Reklama

Wciąż kontrowersje przy powstaniu Parku Kulturowego w Przemyślu

Powstanie w Przemyślu Parku Kulturowego „Stare Miasto” jest pomysłem zdecydowanie wartym wdrożenia w życie. Ale – zdaniem przede wszystkim mieszkańców, którzy na jego terenie będą mieszkać – za projekt zabrano się nie od tej strony, co trzeba. Dla społeczności Starego Miasta sprawa chociażby reklam, które są dla pomysłodawców priorytetowe, jest drugorzędna. Dla nich najważniejszymi kwestiami są: parkingi, dowóz towarów do sklepów, wywóz nieczystości czy pojemniki na śmieci. A tych kwestii projekt parku i zasady w nim przyjęte nie omawiają w szczegółach.

W preambule projektu uchwały Rady Miejskiej w Przemyślu, dotyczącej powstania Parku Kulturowego „Stare Miasto”, możemy przeczytać m.in.

„(...) Zabytkowy układ urbanistyczny Przemyśla to unikalne świadectwo wielowiekowych, wielokulturowych i wielonarodowościowych, ponadtysiącletnich dziejów miasta, zasobnego w liczne zabytki architektury sakralnej i świeckiej z różnych epok. Charakteryzuje się najpiękniejszym, scenicznym krajobrazem w Polsce i wyjątkowo malowniczą panoramą miasta, która w niemal niezmienionej formie przetrwała ponad 250 lat. Mając na uwadze szczególny charakter historycznego zespołu miasta, należy objąć go formą ochrony, jaką jest Park Kulturowy, tworzony w celu ochrony krajobrazu kulturowego oraz zachowania wyróżniających się krajobrazowo terenów z zabytkami nieruchomymi, charakterystycznymi dla miejscowej tradycji budowlanej i osadniczej (...)”.

Słowa jak najbardziej prawdziwe i słuszne. Tego nikt nie kwestionuje[paywall].

Obszar parku

Park Kulturowy „Stare Miasto” – według projektu – obejmowałby ulice: Jagiellońską, Słowackiego (do wysokości ul. Rejtana), Rejtana – Biblioteczną – Dworskiego (do wysokości ul. Rejtana), Mickiewicza (od wysokości ul. Rejtana do placu Na Bramie), plac Legionów, Sowińskiego, Mniszą, Kamienny Most, plac Na Bramie, Kazimierzowską, Franciszkańską, Rynek, Mostową, Wodną, plac Rybi, Serbańską, Ratuszową, Władycze, Dąbrowskiego, Śnigurskiego, Grodzką, Waygarta, plac Dominikański, Kościuszki, Wybrzeże Marszałka Józefa Piłsudskiego (od mostu do ul. Waygarta), Przecznicę Wałowa, Kmity, św. Królowej Jadwigi, Parkową, Zamkową, Kapitulną, Tatarską (na odcinku klasztoru ss. Karmelitanek Bosych), Popiełuszki, plac Czackiego, Władycze, Komisji Edukacji Narodowej oraz Basztową.

Reklama

Projekt uchwały zawiera szereg zakazów i ograniczeń, które mają zostać wdrożone w życie w momencie przyjęcia jej przez radnych.

Dotyczą one m.in.: prowadzenia robót budowlanych oraz działalności przemysłowej, rolniczej, hodowlanej, handlowej lub usługowej, zmiany sposobu korzystania z zabytków nieruchomych, umieszczania tablic, napisów, ogłoszeń reklamowych i innych znaków niezwiązanych z ochroną parku kulturowego, z wyjątkiem znaków drogowych i znaków związanych z ochroną porządku i bezpieczeństwa publicznego, zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury oraz składowania lub magazynowania odpadów.

Tych jest kilkadziesiąt.

Pomnik Historii nic nie daje

Przychylnie o pomyśle wyraża się Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu Beata Kot. Nie ma się jednak co dziwić, bo to właśnie kierowanej przez nią instytucji zależy na jak najlepszym zachowaniu zabytkowej, historycznej tkanki ponadtysiącletniego grodu.

Reklama

– Stare Miasto w Przemyślu, wpisane na Listę Pomników Historii, posiada niezwykłe walory turystyczne i kulturowe, stwarzające doskonałe podstawy do jego rozwoju. Niestety, sam fakt wpisania na tę listę nie niesie za sobą żadnych wytycznych ani kierunków działań zmierzających do jak najlepszego zachowania i ochrony krajobrazu. Do tego celu służy tylko utworzenie Parku Kulturowego. On daje konkretne narzędzia rozwoju, które można wykorzystać w celu założenia kierunków działań na najbliższe lata. Wytyczne te dotyczą kreowania przestrzeni publicznych, a zwłaszcza ochrony krajobrazu kulturowego. Zachowanie nienaruszonego krajobrazu kulturowego, w postaci historycznego układu urbanistycznego, to ogromne wyzwanie Przemyśla na znalezienie swojego miejsca na mapie potrzeb kulturalnych i turystycznych Polaków i mieszkańców tej części Europy – powiedziała B. Kot.

Najpierw mieszkaniec

Żaden z przemyślan nie neguje potrzeby powstania parku. Ale większość z nich zarzuca pomysłodawcom, że najpierw powinni znaleźć odpowiedzi na szereg pytań związanych z życiem codziennym mieszkańców kamienic, miejsc zamieszkania, miejsc prowadzenia działalności gospodarczej przez wielu przedsiębiorców, a dopiero potem skupić się na nakazach, zakazach i obostrzeniach.

Reklama

Wyrazicielką ich opinii jest przewodnicząca Zarządu Osiedla nr 1 „Stare Miasto” Anna Grad-Mizgała. Pismo w tej sprawie trafiło już na biurko prezydenta miasta Wojciecha Bakuna.

– Projektodawca, formułując takie, a nie inne brzmienie niektórych z zakazów, zupełnie zignorował fakt specyficznej zabudowy staromiejskiej w Przemyślu. Jak choćby detale dotyczące lokalizacji klimatyzatorów, anten, masztów oraz innych urządzeń technicznych na elewacjach i dachach budynków frontowych. Wiele kamienic w ścisłym centrum nie posiada elewacji innych niż frontowe i dachów innych niż frontowe. Wiele jest pozbawionych podwórek wewnętrznych czy oficyn i jedynym miejscem do zamontowania tych urządzeń są elewacje lub dachy frontowe. A ponieważ w Przemyślu zawsze jest z górki lub pod górkę, to dachy frontowe zawsze są widoczne z poziomu przechodnia od strony przestrzeni publicznej. O ile rozumiemy chęć usunięcia tychże urządzeń z elewacji frontowych, to mając na uwadze wyżej przytoczone argumenty, zabranianie mieszkańcom montowania anten czy klimatyzatorów na dachach frontowych jest nieakceptowalne. To gdzie mamy zamontować te urządzenia? W piwnicy? Żeby nie były widoczne z poziomu przechodnia w przestrzeni publicznej? Inną kwestią jest pokrycie kosztów całej tej operacji, bo o ile na balkonie czy przy oknie prawie każdy może sam zamontować sobie antenę, to na dachu raczej musi już to robić firma wyspecjalizowana, za stosowną opłatą. A kwestia finansowania tych zmian w projekcje jest całkowicie przemilczana. Pisanie że „jest wiele rozwiązań technicznych umożliwiających montaż urządzeń nieingerujących w zabytkową przestrzeń” jest dla mieszkańców obraźliwe. Bo to mieszkańcy będą ze swej kieszeni płacić za te zmiany – powiedziała.

Reklama

Co z odpadami?

A. Grad-Mizgała zwraca uwagę także na zapisy dotyczące zbiorników na odpady.

– W treści uchwały zaleca się stworzenie sieci podziemnych zbiorników na odpady. Przypominam, że jedyny funkcjonujący podziemny zbiornik na odpady na placu Rybim zafundowali sobie sami mieszkańcy, przeznaczając na jego zakup i montaż środki z budżetu obywatelskiego z dwóch lat. To kosztowna inwestycja i w świetle zakazu trzymania pojemników na śmieci przed budynkami bardzo pożądana. Uważamy, że proponując takie rozwiązanie, urząd miejski powinien przedstawić listę lokalizacji pojemników oraz sposób finansowania czy pozyskania środków na tę inwestycję. 10 pojemników to koszt jednego miliona złotych – powiedziała.

Dodała też:

– Wymieniać można jeszcze sporo niedociągnięć. Ten projekt jest absolutnie nieprecyzyjny. Nie wspominam już choćby o miejscach parkingowych. Stare Miasto to żywy organizm, nie skansen i nie dekoracja do filmu. To miejsce życia i pracy ludzi, i my, jako mieszkańcy tej dzielnicy, zwracamy się z apelem, by nie przyjmować tej uchwały w takim brzmieniu. Prosimy, by uwzględnić nasze zastrzeżenia. Życie w centrum miasta i tak jest uciążliwe i władze miasta nie muszą nam dokładać trosk i kłopotów – podsumowała A. Grad-Mizgała.

Zignorowane głosy przedsiębiorców

Niedawno przemyski przedsiębiorca Błażej Wilk uczestniczył w posiedzeniu Zespołu ds. Parku Kulturowego.

– Początkowo, jako przedsiębiorca, byłem gorącym zwolennikiem powołania parku, jednak od jakiegoś czasu mam coraz więcej wątpliwości. W zeszłym roku mieszkańcy i przedsiębiorcy z obszaru, który ma być objęty granicami parku, wyrazili swoje obawy. Niestety, zespół całkowicie zignorował te głosy, choć są to już naprawdę szerokie środowiska gospodarcze. Podczas wspomnianego posiedzenia przywołałem inny dokument, który powinien dawać mocno do myślenia. W lutym tego roku Podkarpacka Regionalna Organizacja Turystyczna opublikowała raport Podkarpacki Barometr Turystyczny 2021. Wynika z niego, że Przemyśl jest dość chętnie odwiedzanym miejscem na Podkarpaciu, ale zdecydowana większość, bo ponad 80 procent turystów, przyjeżdża do nas samochodami. Tymczasem miasto wydało wojnę zmotoryzowanym, likwidując miejsca parkingowe w centrum, a nie budując nowych parkingów. Moim zdaniem należy zacząć od wygenerowania nowych miejsc parkingowych, a dopiero potem wycinać ruch samochodowy z centrum. Zaś za nie do końca zadawalający ruch turystyczny w mieście należy obwiniać według mnie, słabą promocję miasta przez władze, a nie pstrokate reklamy – powiedział.

Reklama

Lokale świecą pustkami

Podobnego zdania jak mieszkańcy jest radna Grażyna Stojak.

– Moim zdaniem planowany Park Kulturowy nie rozwiązuje problemów bytowych mieszkańców Starego Miasta i innych obszarów przyległych do starówki. Obok tych problemów nie można przejść obojętnie. Moim zdaniem nie można nałożyć na lokalną społeczność – mieszkańców i użytkowników – obostrzeń związanych z poprawą estetyki według nowych wytycznych, bez odniesienia się do warunków bytowych. Nie ma propozycji nowych miejsc parkingowych dla aut mieszkańców, dla petentów urzędów, dla osób odwiedzających starówkę oraz turystów. Liczyłam, że zostaną sprecyzowane obszary, w których powstaną miejsca dla zbiorczych śmietników, aby odciążyć bramy zabytkowych kamienic, w których stoją kubły, latem śmierdzące. Tak się nie stało. Co więcej – nie ma w tych bramach możliwości segregowania śmieci. Mieszkańcy historycznych kamienic mają skromne warunki lokalowo-mieszkaniowe i nie mają możliwości składowania odpadów segregowanych w mieszkaniach! – powiedziała.

Wskazała także na istotny aspekt: powstanie parku nie łączy się z uruchomieniem ścieżki finansowej na ochronę zabytków, na estetyczne rozwiązania.

– Nie ma żadnego zapisu w projekcie, który mówiłby o przyciąganiu finansów. Generuje tylko koszty, jest projektem raczej szkodliwym niż wspomagającym. Dziesiątki lokali świecą pustkami. Moim zdaniem Parku Kulturowy powinien powstać, ale tylko wówczas, jeśli będzie odpowiedzią na to, czego potrzebują ludzie, czego chcą mieszkańcy! Owszem były jakieś sondaże, ale nie obejmowały odpowiedzi na konkretnie zaproponowane rozwiązania i na faktyczne potrzeby. A faktyczne zapotrzebowania mieszkańców zostały usunięte, budziły bowiem niezdrowe emocje – podsumowała G. Stojak.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    andy200468_12 2022-03-20 14:32:44

    Pani konserwator zawsze będzie za takimi projektami.Jej płaca za takie stanowisko i ona się nie martwi, czy ma wynajęty lokal ,gdzie zaparkuje auto lub jak klienci dojada do sklepu .Tak, jak nie przejęła się wycinka drzew na rynku ...to ponoć z jej inicjatywy wycięto zdrowe drzewa ,,,a w ich miejscu zrobiono parking dla big bagów z kamieniami .Najlepsze w tej całej uchwale jest to ,że najwięksi jej piewcy od dawna nie mieszkają w Przemyślu, tylko na wiejskim zadupiu ,,nam chcą zafundować średniowiecze ,i decyzyjność urzędnika jaką  działalność mam prowadzić w swoim lokalu, a sami spieprzają na wieś .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama