieniądze, nawet jeśli nie są to małe kwoty.
Jakie kierunki wyjazdów są w tym roku najchętniej wybierane?
– Numerem jeden jest Turcja. 90 procent sprzedanych ofert dotyczy właśnie tego kierunku. Z czego to wynika? W porównaniu standardu hoteli w Turcji i Grecji Turcja wypada lepiej, a ceny za pobyt w Grecji są podobne jak w Turcji, a nawet trochę wyższe. Drugi, po Turcji, popularny kierunek to wciąż Grecja i wyspy greckie: Kreta, Rodos, Kos, Zakynthos. Dużo mniejsze zainteresowanie dotyczy Hiszpanii, Albanii czy Bułgarii. W zeszłym roku ta ostatnia cieszyła się powodzeniem ze względu na ceny, ale w tym roku wcale nie były już takie korzystne. Trafiają się też zapytania o kierunki egzotyczne, jak Malediwy, Dominikana, Zanzibar, które w ubiegłym roku rzadko były w zainteresowaniu osób planujących wyjazdy.
Ile musi w miesiącach letnich zapłacić za zagraniczne wczasy rodzina 2 plus 2 bądź 2 plus 1?
– Jeśli weźmiemy najbardziej popularny kierunek, a więc Turcję, to w sezonie wakacyjnym wypoczynek w lepszych hotelach będzie nas kosztował 14 – 15 tysięcy złotych. W maju czy czerwcu będzie to 9 – 10 tysięcy.
Jest jakiś sposób, by zagraniczny urlop mógł być tańszy? Na znane z poprzednich lat oferty typu last minute chyba nie można już liczyć...
– Porównując ubiegłoroczny maj i ten tegoroczny, zauważalna jest duża różnica, jeśli chodzi o oferty last minute. Zawsze w maju można była znaleźć atrakcyjną cenową ofertę wyjazdu na ostatnią chwilę. W tym roku zupełnie tego nie było. Wszystko się sprzedawało, więc nie było czego sprzedawać w ostatniej chwili. Jeśli już zostawały jakieś wolne hotele, to o standardzie bardzo niskim w porównaniu do oferowanej ceny. Jeśli chcemy wiec znaleźć last minute na 2 – 3 dni przed wylotem, musimy się liczyć z tym, że nie będzie to oferta atrakcyjna cenowo.
Jeśli nie last minute, to co?
– Zdecydowanie najlepiej i najkorzystniej jest zdecydować na tak zwane first minute. Niektóre biura nawet już teraz wypuszczają oferty na lato 2023. Choć proponowałabym jeszcze chwilkę poczekać, kiedy z ofertą wyjdzie większość biur. Optymalnym terminem na rezerwacje są październik i listopad.
W jakich miesiącach wyjazd będzie najtańszy? Bo z pewnością nie w wysokim sezonie.
– Zawsze początek maja i czerwca oraz październik, listopad to były miesiące, w których można było taniej polecieć na wakacje. Jednak ten rok był zupełnie inny niż poprzednie. Bazując na tegorocznych doświadczeniach, można powiedzieć, że pozostaje jedynie zima. Mówimy i tak o kierunkach bliższych, bo ceny ofert na te dalsze zawsze będą jednak wyższe.
To może warto zaoszczędzić na ubezpieczeniu?
– Zdecydowanie nie polecam takiego rozwiązania. I ubezpieczenie zdrowotne, i od kosztów rezygnacji to bardzo przydatne instrumenty w nieprzewidzianych sytuacjach. Nie warto na tym oszczędzać. W pierwszym wypadku chodzi o nasze zdrowie, w drugim o to, by nie ryzykować utraty 90 procent wartości wycieczki, jeśli na tydzień czy krócej przed wylotem okaże się, że z jakiś losowych przyczyn, jak choćby choroba dziecka, nie możemy się na nią wybrać.
Może rezygnacja z wyżywienia all inlusive jest jakimś wyjściem?
– Wszystko zależy od tego, jak wypoczywamy. Dla rodzin z dziećmi all inclusive to najkorzystniejsza opcja, bo ciągłe kupowanie napojów, lodów, przekąsek to niekończące się wydatki, a tak mamy to wszystko zapewnione w cenie, w nieograniczonej ilości. Natomiast rezygnację można rozważyć, jeśli na wakacje wybiera się para, która zakłada, że będzie sporo zwiedzać, a więc gros czasu w ciągu dnia spędzać poza hotelem.
Taniej już nie będzie? Nie mamy co liczyć na to, że ceny wakacji wrócą do poziomów przedinflacyjnych?
– Ceny będą raczej mimo wszystko wyższe. Już teraz patrząc na ofertę lato 2023 widać, że ceny są na wyższym poziomie.
Dziękuję za rozmowę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze